07 Września 2016

Świat
K48l.jpg
autor: Redakcja

Kto chce zabić Prezydenta Rosji?

  • Wladimir-Putin.jpg

Do wypadku doszło w piątek. W tym czasie Władimir Putin przebywał na szczycie G20 w Chinach. Limuzyna Prezydenta Rosji czołowo zderzyła się z innym pojazdem. Limuzyna poruszała się aleją Kutuzowa w Moskwie, gdy drogę zajechał jej Mercedes jadący przeciwległym pasem. Na miejscu zginął osobisty szofer Władimira Putina. Kierowca Mercedesa został odwieziony w krytycznym stanie do szpitala. Prezydenckie BMW zostało całkowicie rozbite. Dane kierowcy Mercedesa nie zostały ujawnione. Podano jedynie informację, że posiadał on prawo jazdy od ponad 40 lat i nigdy wcześniej nie brał udziału w wypadku.

 

Zastanawiające jest, że wypadek prezydenckiego BMW zbiegł się w czasie z próbą ustawienia rosyjskich oligarchów do szeregu. Co więcej, zaledwie trzy dni po wypadku, do biura firmy należącej do Wiktora Wieksielbierga wkroczyli funkcjonariusze FSB. Majątek zgromadzony przez tego oligarchę szacuje się na kwotę 10,5 mld dolarów amerykańskich. Równocześnie aresztowano jego dwóch pracowników. Powodem zatrzymania mają być ich korupcyjne powiązania z władzami jednej z autonomicznych republik. Część komentatorów wiąże zatrzymanie pracowników Wieksielbierga z kremlowską czystką wśród oligarchów. Władimir Putin przed zbliżającymi się wyborami chce mieć pewność, że żaden z oligarchów nie wejdzie mu w drogę.

 

Jeszcze w kwietniu tego roku do biur firm kontrolowanych przez Michaiła Prochorowa wkroczyła Federalna Służba Bezpieczeństwa. W 2011 roku został on wytypowany jako lider centroprawicowej partii Słuszna Sprawa. Partia ta oczywiście była pod kontrolą obecnych władz Rosji i miała przyciągnąć wyborców z klasy średniej. Prochorow starał się uniezależnić od Kremla i przejść do opozycji. W konsekwencji wyjechał do USA i wyprzedał swój majątek.

 

 

 

 

Tagi: władimir putin, wypadek, limuzyna, bmw, moskwa, mercedes, oligarchowie, fsb

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone