07 Stycznia 2016

Terroryzm
K48l.jpg
autor: Redakcja

Prywatność? Nie istnieje. Jest sprzedawana, naruszana i analizowana. 10 sposobów

  • 130803PCH052.JPG Fot. Piotr Charchula / EDYTOR.net/NEWSPIX.PL

W dzisiejszych czasach prywatność każdego z nas jest naruszana, analizowana i sprzedawana na różne sposoby, 24 godziny na dobę. Staje się przedmiotem handlu i licytacji – twierdzi Tom McNichol, autor portalu wired.com.

 

McNichol podaje dziesięć przykładów z życia codziennego na dowód, że coś takiego jak prywatność (nie licząc biurowej toalety) w zasadzie nie istnieje.  – Prywatność jest w stanie oblężenia 24 godziny na dobę. Jest łupem dla tysięcy różnych drapieżników. Niektórych w miarę łagodnych, w większości nie. Zwykle niewidocznych lub jeszcze nieznanych – pisze autor. I dodaje: – Gdybyś miał jakiekolwiek wątpliwości, my też oglądamy cię w tym momencie, rejestrujemy ruch każdego klawisza twojej klawiatury i sprzedajemy informacje o tobie analitykom rynku.

Ryzykuje też stwierdzenie, że prywatność to żart. Oto przykłady, które na poparcie swojej tezy przywołuje McNichol.

 

1.  Wszechwładne służby bezpieczeństwa

 

Po pierwsze – NSA. Agencja Bezpieczeństwa Narodowego. Tu w zasadzie nie trzeba komentarza – uważa autor. Instytucja ma podobne kompetencje jak służby specjalne w Polsce. I równie chętnie, o ile nie chętniej, z nich korzysta.

 

2. Toalety: nowa prywatna stacja w pracy

 

Pracodawcy mają dostęp praktycznie do wszystkiego. Prowadzą monitoring maili, śledzą historię użycia klawiatury i logowania się, mają dostęp do poczty głosowej w służbowych telefonach, mają nagrania audio i wideo biura, śledzą czas i aktywność pracy osób, które zatrudniają. W tej sytuacji jedynym miejscem, w którym można jeszcze liczyć na odrobinę prywatności, staje się łazienka – zauważa McNichol.

 

3.  Mapa nocnych uciech

 

Jedna z amerykańskich firm zajmujących się przewozem osób stworzyła mapę miast najchętniej wybieranych przez miłośników jednonocnych wypadów (na czele rankingu znalazł się Boston). – Co dalej – pyta autor wired.com. – Będzie specjalna oferta i zniżki na ciężkie i wstydliwe poranne powroty po brunchu?

 

4. Streaming na więzienie

 

Prywatność kompletnie przestaje się liczyć, kiedy wystawiony zostaje nakaz aresztowania. Ale niektórzy przestępcy mimo świadomości, że są ścigani, nie potrafią nauczyć się funkcjonować bez swoich smartfonów. Policja w Colorado niedawno namierzyła i aresztowała dwóch zbiegów właśnie dzięki informacjom przechwyconym z ich telefonów. Jeden ze ściganych logował się do swojego konta na Spotify. Drugi – na Netflix.  – Teraz będą mogli doświadczyć prawdziwego życia w stylu „Pomarańczowy to nowy czarny” (amerykański serial, którego akcja toczy się w więzieniu – red.), a nie tylko oglądać je na Netfix – kpi Tom McNichol.

 

5. Pokój z widokiem

 

Od pewnego czasu obserwujemy rosnącą popularność dronów. Te wyposażone w GPS-y i kamery o wysokiej rozdzielczości urządzenia gwarantują, że każdy ruch obserwowanego przez drony obiektu będzie dostrzeżony, możliwy do zarejestrowania i zidentyfikowania. Co więcej, Helen Greiner, pomysłodawczyni sympatycznego samoodkurzającego robota Roomba, pracuje obecnie nad dronem LVL1. Urządzenie będzie może mniej sympatyczne, ale według niektórych bardziej przydatne. Jego zadaniem będzie podążanie za właścicielem i robienie zdjęć. Jemu, jego dzieciom albo każdemu, kogo właściciel wybierze. „Niewierny małżonku – strzeż się” – radzi Wired.com

 

6. Nocne wymiany JPEG-ów

 

Jedną z najnowszych na rynku kamer, służących dyskretnemu nadzorowaniu opiekunek do dzieci, jest kamera HD z opcją „zaawansowanego widzenia nocą”. Od teraz wszystko, co robi się nocą w zaciszu domu, nawet w ciemności, zostało pozbawione prywatności. Niech nianie nie będą zaskoczone!

 

7. Radość stalkerów

 

Francuska grupa obrońców dzieci wysłała do 200 tys. nastolatków reklamę internetową prezentującą przerażającego mężczyznę, śledzącego ich ulubione strony internetowe. Kampania miała na celu uświadomienie dzieciom niebezpieczeństw czyhających na nie w internecie. I wykazanie, że prywatność w sieci to mit.

 

8. Moment zapomnienia

 

Nowa aplikacja Facebooka – „chwile” – skanuje zdjęcia ze smartfona użytkownika i lokalizuje jego znajomych. A za pomocą oprogramowania portalu pozwala wysyłać zdjęcia z telefonu prosto na tablicę Fb. – Szkoda, że nie potrafi jeszcze samodzielnie rozpoznawać twarzy byłych partnerów czy nielubianego szefa i samodzielnie ich nie selekcjonuje – ironizuje autor tekstu.

 

9. Twarz handlu detalicznego

 

Rynek handlu detalicznego dysponuje już technologiami pozwalającymi na śledzenie użytkowników sieci, skanowanie ich twarzy i wysyłanie informacji o nich marketerom. I tak każdy, kto przypadkowo przechodził np. koło działu dziecięcego, może spodziewać się, że za jakiś czas jego skrzynka mailowa zostanie zaatakowana przez irytujące maile z e-kuponami na jednorazowe pieluchy.

 

10. Chrom kocha brzmienie twojego głosu

 

Przeglądarkę Chromium – podstawowe źródło dla Google Chrome – wyposażono ostatnio w narzędzie audio, pozwalające na wydawanie poleceń głosowych . Google może być nieco zaskoczone, bo najczęściej padającą frazą jest podobno: „Czy możemy przełączyć się z powrotem na Safari?”.

Tagi: prywatność, internet, sieć, rynek, Facebook, inwigilacja, służby