25 Października 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1301.jpg
autor: Sylwester Latkowski

To wszystko kręci się wokół śmierci

  • ireneusz-sekula.jpg Warszawa 24.11.1995r. W kuluarach Sejmu po głosowaniu Izby nad wnioskiem o Odwołanie ministra przekształceń własnościowych Wiesława Kaczmarka. N/z Ireneusz Sekuła. fot. Stein-PAP

Kto tam będzie się przejmował wyjaśnianiem sprawy Sekuły? - wiele lat temu powiedział mi były prokurator krajowy. A w tej historii, jak na dłoni widać powiązania świata polityki i mafii.

 

W latach dziewięćdziesiątych nazwisko Ireneusza Sekuły pojawiło się w wielu sprawach związanych z przestępczością gospodarczą i zorganizowaną, w tym także w kontekście handlu bronią. Samoloty jego firmy Polnippon miały wozić wojskowych „doradców” i broń do krajów afrykańskich. Chronił go jednak immunitet posła. Pierwsza próba uchylenia immunitetu, która miała miejsce w czerwcu 1995 roku na wniosek prokuratora generalnego Włodzimierza Cimoszewicza, nie powiodła się – Ireneusza Sekułę obronił sprzeciw posłów z SLD i PSL-u.

 

Według prokuratury Sekuła miał działać na szkodę spółki Polnippon, przywłaszczyć jej majątek (dwa i pół miliarda starych złotych kredytu dla Polnipponu zamiast na konto spółki wpłynęło na prywatne konto jej szefa), łamać ustawę antykorupcyjną i poświadczyć nieprawdę. Zarzucano mu także nieprawidłowości przy zakupie przez Główny Urząd Ceł, któremu szefował do 1995 roku (powołał go na to stanowisko w grudniu 1993 roku premier Waldemar Pawlak), budynku po fabryce im. Róży Luksemburg od Dariusza Przywieczerskiego, prezesa Universalu.

 

Pseudonim Grabiński

 

Kim był szef Universalu? Dariusz Tytus Przywieczerski, to tajny współpracownik Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Grabiński” (zarejestrowano go 1 czerwca 1987 roku w wydziale I, Departamencie II MSW), uważany za głównego „machera” w aferze FOZZ-u, dzisiaj ścigany przez polską prokuraturę, cieszy się z immunitetu, który otrzymał od amerykańskich służb specjalnych. Może mieć cenną wiedzę na temat działalności rosyjskich służb w Polsce.

 

Przywieczerski, jak napisał w swoim życiorysie, urodził się 8 maja 1946 roku we Włodawie w „rodzinie inteligencji pracującej”. Po ukończeniu liceum ogólnokształcącego w 1966 roku, rozpoczął pracę w Centrali Handlu Zagranicznego Paged, skąd w 1968 roku został przeniesiony do Zarządu Głównego Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W ZG ZSMP pracował do 1973 roku jako zastępca kierownika Wydziału Organizacyjnego. W tym okresie ukończył studia wyższe w Szkole Głównej Planowania i Statystyki. W 1973 roku rozpoczął pracę w Komitecie Centralnym PZPR. W 1977 roku został powołany na zastępcę dyrektora naczelnego CHZ Paged, a od 1979 roku jest jej prezesem. W kwietniu 1980 roku wyjechał do Nairobi jako radca handlowy. Tam ma miejsce nieudana próba werbunku przez CIA. Tak uznały ówczesne polskie służby.

 

W 1984 roku, po przybyciu do Nairobi polskiego samolotu, Przywieczerski usiłował przemycić z lotniska jednego z pasażerów z Polski bez wizy kongijskiej. Był to Edmund Chyła. Przy pomocy upominków chciał u urzędników na lotnisku załatwić mu wizę. MSZ Kenii skierowało w związku z tym notę do MSZ PRL. W1985 roku, na przełomie stycznia i lutego został odwołany z Nairobi i wrócił do kraju.

 

Dobij mnie

 

Ostatecznie jego immunitet uchylono w listopadzie 1996 roku. Prokuratura oskarżyła go dopiero dwa lata później. Sekuła znikł z życia publicznego. Zaczął pić, rozchorował się. Dopiero w 2000 roku znowu zrobiło się o nim głośno. W dniu 23 marca 2000 roku Ireneusz Sekuła został znaleziony przez żonę i córkę konający w swoim biurze w Warszawie. Był ranny – jak później ustalono, dwie kule trafiły go w brzuch, jedna w klatkę piersiową. W pokoju na stoliku leżał rewolwer i kilka pożegnalnych listów, wydrukowanych na komputerze. Sekułę po reanimacji przewieziono do szpitala, gdzie leżał nieprzytomny przez kilka tygodni. Kiedy się ocknął, miał powiedzieć lekarzom, że sam się postrzelił. Zmarł 29 kwietnia 2000 roku.

 

Jego żona zeznała później o licznych rozmowach, próbach połączenia się telefonicznie z mężem na chwilę przed tragedią. O wpół do czwartej zatelefonował do domu. Rozmowa ją zaniepokoiła, Sekuła mówił tak, jakby się żegnał. Poprosił o wybaczenie i rozłączył się.

 

Zadzwonił do córki. Także i ona odebrała rozmowę jako pożegnanie. Postanowiły pojechać do biura. Przed czwartą stanęły przed bramą. Dopiero po kilku próbach dzwonienia domofonem wpuścił je. Zjechał po nie windą. Był we krwi. – Dobij mnie – powiedział do żony.

 

Ireneusz Sekuła od miesięcy zwracał się do przyjaciół i znajomych z prośbami o pożyczkę, jednemu z nich miał napisać: „Pomóż mi zdobyć 50 tys. USD. Jeśli nie oddam, to mnie zastrzelą”.

 

Za śmiercią stoją ludzie „Pruszkowa”

 

Śledztwo umorzono w 2002 roku. Prokuratura uznała, że Sekuła popełnił samobójstwo. Po pewnym czasie, w 2005 roku, świadek koronny w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, Piotr Wierzbicki, ksywa „Generał” lub „Gruby”, złożył w Katowicach zeznanie podobne do zeznań innego świadka koronnego, Jarosława Sokołowskiego. Powiedział, że za śmiercią Sekuły stoją ludzie „Pruszkowa”, którzy egzekwowali dług. Jednym z nich miał być „Malizna” i jego syn. Miało dojść do kłótni, w czasie której Sekuła wyciągnął rewolwer. Doszło do szarpaniny. Padł strzał.

 

„Masa” już wcześniej, bo 14 lipca 2000 roku, zeznał, że Ireneusz Sekuła był zadłużony na znaczną kwotę u Bogusława Bagsika. Bagsik po wyjściu „Pershinga” z więzienia w 1998 roku poprosił go o pomoc w odzyskaniu długu Sekuły:

 

„Pershing” mówił mi, że chodziło o kwotę około miliona dolarów. W zamian za pomoc w odzyskaniu długu „Pershing” miał dostać połowę tej kwoty. „Pershing” mówił mi, że ma w planie spotkanie z Sekułą i nakłonienie go do zwrotu tych pieniędzy. Nie były to jakieś wojownicze plany, ponieważ Sekuła z „Pershingiem” prowadzili wspólne interesy. Wiem, że w tych interesach brał udział obecny wspólnik Bagsika, nie wiem, jak się nazywa, razem prowadzą fabrykę skór w Kurowie. W środowisku nazywany był „czerwona mandarynka”.

 

Po śmierci „Pershinga” „Bedzio” mówił mi, ze ustalił, iż „Pershing” dogadał się z Sekułą i uzgodnili jakiś odległy termin zwrotu pieniędzy Bagsika. Przy spotkaniu „Pershinga” i Sekuły był obecny „Słowik”. „Bedzio” powiedział mi także, że ma znajomych, którzy byli również znajomymi Sekuły. Od nich dowiedział się, że po śmierci „Pershinga” ”Bolo”” i „Słowik” wyznaczyli Sekule bardzo krótki termin zwrotu długów i w ostatnim tygodniu życia Sekuła próbował od różnych osób gwałtownie pożyczać pieniądze.”

 

Prokuratura ponownie wszczęła śledztwo w grudniu 2005 roku i kolejny raz uznała, że Ireneusz Sekuła nie został zabity, a popełnił samobójstwo.

 

„Akta sprawy nie wskazują w sposób niebudzący wątpliwości, że udzielono mu pomocy lub namówiono do samobójstwa” – napisał w listopadzie 2007 roku w uzasadnieniu umorzenia śledztwa prokurator Grzegorz Kiec.

 

Biegli uważają za równouprawnioną hipotezę, że to ktoś mógł do niego strzelać

 

Nadal jednak nie rozwiano wątpliwości. Jak to możliwe, że Sekuła trzykrotnie strzela do siebie, dwa razy w brzuch i raz w klatkę piersiową, zamiast w głowę lub w usta, aby skutecznie odebrać sobie życie? Przy tym dobrze wiedział, że postrzał w brzuch oznacza nieznośny ból i długotrwałe konanie. Biegli uważają za równouprawnioną hipotezę, że to ktoś mógł do niego strzelać.

 

Nie wyjaśniono, kogo, poza rodziną, interesował stan zdrowia Sekuły.

 

Tak bardzo, że wydzwaniał do szpitala tuż po przywiezieniu rannego i wypytywał o niego w sposób, który personel medyczny zapamiętał jako arogancki.

 

– Jeśli Sokołowski mówił prawdę o “Bolo” i „Słowiku”, to ten pierwszy od momentu, kiedy poszedł na układ z prokuratorem Mierzewskim i złożył zeznania w sprawie Papały, zostając małym koronnym, jest nie do ruszenia – wyjaśnia mi były prokurator krajowy. – Nieważne, że jeszcze niedawno tenże Mierzewski oskarżał go jako szefa mafii pruszkowskiej. Dzięki niemu “Bolo” jest na wolności. „Słowik” także złożył wygodne dla „ekipy Papały” zeznanie (odwołał je dopiero w sądzie, w 2010 roku – od aut.). Kto tam będzie się przejmował wyjaśnianiem sprawy Sekuły?

 

Podsłuchy z Austrii

 

Redakcja tygodnika „Nie”, której naczelny, Jerzy Urban, był przez moment wspólnikiem w interesach z Ireneuszem Sekułą, opublikowała dokumenty i stenogram z podsłuchów telefonicznych, które austriacka policja w 2001 roku przekazała Centralnemu Biuru Śledczemu. Dokumentacja ta, według tygodnika, dotyczy międzynarodowej grupy, w której skład wchodzili obywatele Polski, Austrii, Rumunii i Turcji. Grupa zajmowała się organizowaniem na wielką skalę przemytu półproduktów służących do wytwarzania syntetycznych narkotyków, w tym amfetaminy i ecstasy („Nie” pisało o sprawie w artykułach dotyczących zabójstwa Jacka Dębskiego).

 

Oto fragment jednej z podsłuchanych przez Austriaków rozmów:

 

Andrzej L.: Powiedziałem im, żeby go zostawili w spokoju, ale chyba nic z tego. Co ja mogę zrobić? On powiedział, że zrobi, co będzie chciał, bo jest wolnym strzelcem.

Wojciech P.: Że jak?

L.: Wolny strzelec, co dotyczy jego i innych. Wiesz przecież, że ten P. taki jest. Niby w porządku, ale...

P.: Tak, tak, Rysiek mi o nim opowiadał.

L.: Rysiek powinien wywrzeć na nich wpływ, przemówić im do rozsądku, zanim zrobią coś głupiego.

P.: Tak, „on” panicznie się „ich” boi.

L.: Otrzymałem właśnie informację, że wszystko przepadło, do kurwy nędzy!

P.: Wiesz, co się stało z Sekułą?

L.: Nie wiem.

P.: Został postrzelony, zaliczył trzy kulki.

L.: Sekuła?

P.: Tak.

L.: On wiedział coś, miał coś... z czegoś się nie rozliczył, razem z tymi innymi... To było (wyraz niezrozumiały) i wiedział z generałem, razem z nim. Rozumiesz mnie? Teraz oni będą próbować od początku.

P.: To wszystko kręci się wokół śmierci.

L.: Nie jest jasne, czy to nie są kolesie z przeciwnej frakcji. Rozumiesz mnie?

P.: Tak, oczywiście.

 

Rozmowa miała miejsce 23 marca 2000 roku, rozpoczęła się o godzinie 19.01. Skąd rozmówcy wiedzieli o oddaniu trzech strzałów? Raczej się już nie dowiemy. Jeden z nich, Wojciech P., zmarł w 2005 roku w Austrii. Andrzej L. zeznał, że o postrzeleniu byłego wicepremiera dowiedział się z mediów i tylko przekazywał informacje koledze.

Tagi: mafia, pruszków, pershing, słowik, ireneusz sekuła, urban, nie, sylwester latkowski, dariusz przywieczerski, piotr wierzbicki, waldemar pawlak, jarosław sokołowski, masa, bogusław bagsik

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone