04 Lipca 2016

Świat
K48l.jpg
autor: Redakcja

Kalifornia i Teksas chcą exitu

  • Texas.jpg Texas Nationalist Movement dąży do uzyskania niepodległości przez Texas.

4 Lipca jest w Stanach Zjednoczonych świętem niepodległości. Data ta jest symbolem walki z metropolią, która swoją wolę arbitralnie narzucała koloniom. Obecnie część amerykanów uważa że rolę Londynu przejął Waszyngton. Tuż po ogłoszeniu wyników referendum w sprawie pozostania Wielkiej Brytanii w UE, mieszkańcy Kalifornii i Teksasu przypomnieli o swoich aspiracjach niepodległościowych.

 

Według zwolenników odłączenia się Teksasu od USA, mogłoby to nastąpić już w 2018 roku. Nastroje Teksańczyków pogarsza polityka obecnego amerykańskiego rządu. Znani ze swoich prawicowych poglądów i wolnościowych haseł są nieprzychylni lewicowym zapędom Baracka Obamy. Do tego dochodzą kwestie światopoglądowe i etniczne. Teksas jest stanem słynącym z dominacji konserwatywnych poglądów. Staje też przed presją nielegalnej emigracji z Meksyku. Organizacja Texas Nationalist Movement naciska na Gubernatora Teksasu Greg'a Abbott’a na przeprowadzenie referendum w sprawie secesji.

 

Teksas w swoich aspiracjach nie jest odosobniony. Ruch secesyjny obecny jest również w Kalifornii. Gdyby dzisiaj Kalifornia ogłosiła niepodległość byłaby 6 największą gospodarką świata. Kalifornia narzeka na zbyt duże opodatkowanie na rzecz rządu centralnego. Za niepodległością Kalifornii opowiada się organizacja „Yes, California”, według której obliczeń, aż 41 % Kalifornijczyków jest za rozwodem z Waszyngtonem. Największym atutem zwolenników wyjścia Kalifornii z Unii jest ich gospodarka oraz siła demograficzna. Kalifornia jest uznawana za największy pod względem ludności stan. Liczba mieszkańców przekracza liczbę mieszkańców Polski.

Tagi: texas, california, texit, calexit, usa, brexit

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone