22 Września 2015

Świat
K48l.jpg
autor: Redakcja

Dezercje z oddziałów IS. Bojownicy uciekają do Turcji

  • ISdezercjeRaport.jpg Najmniej osób zdecydowało się odejść ze względu na ciężkie warunki życia. Tę argumentację podają najczęściej Europejczycy (fot. flickr.com)

– Do Syrii i Iraku wyjechało już ponad 20 tysięcy osób. Chcą dołączyć do oddziałów IS – alarmowało w styczniu Międzynarodowe Centrum Badań nad Radykalizacją i Polityczną Przemocą. Dziś ICSR przedstawia kolejny raport. Tym razem na temat dezercji. Centrum stwierdza, że ucieczki z oddziałów IS, to zjawisko nowe i narastające. Przewiduje, że w najbliższym czasie, będzie ich znacznie więcej.

 

 

Europejczycy, Azjaci, Turcy...

– Ucieczki z oddziałów tak zwanego Państwa Islamskiego to zjawisko nowe i narastające – przekonują twórcy raportu. Dokument powstał na podstawie relacji 58 osób.

 

Dezerterzy to obywatele lub stali rezydenci siedemnastu różnych krajów. Dziewięć osób to mieszkańcy Europy Zachodniej i Australii. Poza tym siedmiu Azjatów i dwoje Turków.

 

Najwcześniejsza zarejestrowana przez ICSR relacja pochodzi ze stycznia 2014 roku. Najnowsza z sierpnia 2015.

 

Dlaczego zjawisko jest narastające? – Ponad 60 procent dezercji miało miejsce w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2015 roku – czytamy w raporcie.

 

Centrum zaznacza, że dezerterzy, którzy zdecydowali się mówić „stanowią jedynie niewielki ułamek rozczarowanych bojowników”. Uciekinierzy szukają schronienia głównie w Turcji.

 

 

Rozczarowanie w szeregach IS

Wśród opowieści 58 uciekinierów zidentyfikowano cztery kluczowe narracje:

 

1. „IS jest zainteresowane walką z wyznawcami innych odłamów islamu bardziej, niż obaleniem reżimu syryjskiego przywódcy Baszszara Asada”.

2. „IS jest odpowiedzialny za brutalne zbrodnie. W tym na kobietach i dzieciach”.

3. „W szeregach IS panuje korupcja, a działania organizacji szkodzą społeczności muzułmańskiej”.

4. „Życie w oddziałach IS jest ciężkie i rozczarowujące”.

 

Największa liczba dezerterów jako powód ucieczki podaje pierwszą argumentację. O ucieczce, podobnie jak przy wcześniejszym dołączeniu do grupy, zdecydowały tu względy ideologiczne.

 

– Oglądaliśmy nagrania wideo. One nas zainspirowały. Rzeczywistość okazała się inna. Tam muzułmanie zabijają muzułmanów. Cała ta święta wojna stanęła na głowie – tłumaczy mężczyzna, który zdecydował się dołączyć do IS w 2014 roku.

 

Najmniej osób zdecydowało się odejść ze względu na ciężkie warunki życia. Tę argumentację podają najczęściej Europejczycy. Narzekają głównie na brak elektryczności i dóbr tzw. luksusowych.

 

Dwie osoby zdecydowały się na ucieczkę, gdy usłyszały, że ich dowódca planuje serię zamachów bombowych, w których użyci mają zostać zamachowcy samobójcy.

 

Dezerterzy – narzędzie do walki z IS

Twórcy raportu przekonują, że relacje uciekinierów to nie tylko informacje na temat tego, co tak naprawdę dzieje się w szeregach islamistów. – Potencjalnie to także bardzo skuteczne narzędzie do walki z nimi – twierdzą.

 

Sam fakt istnienia dezerterów „rozbija obraz IS jako tworu zjednoczonego, zdeterminowanego i gotowego na wszystko, a taki obraz organizacja stara się przekazać na zewnątrz. To on najmocniej oddziałuje na nowych członków” – czytamy w tekście. Relacje uciekinierów mogą zachęcić kolejne osoby do opuszczenia grupy. Tych zaś, którzy chcieliby do niej dołączyć, przekonać do zmiany zdania.

 

Jest jednak i druga strona medalu. – Pełne brutalności historie, które jednych zniechęcą do wyjazdu, na innych działać mogą wręcz przeciwnie – zastrzegają autorzy raportu.

 

Ostrzegają, że dopóki konflikt zbrojny w Syrii i Iraku nie zostanie zakończony, grupy takie jak IS, tak czy inaczej, będą zyskiwać wciąż nowych wyznawców.

Tagi: bojownicy IS, międzynarodowe centrum badań nad radykalizacją i polityczną przemocą, dezercje

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone