10 Listopada 2015

Terroryzm
DSC1007.jpg
autor: Paulina Socha-Jakubowska

Romans bez seksu, molestowanie i szantaż. Dwie wersje afery z Miss Wielkopolski

  • 12226731-10153670569232829-1101357772-n.jpg Fot. Newspix/YouTube

Kłamstwa i manipulacje w mediach byłej Miss Wielkopolski”. W Poznaniu i Warszawie pojawiło się kilkanaście billboardów z takim hasłem. I odesłaniem do strony internetowej założonej specjalnie po to, by „wytłumaczyć” ludziom aferę z miss, która wybuchła w maju tego roku. Właśnie wtedy Maja Nizio, Miss Wielkopolski z 2014 roku, jednego ze sponsorów konkursu oskarżyła o molestowanie seksualne. Zaś organizatorów o to, że nie wywiązali się z umowy. Billboardy oraz stronę internetową, wszystko za minimum kilkadziesiąt tysięcy złotych, opłacił oskarżany o molestowanie Sławomir Stopczyk. – Chcieliśmy dać też reklamy w radiu. Ale trzy rozgłośnie ogólnopolskie nam odmówiły mówiąc, że to nieetyczne. Czyli żyjemy w kraju, w którym dziewczyna bez dowodów może powiedzieć, że facet jest „be”, a on nie ma żadnego prawa do obrony – burzy się Stopczyk. – Mam dowody na wszystko, co mówię – odpowiada Nizio, która podtrzymuje, że sponsor składał jej niemoralne propozycje.

 

*Niniejszy tekst nie jest próbą znalezienia odpowiedzi na pytanie, czy do molestowania Miss Wielkopolski doszło. Pokazuje mechanizmy działające w świecie konkursów piękności, które – pozbawione jakiejkolwiek kontroli – są siedliskiem patologii.

 

 

Piękna i bestia

 

Na początku czerwca 2014 roku Maja Nizio, wówczas 21-letnia piękność z Poznania, została Miss Polski Wielkopolski. Czyli wygrała wielkopolskie eliminacje do konkursu Miss Polski organizowane na licencji firmy Missland. Tytuł Miss Polski Wielkopolski Nastolatek 2014 wywalczyła wtedy 18-letnia Szahira. Dziewczyna jeszcze pojawi się w tej historii.

 

10 miesięcy później, w przededniu kolejnych wyborów Miss Wielkopolski, wybucha afera. Maja Nizio publikuje na swoim fanpage’u post, w którym wytacza najcięższe działa przeciwko głównemu sponsorowi konkursu, Sławomirowi Stopczykowi, oraz organizatorowi wielkopolskiego show – Grzegorzowi Ostrowskiemu. Pierwszego oskarża o molestowanie seksualne, drugiego o to, że nie wywiązał się z zawartej z nią – jako miss – umowy. Skandalem wokół wyborów miss interesują się praktycznie wszystkie polskie media. Nagłówki typu: „Seks za koronę miss” i „Nagroda ze sponsorem w pakiecie” pojawiają się jeden po drugim.

 

Lista zarzutów Mai Nizio pod adresem obu panów jest długa. Po pierwsze Miss Wielkopolski opisuje, jak w kwietniu 2014 roku wyglądało zgrupowanie modelek biorących udział w konkursie. Wspomina, jak oprócz fotografa, operatora kamery, fryzjerów i stylistów oraz organizatora konkursu, dziewczyny miały zapewnione towarzystwo głównego sponsora konkursu, a także jego dwóch w żaden sposób niezwiązanych z konkursem kolegów.

 

Opisuje, jak regulaminem konkursu została zmuszona do wzięcia udziału w klipie nagrywanym przez sponsora, Sławomira Stopczyka. Bo juror Miss Wielkopolski jest też początkującym piosenkarzem disco polo. Występuje pod pseudonimem Diego, który ma odpowiadać faktowi, że w „jego żyłach płynie latynoska krew”. O czym – jak słyszę – często opowiada bajerując dziewczyny.

 

„Ja, a także dwie dorosłe oraz dwie nastoletnie finalistki poproszone o wzięcie w nim (teledysku – red.) udziału siłą rzeczy zgodziłyśmy się, jednakże żadna z nas nie otrzymała rekompensaty za udział w tym teledysku wbrew temu, co powiedział Sławek, że dostałam 500 zł wynagrodzenia!!! Totalna BZDURA!” – pisze Nizio (pisownia oryginalna).


 

Miss wspomina także, jak podczas zgrupowania poprzedzającego wybory miss dziewczyny zostały zaproszone na „prywatną rozmowę’’. Myślały, że jury chce się dowiedzieć, co „kandydatka sobą reprezentuje”. Zamiast tego, jak relacjonuje Nizio, miały odpowiadać na pytania w stylu: „Co byś powiedziała na sex w czworokącie?”, „Czy pochodzisz z bogatej rodziny?’’, „Co robisz w tym konkursie, skoro jesteś taka brzydka?’’. Jedną z nastolatek spytano: „Co byś powiedziała, gdybyś np. miała wybrać faceta 40-letniego?’’.


 

Dziś Stopczyk odpowiada: – Na zgrupowaniu trzy osiemnastoletnie dziewczyny całują się w trójkącie, a potem mówią, że są zbulwersowane pytaniem o to, czy związałyby się z 40-latkiem?


 

Nizio opisywała jeszcze, jak w czasie tego samego zgrupowania, „około północy Stopczyk oraz jego dwaj koledzy przyszli z winem do pokoju nastolatek”. Że pili alkohol, żartowali, a późna godzina zupełnie im nie przeszkadzała. „W pewnym momencie jedna z dorosłych finalistek postanowiła grzecznie wyprosić panów z pokoju. Jednak gdy to – jak można się było domyślić – okazało się bezskuteczne, zawiadomiła o tym, co się dzieje, osobę odpowiedzialną za organizację zgrupowania. Doszło do ostrej wymiany zdań, którą jedna z uczestniczek wyborów miss nagrywała.


 

Nizio twierdzi, że dziewczyna ta musiała „dobrowolnie” zrezygnować z dalszego udziału w konkursie. Stopczyk miał powiedzieć: „Ta dziewczyna, która przyszła i mi podskoczyła, to ona już może sobie z konkursu zrezygnować, bo ona nie ma najmniejszych szans, najmniejszych, rozumiesz, najmniejszych, żeby ch*j na ch*ju stanął to ona nie ma najmniejszych szans (…)!’’. Według relacji Mai Nizio, organizator konkursu „nie próbował w żaden sposób zatrzymać finalistki, załagodzić sytuacji czy tym podobne, wręcz przeciwnie – zagroził, że nagrania nie mają prawa ujrzeć światła dziennego”.

 

Dlaczego Grzegorz Ostrowski, organizator konkursu nie reagował na sygnały Nizio o tym, że ona i inne dziewczyny są źle traktowane przez Stopczyka?

 

Ostrowski odsyła do swojego adwokata.

 

Stopczyk odpowiada: – Nie reagował, bo wiedział, że ja i Maja się kumplujemy.

 

Nizio: – Bo bał się, że straci kasę Stopczyka.

 

Międzyzdroje

 

Kolejny z zarzutów Nizio pod adresem Stopczyka – to zarzut molestowania seksualnego. To ona miała paść ofiarą. Do próby wymuszenia seksu miało dojść już po konkursie, w lipcu 2014 roku, w Międzyzdrojach. Nizio twierdzi, że wbrew swojej woli została zameldowana w jednym pokoju ze Sławomirem Stopczykiem. Gdy postanowiła z pokoju się wyprowadzić, mężczyzna miał zagrozić, że obleje ją benzyną i podpali, bo „taki już jest”.

 

Inny dotyczy wycieczki do Hiszpanii, którą Nizio miała wygrać wraz z koroną miss, a której nigdy nie dostała. To znaczy, jak mówi, miała możliwość wyjazdu, ale pod warunkiem, że będzie towarzyszył jej Stopczyk i jego dwaj koledzy. Sponsor, według jej relacji, miał żądać wspólnego pokoju.

 

Stopczyk tego się wyparł. Organizatorzy pokrętnie tłumaczyli, że żadnej wycieczki nie było.

 

I tak latem afera wokół konkursu Miss Polski Wielkopolski przycichła. Media coraz mniej zainteresowane praniem brudów i przerzucaniem się przez bohaterów historii oskarżeniami – informują jeszcze o tym, że organizatorowi wyborów w Wielkopolsce firma matka zawiesiła licencję. I że Nizio, Ostrowski oraz Stopczyk będą widywali się w sądzie. Nizio z Ostrowskim – bo ten oskarża ją o szantaż i próbę wyłudzenia (wraz z inną uczestniczką) kilkudziesięciu tysięcy złotych w zamian za nieupublicznianie informacji o sekspropozycjach. Oraz Nizio ze Stopczykiem, bo 16 listopada ma odbyć się pierwsza rozprawa przed sądem w Łodzi. Stopczyk oskarżył miss o zniesławienie.

 

Kampania billboardowa zorganizowana w przededniu rozprawy – ma pomóc Stopczykowi się wybielić.

 

Białe jest białe

 

Trzeba przyznać – linia obrony oskarżanego o molestowanie piosenkarza disco polo jest oryginalna. Billboardy to jedno. Zresztą one mają jedynie zachęcić zainteresowanych do odwiedzin stworzonej specjalnie w tym celu strony internetowej. Tam można zobaczyć, stylizowane na telewizyjne programy informacyjne, filmiki, na których Stopczyk się broni. I wyciąga „dowody”, które mają świadczyć o tym, że Mai Nizio nigdy nie molestował. – Jak czytam o tym, że „sponsor” składał niemoralną propozycję, oferował koronę miss w zamian za seks – łapię się za głowę. To jest matrix. Jak mogłem jej oferować zwycięstwo w zamian za pójście do łóżka, skoro propozycja miała paść już po tym, jak Majka wygrała? Poza tym jak można powiedzieć, że się dostało niemoralną propozycję od sponsora, skoro trzy miesiące wcześniej wyjeżdża się z nim do Torunia, bierze wspólny pokój na swoje nazwisko i chce wspólnie spędzać czas? Mógłbym się do niej dobierać i ją molestować wielokrotnie, wcześniej. U jej siostry w domu. A nie przy innych dziewczynach – mówi Stopczyk. Dziś o wszystkim opowiada, bo uznał, że to najwyższa pora, by oczyścić się z, jego zdaniem, bezpodstawnych oskarżeń.

 

10259817-866847076768631-770979141758602007-n.jpg

 

Importer sukien, żaden bandyta”

 

– Wystarczy obejrzeć program „Superwizjer”, by dowiedzieć się, że jestem bandytą – mówi mi Stopczyk. Sam się przedstawia jako przedsiębiorca. – Jestem importerem sukien wieczorowych. W TVN-ie usłyszeliście, że mam sklep i dochodu 2 tysiące, więc nie może być mnie stać na sponsoring konkursów (Stopczyk mówi o materiale „Superwizjera” TVN, w czasie którego reporter odwiedza sklep mężczyzny, a na jego zapleczu odkrywa automaty do gier, ukryte – bo postawione tam nielegalnie). Po chwili zapewnia, że jest człowiekiem starej daty, że dla niego białe jest białe, a czarne jest czarne. Mówi, że przez TVN został skrzywdzony, bo nikogo nie interesowała jego wersja zdarzeń. A przecież on jest niewinny. W końcu mówi, że dziś ma misję i planuje uzmysłowić ludziom, jak młode dziewczyny są zepsute, wyrafinowane, że nie cofną się przed niczym.

 

Postanowiłam, że wysłucham wersji Stopczyka. Zrobiłam to także dlatego, że mężczyzna ten w internecie umieścił treść SMS-ów, które Maja Nizio miała do niego wysyłać. W jednym z nich jest historia gwałtu, którego miss miała doświadczyć będąc 15-latką. Trudno było mi przypomnieć sobie podobną historię. By oskarżany o molestowanie mężczyzna próbował bronić się w ten sposób. Kolejna granica została przekroczona.

 

Romans, którego nie było

 

Myliłby się ten, kto by sądził, że Miss Wielkopolski i sponsor konkursu poznali się dopiero w czasie finałowej gali. Nizio i Stopczyk znają się od grudnia 2013 roku. Nizio opowiada: – Był ćwierćfinał Miss Wielkopolski. Spóźniłam się wtedy. Całe jury było przedstawiane, ale weszłam za późno i nie usłyszałam, jak przedstawiano Stopczyka. Potem odbywała się impreza klubowa, zamknięta. Do jednej z części lokalu wejście miały tylko rodziny dziewczyn. Ale on się tam zjawił. Zaczął do mnie zagadywać. Powiedział, że ma 30 lat. Przez kolejne trzy miesiące nie wiedziałam, że jest sponsorem.

 

Stopczyk mówi: – Zarówno ja, jak i organizator, myśleliśmy, że to wyjątkowa dziewczyna. Mówiła, że jest biedna, ale się nie poddaje, że dąży do tego, by spełniać marzenia. Do tego opowiadała, że jest dziewicą, szuka mężczyzny życia, idealna kandydatka na miss. Pełna głowa ideałów i wartości.

 

Nizio: – Zakolegowaliśmy się.

 

Stopczyk: – Jak się poznaliśmy, tak dobrze nam się ze sobą rozmawiało, że powiedzieliśmy sobie: „konkurs jest konkursem”, ale jak coś między nami zaiskrzy – to inna sprawa. Mówiła, że jestem wyjątkowym facetem i nigdy kogoś takiego nie spotkała.

 

Łączyły was jakiekolwiek relacje intymne?

 

Stopczyk: – Nie. Jeżeli uważa się, że kobieta jest fajna, a ona mówi, że jest dziewicą, szuka idealnego mężczyzny, opowiada o traumatycznych przeżyciach – człowiek akceptuje pewne reguły.

 

Sponsor konkursu Miss Wielkopolski twierdzi, że z Nizio nie miał romansu, jednak byli blisko. Do tego stopnia, że zanim „wylądowali” w jednym pokoju w Międzyzdrojach (tam, gdzie według relacji Nizio miała zastać Stopczyka, mimo że nie zgadzała się na pobyt w jednym pokoju) – wiele razy dzielili ze sobą pokój, a nawet łóżko. Wiele razy wspólnie uczestniczyli w imprezach.

 

– W maju 2014 roku byliśmy razem w Toruniu, jako para, przyjaciele. Na jej zaproszenie. Ona wynajęła hotel. Ja byłem osobą towarzyszącą – mówi Stopczyk.

 

Dzień później dostaję od niego SMS ze zdjęciem zaświadczenia wystawionego przez jeden z toruńskich hoteli. A w nim informacja o tym, że Maja Nizio wynajęła pokój dwuosobowy na jedną dobę. Drugą osobą zameldowaną w pokoju był Sławomir Stopczyk. Mężczyzna zdobył zaświadczanie, bo może mu się przydać w sądzie. Poza tym zapisał notarialnie SMS-y, które dostawał od Nizio. Przynajmniej te, które zachował.

 

Wracając do Torunia. Pytam Nizio, czy zaprosiła do hotelu Stopczyka. Mówi, że nigdy nie była z nim w Toruniu.

 

Pytam, czy to prawda, że jeszcze przed finałem miss towarzyszyła mu w czasie biznesowej gali w Warszawie? Odpowiada, że tak. Bo akurat wtedy była w stolicy.

 

Pytam, czy zgodnie z tym, co mówi Stopczyk, przedstawiła mu swoją siostrę?

 

Odpowiada, że tak.

 

Jednak gdy dopytuję, czy potwierdza, że „wiele razy” dzieliła ze Stopczykiem łóżko i hotelowy pokój, odpowiada, że nie. – Kobieta i mężczyzna w hotelach razem, kilka razy, bez seksu? O czym on mówi! - wzdryga się.

 

 

Korona miss

 

– Do wyjazdu do Międzyzdrojów miałam z nim dobre stosunki. Dopiero potem zaczął się naprzykrzać. W czasie jednej imprezy wsadził sobie moją głowę pod bluzkę, zaczął mnie obmacywać – mówi Nizio. Międzyzdroje dla tej historii są kluczowe. To tam, w jednym z hoteli, Stopczyk miał złożyć Nizio niemoralną propozycję. – Jak miałbym to zrobić, skoro wiele razy przed wyjazdem do Międzyzdrojów spędzaliśmy razem czas w hotelach? Spaliśmy w jednym łóżku? – pyta Stopczyk.

 

– Zameldował mnie w tym samym pokoju co siebie. Poszłam do tego pokoju, powiedziałam, że skoro tak to ma wyglądać – ja wychodzę. Wtedy on położył się pod drzwiami i powiedział, że nie mam prawa. Wściekłam się, zagroziłam, że zadzwonię na policję. A on na to: obleję cię benzyną i podpalę, bo taki już jestem. Poszłam do pokoju dziewczyn, miss nastolatek. Przespałam się u nich. Następnego dnia wyjechałam. Za bilet płaciłam kartą. To może być dowód.

 

Stopczyk: – Została w Międzyzdrojach. Poza tym pojechaliśmy tam jako grupa przyjaciół. Przyjechałem po nią nawet do Poznania. Potem, nad morzem, bawiliśmy się razem. Razem pływaliśmy skuterem wodnym. Proszę zobaczyć nagranie (odsyła do strony internetowej, na której zamieszczono wideo).

 

Nizio: – Bawiliśmy się. Razem pływaliśmy skuterem wodnym. Nic nie wskazywało, że okaże się taką świnią. Wtedy zaczęłam sobie wszystko zapisywać i nagrywać. Wysłałam informacje organizatorowi konkursu. On nie reagował.

 

Stopczyk: – Z tą dziewczyną się kolegowałem, może nawet przyjaźniłem. A ona przez cały ten czas próbowała wywołać skandal, zbierała dowody na rzeczy, których nie było. Co piąta celebrytka mówi, że była molestowana w przeszłości. Takie czasy. Mai też zależało na sławie. Historię o molestowaniu chciała wykorzystać, by ją zdobyć. I rzeczywiście – ładnie to wszystko w telewizji wyglądało. Stary ch*j i młoda, bezbronna dziewczyna, którą on chciał wykorzystać. Gdyby cokolwiek miało miejsce, to myśli pani, że po zmasowanym ataku na mnie, po tym, jak wszystkie media o aferze mówiły, żadna dziewczyna nie zgłosiłaby się i nie opowiadała o tym, jak ją skrzywdziłem? Jurorem byłem sześć lat. Zarzutów nie mam. Jak na razie to pani Nizio musi się bronić.

 

 

Diabelskie intrygantki”

 

Stopczyk twierdzi, że afery opisywanej przez wszystkie polskie media by nie było, gdyby nie to, że Maja Nizio oraz miss nastolatek, Szahira uknuły intrygę. Że ujawnienie „prawdy” o wyborach Miss Wielkopolski – było tylko grą obliczoną na zaistnienie w mediach. Że ojciec Szahiry wykorzystując kontakty w jednej z komercyjnych stacji telewizyjnych – nakręcił machinę.

 

Stopczyk postanowił też, że w walce o odzyskanie dobrego imienia nie cofnie się przed niczym. Dlatego w internecie umieścił treść SMS-a, którego Maja Nizio miała mu wysłać już po aferze z „molestowaniem” w Międzyzdrojach. W treści wiadomości miało pojawi się wyznanie Nizio o tym, że jako nastolatka została zgwałcona.

 

nizio3.jpg

 

Abstrahując od tego, czy to prawda, pytam Stopczyka, dlaczego posunął się tak daleko. – Jeżeli ktoś popatrzy na ten SMS, to dowie się, że ona przyznaje się do traumatycznego przeżycia i przez traumę nie kontroluje tego, co robi. I nienawidzi mężczyzn. Poza tym ten SMS jest finałem naszej znajomości. To klamra spinająca całość. Gdybym zrobił jej krzywdę, pisałaby, że mieliśmy przyjacielski i szczery kontakt? - odpowiada.

 

Maja Nizio twierdzi, że nigdy nie została zgwałcona. Że Stopczyk sfabrykował SMS-y. – Umawiam się na badanie wariografem. Poddam się temu badaniu. Wynik opublikuję – deklaruje. To samo obiecywała już kilka miesięcy temu.

 

Stopczyk wysyła mi kolejne SMS-y, które mają poświadczać jego niewinność.

 

Nizio we łzach: – On chce mnie zniszczyć. Wie, że mnie nie stać na adwokata.

 

Tagi: maja nizio, miss wielkopolski, sławomir stopczyk, szahira, diego, grzegorz ostrowski, molestowanie

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone