13 Sierpnia 2015

Świat
K48l.jpg
autor: Redakcja

W Brazylii policja najpierw strzela, potem zadaje pytania

  • brazylia-policja-strzelanina.jpg Kilka lat temu w Complex do Alemao w północnej części Rio de Janeiro od policyjnych kul zginęły 4 osoby. Policja przeprowadzała akcję antynarkotykową. Doszło do starć z dilerami. Jednak ucierpieli niewinni przechodnie (fot. PAP/EPA)

W Stanach Zjednoczonych od początku tego roku 461 osób zostało zastrzelonych przez policjantów na służbie. Seria dramatycznych wypadków zmusiła kraj do dyskusji na temat sposobów radzenia sobie z rosnącą przemocą ze strony policji. Pytanie, do ilu niepotrzebnych strzelanin musi jeszcze dojść w Brazylii, by tamtejsza policja przestała stosować metodę „najpierw strzelaj, potem zadawaj pytania”. Od 2008 do 2013 roku brazylijscy funkcjonariusze policji zabili około 11 tys. cywilów. To oznacza, że od policyjnych kul w tym kraju ginęło nawet 6 osób dziennie.

 

Choć, jak zauważają dziennikarze amerykańskiego portalu Think Progress, Brazylia ma o 50 procent mniej ludności niż Stany Zjednoczone, to policja w ciągu ostatnich pięciu lat zabiła tyle osób, ile amerykańscy funkcjonariusze przez 30 lat.

 

– Mamy Ferguson każdego dnia – stwierdził Ignacio Cano, socjolog specjalizujący się w badaniu przestępczości i przemocy ze strony policji. Tym samym ekspert próbował zwrócić uwagę na problem, który nie jest przez świat tak zauważalny, jak nagłaśniane medialnie tragedie ze Stanów Zjednoczonych. Choćby ta z Ferguson w Missouri, gdy policjant Darren Wilson zastrzelił czarnoskórego 18-letniego Michaela Browna, co wywołało falę zamieszek.

 

Jeden oskarżony

 

W swoim raporcie Amnesty International zwraca uwagę, że największy problem dotyczy Rio de Janeiro. W latach 2005–2014 odnotowano tam aż 5132 zabójstwa, za którymi stali funkcjonariusze.

 

Według organizacji, większość z nich została zaklasyfikowana jako „konieczne” z powodu oporu stawianego przez podejrzewanych. Policjanci najczęściej byli zwalniani z odpowiedzialności. Przykład, który najdobitniej ilustruje problem: spośród 220 śledztw rozpoczętych w Rio w 2011 roku, po czterech latach już wiadomo, że tylko w jednym przypadku postawiono policjanta w stan oskarżenia. Brazylijscy policjanci do perfekcji opanowali bowiem sposoby unikania odpowiedzialności.

 

Amnesty International informuje o przypadkach, kiedy policjanci celowo zmieniają miejsce zbrodni, fabrykują dowody albo przenoszą ciała swoich ofiar bez należytej staranności. Tym samym w kraju w dalszym ciągu często dochodzi do „pozasądowych egzekucji”. Przestępcy zamiast odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości, często giną od policyjnych kul. Policjanci tłumaczą, że zabili w obronie własnej. I po sprawie.

 

Tuszowanie błędów

 

Organizacja Human Rights Watch w swoim raporcie o nazwie „World Report 2014: Brazylia” także napisała o wysokim poziomie przemocy i o tym, że niektóre brazylijskie jednostki policji swoje praktyki prowadzą bezkarnie.

 

Co prawda, w ostatnich latach władze stanu Sao Paulo i Rio de Janeiro wprowadziły środki mające na celu ograniczenie nadużyć policji przy jednoczesnej poprawie efektywności jej pracy. Jednak „błędy policji i formy ich tuszowania nadal istnieją”.

 

10-letnia ofiara

 

Dziennikarze Think Progress przytaczają dwa przykłady. Pierwszy to sprawa 38-letniej matki czwórki dzieci, Claudii da Silvy Ferreiry. Kobieta została postrzelona, a następnie, jeszcze żyjącą, policjanci wrzucili do bagażnika swojego wozu. Gdy ten się otworzył, a kobieta wypadła – nie zatrzymując się przejechali jeszcze 300 metrów, ciągnąc ofiarę za policyjnym radiowozem. Kiedy zauważyli, co się dzieje, przystanęli tylko na chwilę, by kobietę znów wrzucić do bagażnika. Potem co prawda zawieźli ją do szpitala, ale na ratunek było za późno.

 

Mimo, że minął rok – żaden z sześciu odpowiedzialnych za jej śmierć policjantów nie dostał choćby nagany.

Druga z najgłośniejszych w ostatnim czasie historii jest równie szokująca. Dotyczy 10-latka. Eduardo de Jesus zginął od policyjnej kuli na schodach prowadzących do jego domu.

 

Miał pecha, bo znalazł się na linii ognia między policją a handlarzami narkotyków.

 

Gdy matka chłopca usłyszała huk, a potem krzyki, wybiegła na zewnątrz i wtedy zobaczyła policjanta z lufą wymierzoną w jej głowę. Miał on powiedzieć: „Skoro zabiłem twojego syna, równie dobrze mogę zabić ciebie”. Policjant miał podobno próbować położyć pistolet obok martwego 10-latka, by pozorując wypadek obciążyć chłopca.

 

– Zbyt wiele ludzi ginie z powodu toksycznego koktajlu, zbyt brutalnej, używającej niewłaściwych środków policji. Jako że problem dotyczy najczęściej ubogich i zepchniętych na margines, jest mało widoczny. I wymiar sprawiedliwości wciąż nie reaguje na łamanie praw człowieka – powiedział Atila Roque , dyrektor Amnesty International w Brazylii.

 

 

Tagi: brazylia, policja, strzelanina, morderstwo, narkotyki, paulina socha-jakubowska, atila roque, amnesty international

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone