22 Czerwca 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1007.jpg
autor: Paulina Socha-Jakubowska

W szpitalu MSW w Warszawie pomylono zwłoki

  • MSWDB05.jpg Centralny Szpital Kliniczny MSW przy ul. Wołoskiej w Warszawie (fot. D.Burzykowski/NEWSPIX.PL)

Do zamiany ciał zmarłych pacjentów szpitala przy ul. Wołoskiej w Warszawie doszło kilkanaście dni temu. Jedna z rodzin potwierdziła, że wydawane jej ciało to ciało ich bliskiego. Pogrzeb odbył się normalnie. Jednak po kilku dniach w szpitalu pojawili się bliscy drugiego zmarłego i wtedy pomyłka wyszła na jaw. Sprawą zajmuje się prokuratura rejonowa na warszawskim Mokotowie.

 

Centralny Szpital Kliniczny MSW przy ul. Wołoskiej w Warszawie. To tu kilkanaście dni temu doszło do tragicznego w skutkach błędu. Dwóch pacjentów, jeden z oddziału nefrologii, drugi z intensywnej terapii – umiera w odstępie dwóch dni. Jak informuje dyrekcja szpitala w odpowiedzi na nasze pytania, jeden z pacjentów zmarł 7 czerwca, drugi – 9. Po ciało tego drugiego rodzina zgłosiła się dzień później. Wydane im zwłoki rozpoznali jako zwłoki swojego bliskiego. Pogrzeb odbył się 15 czerwca.

 


Po ciało zmarłego 7 czerwca mężczyzny rodzina zgłosiła się dopiero po upływie 10 dni. I wtedy okazało się, że przechowywane w szpitalnej chłodni zwłoki – są ciałem obcego im mężczyzny. – Pacjenci byli w podobnym wieku oraz podobni zewnętrznie na tyle, że pierwszy z nich został zidentyfikowany przez rodzinę – tak szpital tłumaczy pomyłkę w przesłanym do redakcji mailu. Komisarz Agnieszka Hamelusz z mokotowskiej policji potwierdza, że 17 czerwca jedna z pokrzywdzonych rodzin o sprawie poinformowała Policję. Dwa dni później dokumenty trafiły do prokuratury na warszawskim Mokotowie.


Czarne worki


– Oznakowaniem ciała i jego przygotowaniem, to znaczy np. wyjęciem urządzeń, cewników zajmują się pielęgniarki. Później ciało składane jest w czarnej torbie. Jeszcze przez jakiś czas torba nie jest jednak zamykana. Przedtem jeszcze , przez dwie godziny od zgonu, ciało musi pozostawać na oddziale. Prawo tak mówi. Chodzi o to, by potem nie dochodziło do sytuacji, kiedy pacjent „budzi się” w kostnicy – mówi pracownik szpitala, który chce zachować anonimowość.


Dopiero po tym czasie ciało odbierane jest przez pracownika chłodni, gdzie oczekuje na rodzinę. W szpitalu MSW kostnicę nazywa się Izbą Zmarłych. Którą – jak tłumaczy placówka – prowadzi firma zewnętrzna. Nie zmienia to faktu, że któraś z odpowiedzialnych za ciała pacjentów osób popełniła dramatyczny błąd.


Do czarnej torby przyklejana bądź przyszywana jest bowiem kartka z informacjami dotyczącymi zmarłego pacjenta. Są na niej: imię, nazwisko, oddział, na którym leżał, czas zgonu i PESEL. Informacje są umieszczane po to, by nie było możliwości pomylenia ciał. – Pewnie położyli jedno ciało na drugim, albo obok siebie. Kartki się zawieruszyły i pomyłka gotowa – mówi pracownik szpitala.

 

Jak to się stało?


Fakt, że pierwsza rodzina rozpoznała ciało – można tłumaczyć choćby ogromnym stresem, który w takich chwilach przeżywają bliscy zmarłych. Pracownik Izby Zmarłych nie powinien jednak dopuścić, by informacje o pacjentach uległy zamianie.

– Do zamiany doszło w Izbie Zmarłych, prowadzonej na zlecenie szpitala przez firmę zewnętrzną , i odpowiada za nią pracownik Izby Zmarłych – podkreśla szpital. Informuje także, że małżonki obu panów zostały zaproszone na rozmowę. A szpital „wyraził ubolewanie w związku z zaistniałą sytuacją”.

 

Zaistniała sytuacja – to teraz konieczność przeprowadzenia ekshumacji. By rodziny zmarłych mogły pochować właściwe osoby.
Decyzję o ekshumacji podejmuje prokurator.

Tagi: szpital, MSW, prosektorium, zwłoki, zamiana, ciało, śmierć, prokuratura

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone