27 Czerwca 2015

Świat
K48l.jpg
autor: Redakcja

USA. Gwiazdy biegów na dopingu?

  • EPASTEVEDYKES.jpg Alberto Salazar (fot. PAP/EPA)

Ta afera może wstrząsnąć amerykańskim sportem. Nawet bardziej niż skandal z Lance’em Armstrongiem przyznającym się do stosowania dopingu. Bo tym razem podejrzenia padają w zasadzie na całą grupę biegaczy, dowodzoną przez gwiazdę długich dystansów, byłego maratończyka, Alberto Salazara.

 


– Wierzę w czysty sport, ciężką pracę i w swoich zawodników – napisał w oświadczeniu Alberto Salazar, trener, który stoi na czele Nike Oregon Project. To grupa powołana do życia w 2001 r. po to, amerykańscy biegacze długodystansowi mieli najlepsze warunki do treningów. I by byli w stanie przegonić światową elitę długodystansową: Kenijczyków i Etiopczyków. Osobą, która miała dokonać niemożliwego, został właśnie Alberto Salazar. Dziś – oskarżany przez dziennikarzy BBC i ProPublica o nakłanianie swoich podopiecznych do stosowania dopingu.

 

Spektakularna kariera

 

Salazar pochodzi z Kuby. Jego sportowa kariera potoczyła się błyskawicznie po tym, jak trzy razy z rzędu wygrał maraton nowojorski (1980, 1981, 1982r.) i maraton w Bostonie, cały dystans pokonując bez choćby łyka wody. Kiedy został szkoleniowcem, sukcesy jego podopiecznych wprowadziły w osłupienie sportowy świat. Szybko stał się najbardziej znanym w Ameryce, a może nawet na świecie, trenerem od biegania.


Tyle tylko że jego szkoleniowy sukces z Igrzysk Olimpijskich w Londynie w 2012r., w czasie których dwaj podopieczni Salazara, Mo Farah z Wielkiej Brytanii i Galen Rupp z USA, zdobyli dwa najważniejsze medale w biegu na 10 000 m – oprócz podziwu wywołał także lawinę komentarzy. I spekulacji, jak to możliwe, że Brytyjczyk i Amerykanin swoim szalonym sprintem deklasują choćby Etiopczyków, którzy wygrywali olimpijskie biegi od 16 lat.

 

Nielegalne wspomaganie

 

O tym, że Salazar daje swoim zawodnikom nielegalne substancje, dziennikarzy prowadzących śledztwo w tej sprawie miało poinformować kilkanaście osób. Jednak najdonośniejszy jest głos byłego asystenta trenera, Steve’a Magnessa, który opowiedział o szokujących praktykach byłego szefa. Mówił, jak w jego ręce trafiła książka, przeznaczona dla Ruppa, w której ktoś wyciął specjalne wyżłobienia, a do nich włożył tabletki.

Jak ustalili dziennikarze BBC i ProPublica, to właśnie Ruppa Salazar miał szprycować testosteronem od momentu, gdy zawodnik skończył 16 lat.
Opisywał też, jak syn Salazara testował na sobie żel z testosteronem. Wcierał go w ciało, a potem sprawdzano, czy tego rodzaju doping wykryją specjalistyczne testy.

Byli biegacze z grupy Salazara ujawnili też, iż trener często żartował, że samo dołączenie do jego zespołu wystarczy, by być najszybszym. I że trzeba mieć recepty na leki stosowane w astmie i hormony podawane ludziom walczącym z chorobami tarczycy. To miała być, jego zdaniem, gwarancja osiągnięcia spektakularnego sportowego sukcesu.

 

Chora tarczyca

 

Właśnie astmą i przewlekłym zapaleniem tarczycy Salazar dziś tłumaczy, dlaczego Rupp przyjmował leki. I przypomina, że żadne z serii badań, którym jego zawodnik poddawany jest regularnie, nie wykazały, by były to środki nielegalne.

Alberto Salazar zapewnia też, że posiada pełną dokumentację medyczną swoich zawodników. I że nigdy nie pozwoli na doping. Na opublikowanie wielostronicowych wyjaśnień potrzebował jednak kilkunastu dni. Pierwsze informacje podające w wątpliwość jego osiągnięcia, ukazały się bowiem na początku czerwca.
Kilka dni temu wyszło także na jaw, że Amerykańska Agencja Antydopingowa (USADA) swoje śledztwo w sprawie dopingu w grupie Alberto Salazara zaczęła już jakiś czas temu. Zanim rewelacje trafiły do mediów. Wiadomo, że co najmniej sześciu byłych członków Nike Oregon Project w ostatnim miesiącu zostało poddanych badaniom Agencji Antydopingowej. Skontrolowano także ich historie medyczne.

Dla Amerykanów sprawa jest bulwersująca, zwłaszcza w kontekście przyszłorocznych igrzysk olimpijskich i oczekiwań wobec biegaczy Salazara.
Sam fakt, że trener wypiera się polecania swoim zawodnikom dopingu, na nikim nie robi wrażenia. Amerykanie doskonale pamiętają bowiem historię Lance’a Armstronga, który przez wiele lat zaprzeczał, jakoby kiedykolwiek sięgnął po nielegalne wspomagacze, by później się do wszystkiego przyznać w telewizyjnej rozmowie z Oprah Winfrey.

 

Tagi: doping, salazar, śledztwo, maraton, biegi, afera

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone