07 Lipca 2015

Świat
K48l.jpg
autor: Redakcja

Oto fotografie, za które na Białorusi można trafić za kraty

  • fotka1.jpg Budynek komendy milicji (fot. Kresy24.pl)
  • fotka2.jpg Dworzec kolejowy w Mińsku (fot. Kresy24.pl)
  • fotka3.jpg Budynek sądu (fot. Kresy24.pl)
  • fotka4.jpg Siedziba KGB (fot. Kresy24.pl)
  • fotka5.jpg Gmach Ministerstwa Obrony Narodowej (fot. Kresy24.pl)
  • fotka6.jpg (fot. Kresy24.pl)
  • fotka7.jpg Urząd Stanu Cywilnego (fot. Kresy24.pl)
  • fotka8.jpg Budynek Akademii Nauk (fot. Kresy24.pl)
  • fotka9.jpg Nowa rezydencja Łukaszenki (fot. Kresy24.pl)

Lista kuriozalnych białoruskich zakazów cały czas się wydłuża. Jak wylicza portal Kresy24.pl w Grodnie, za „niezgodne z prawem klaskanie” ukarano grzywną bezrękiego mężczyznę. W Słonimiu milicja aresztowała trzech mężczyzn, którzy zimą zjeżdżali na sankach z górki. A w Mińsku dwie dziennikarki ukarane zostały za to, że „bezprawnie” robiły sobie zdjęcia. Kara spotkała je dlatego, że nie respektowały rozporządzenia białoruskiego MSW, które zakazuje robienia sobie zdjęć przy niektórych strategicznych – zdaniem władz – obiektach.

 

– Nie polecałbym nikomu fotografowania jednostek wojskowych, budynków, uzbrojenia, środków technicznych, a także samych funkcjonariuszy organów wojsk wewnętrznych, żołnierzy Republiki Białoruś i innych organów ścigania (odnosi się to również do budynków i sądów) – oświadczył szef MSW, Igor Szuniewicz. Korespondentka „Białoruskich Nowosti” postanowiła sprawdzić, jak milicja zareaguje na zdjęcia przy „zakazanych obiektach”. Choć jej nie spotkała kara, Kresy24.pl nie polecają sprawdzania czujności białoruskiej milicji na własnej skórze.


Oto relacja dziennikarki:


– Jedziemy na dworzec kolejowy. Tu lubią fotografować się turyści, przyjeżdżający do Mińska, choć budynek należy do obiektów strategicznych i teoretycznie robienia zdjęć mogą zakazać. Ale ani ochrona wewnątrz dworca, ani milicja patrolująca teren wokół dworca nie zwracają uwagi na sesję fotograficzną.
Zbliżamy się do budynku parlamentu. Ochronę obiektu państwowego widać z daleka, ale przez kilkanaście minut, kiedy robiliśmy zdjęcia, nikt do nas nie podszedł. Pewnie wzięli nas za miłośników Lenina.

Minister Szuniewicz wśród zakazanych obiektów wymienił sądy. Jednak tym razem nikt z budynku sądu nie wyszedł do dziennikarki.

Budynek KGB często staje się tłem sesji fotograficznych turystów. I znów,  zero reakcji.

Udajemy się przed gmach Ministerstwa Obrony Narodowej przy ulicy Komunistycznej. Akurat do wejścia podchodzą mundurowi. Kobieta z aparatem trochę ich dziwi, ale żadnych uwag jej nie czynią, nie mają do niej żadnych pretensji.

Przechodzimy przez drogę i kierujemy się do urzędu stanu cywilnego. Budynek Pałacu Ślubów nie przypomina obiektu strategicznego, ale niedawno w Iwie turystów zatrzymano za to, że sfotografowali m.in. kino.

Przed budynkiem Akademii Nauk też ostatnio zatrzymano reportera „Komsomolskiej prawdy na Białorusi” za robienie zdjęć. Teraz to miejsce powinno stać się numerem jeden pośród najlepszych miejsc do robienia selfie.

Udajemy się w okolice nowej rezydencji Łukaszenki. Przed budynkiem kilka samochodów milicyjnych, wokół ochrona, ale nikt nie ma nic przeciwko zdjęciom robionym na tle Pałacu Niepodległości.

 

Cały artykuł dostępny tutaj na kresy24.pl >>>

Tagi: mińsk, białoruś, MSW, zdjęcie, selfie, areszt, milicja