04 Września 2015

Świat
1IP.jpg
autor: Izabela Smolińska, Paulina Socha-Jakubowska

Nasza relacja z Budapesztu. Noc z czwartku na piątek (Fotoreportaż)

  • 1.jpg Obejrzyj fotoreportaż.
  • DSC01979.jpg
  • DSC01965.jpg
  • DSC01964.jpg
  • DSC02046.jpg
  • DSC01980.jpg
  • DSC01991.JPG
  • DSC01982.JPG
  • DSC02024.jpg
  • DSC02042.JPG
  • DSC01967.jpg
  • DSC01993.jpg
  • DSC01966.jpg
  • 4.jpg
  • DSC02019.jpg
  • DSC02063.jpg
  • DSC02021.jpg
  • DSC02064.JPG
  • 3.jpg
  • DSC02055.jpg
  • DSC02035.jpg
  • DSC02050.jpg
  • DSC02056.jpg
  • DSC02053.jpg
  • DSC02060.jpg
  • DSC02003.JPG
  • DSC01998.JPG
  • DSC02068.jpg
  • DSC02070.jpg

Życie tysięcy uchodźców skupione wokół dworca Keleti zastyga tylko na kilka godzin w ciągu nocy. Choć nie wszyscy decydują sie na sen. Przedstawiciele rodzin czuwają, chcą pilnować sytuacji. I wymieniać się informacjami – choćby o tym, czy kolejnego dnia będą mogli z Budapesztu wyjechać.

 

Żaden uciekinier z Syrii czy Iraku nie chce tu zostać. Jednocześnie nie zgadzają się, by zgodnie z obowiązującym prawem i działającym na terenie UE systemem Eurodac, czyli Europejskim Zautomatyzowanym Systemem Rozpoznawania Palców, pobrano od nich odciski palców. Boją się umieszczenia ich w ośrodkach dla uchodźców. Boją się, że „zarejestrowani” na Węgrzech, będą tu odsyłani, jeśli uda im się przedostać dalej. 

Problem w tym, że informacje czerpią głównie od swoich rodzin. Na placu przed dworcem Keleti trudno zauważyć przedstawicieli węgierskich władz. – Oddelegowani tu policjanci – w nocy ok. 150 funkcjonariuszy – najczęściej nie znają żadnego obcego języka. Nie są w stanie porozumieć się z uchodźcami – mówi jeden z Węgrów. 

On sam, wracając z imprezy w środku nocy, przyszedł pod dworzec zobaczyć, jak wygląda sytuacja „na żywo”. Bo dla części mieszkańców Budapesztu dziś Keleti to okupowana przez imigrantów twierdza, do której za dnia lepiej się nie zbliżać. Bo przecież „można się czymś zarazić”, a zapachy unoszące się nad placem odstraszają.

– Znacie zasady bezpieczeństwa obowiązujące w samolotach? W razie zagrożenia maseczkę z tlenem najpierw zakładamy sobie. Tak powinno być w kontekście pomagania uchodźcom. Skoro nie mamy warunków, by im pomóc, nie powinniśmy tego robić.

Tymczasem dla uchodźców Węgry stały się takim murem berlińskim – słyszymy od jednego z nocnych obserwatorów.

Tagi: budapeszt, uchodźcy, koczowanie, syria, irak, niemcy, austria, imigranci, keleti, izabela smolińska, paulina socha-jakubowska

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone