25 Września 2015

Terroryzm
DSC1212.jpg
autor: Michał Majewski

IPN przyznaje się do błędu i wycofuje zdjęcie z wystawy

  • IMG-1087.JPG

IPN przyznaje się do błędu i wycofuje ze swej wystawy zdjęcie ludzi, których niesłusznie posądzono o rozgrzebywanie masowych grobów na terenie byłego niemieckiego obozu zagłady w Treblince. 

 

Grupa odświętnie ubranych osób, w towarzystwie kilku mundurowych, pozuje na piaszczystej polanie. To jedno z najgłośniejszych zdjęć historycznych w ostatnich latach. Najpierw w 2008 roku „Gazeta Wyborcza” nazwała ludzi z fotografii „kopaczami”, którzy w poszukiwaniu kosztowności rozgrzebywali zbiorowe mogiły i zostali złapani przez wojsko na gorącym uczynku. Fotografia była potem osią, wydanego w 2011 roku, eseju Jana Tomasza Grossa pod tytułem „Złote żniwa”. Kilka lat temu wraz z Pawłem Reszką prowadziliśmy dziennikarskie śledztwo na temat słynnego zdjęcia. Nic nie wskazuje na to, by przedstawiało ono ludzi schwytanych na rozkopywaniu mogił. A oskarżenie osób ze zdjęcia o najbardziej odrażające przestępstwo było bezpodstawne. 

 

Akcja wojska przeciw „kopaczom”, którą miała dokumentować fotografia, odbywała się na początku marca 1946 roku. Na polach był wtedy śnieg, po Wiśle pływała kra. Tymczasem ludzie na zdjęciu są w letnich ubraniach. Na zdjęciu nie ma wojskowych, lecz milicjanci. Wreszcie pozujący są w doskonałych nastrojach. Absolutnie nie wyglądają na ludzi dopiero co schwytanych przez mundurowych.  

 

Najbardziej prawdopodobna wersja jest taka, że na fotografii są ludzie, którzy brali udział w porządkowaniu terenu. Grobów żołnierzy radzieckich, których było w okolicy wiele, miejsc zagłady w Treblince? Tego nie wiadomo. 

Zdjęcie znalazło się na, właśnie prezentowanej, ekspozycji IPN-u w Centrum Edukacyjnym im. Janusza Kurtyki przy Marszałkowskiej w Warszawie. Podpis brzmiał: „»Hieny cmentarne« poszukujące złota w masowych grobach na terenie byłego obozu zagłady w Treblince, schwytane na »gorącym uczynku« – przykład demoralizacji i zdziczenia obyczajów na skutek wojny”. 

 

Sprawę wypatrzył we wtorek dziennikarz tygodnika „Do Rzeczy”, Cezary Gmyz. Autor wystawy, doktor Tomasz Łabuszewski, zareagował zadziwiającym oświadczeniem opublikowanym na stronach instytutu. Po pierwsze napisał, że prezentowana dziś wystawa została przygotowana przed pięcioma laty, a zakwestionowanie autentyczności fotografii niczego nie zmienia, bo przecież okoliczna ludność rozkopywała groby w Treblince. Łabuszewski dowodził, iż ustalenia w 2010 roku były takie, że ludzie ze zdjęcia to hieny cmentarne. Historyk osoby, które zwróciły mu uwagę, z drwiną nazywa „tropicielami prawdy”. A ich argumentację określił jako nadinterpretację, która wynika ze złej woli. Instytut zdecydował się jednak na wymianę zdjęcia i podpisu. Nowa fotografia przedstawia rozgrzebany teren w byłym obozie zagłady, a podpis brzmi: „Rozkopane przez żołnierzy sowieckich i miejscową ludność masowe groby ofiar obozu zagłady w Treblince”. Prawdą jest, że 1945 roku żołnierze radzieccy używali bomb lotniczych, by dostać się do szczątków Żydów zgładzonych przez Niemców. Prawdą jest również, że były przypadki rozkopywania mogił przez hieny cmentarne. Skala zjawiska nie została jednak nigdy oszacowana. Faktem jest natomiast, że wojsko i milicja tępiły ten proceder, a schwytane osoby były sądzone.    

Tagi: Treblinka, zagłada, Żydzi, Gross, IPN

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone