01 Lipca 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1212.jpg
autor: Michał Majewski

Tarnowski: Służby specjalne wymagają pilnej reformy

  • pap200410260FD.jpg Mieczysław Tarnowski PAP/Tomasz Gzell

Polskie służby specjalne nie nadążają za zmieniającym się światem – ocenia w rozmowie z Kulisy24.com pułkownik Mieczysław Tarnowski, były wiceszef Urzędu Ochrony Państwa i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

 

 

Jak zmiana władzy wpływa na sytuację w służbach specjalnych?

 

Szef liczy się z tym, że będzie musiał odejść, jego zastępcy podobnie, więc w służbach panuje niepokój. Sprawa nie jest uregulowana prawnie, a – moim zdaniem – powinna być. W taki sposób, że szefowie służb oddają się do dyspozycji nowego premiera.

 

Pan obserwował taki moment przejścia w 2001 roku, gdy Zbigniew Siemiątkowski podmieniał Zbigniewa Nowka. Panowie, delikatnie mówiąc, za sobą nie przepadali.

 

To nie zaważyło na sytuacji i obserwowałem ten etap z satysfakcją. Nowek był człowiekiem z klasą i zrobił wszystko, co można było dla dobra służby. Doprowadził do spotkań, przekazał najważniejsze sprawy. Nie ucierpiała na tym praca operacyjna i wszystko wyszło wtedy bardzo elegancko. Siemiątkowski zaproponował mi pozostanie na stanowisku. Ale zaobserwowałem, że wśród pracowników średniego szczebla nie było już tak różowo. Widać było, że cześć kadry już wcześniej dogadywała się z przyszłymi politycznymi zwycięzcami. To napawało odrazą. Nagle pojawiały się miernoty wyciągane z kapelusza na stanowiska dyrektorskie. Takie zachowania były nieetyczne, niegodne oficerów. W sumie podłe, bo służby muszą być apolityczne.

 

Czyli niektórzy oficerowie jednak politycznie kalkulują.

 

Niestety. Pojedyncze przypadki, ale rzutują na cały obraz służby.

 

 Czy nie jest tak, że w takim newralgicznym momencie politycznym pewne sprawy przyśpieszają, inne są po cichutku wygaszane?

 

Sprawy z poprzedniego rozdania, które były ważne i głośne, są oglądane przez nowego szefa. To oczywiste! Pamiętam, że Siemiątkowski, po przyjrzeniu się takim sprawom, stawał po stronie służby. I to było w porządku. Problem tego napięcia w służbach w momencie politycznej zmiany ma charakter głębszy, systemowy.

 

Jak sobie z tym poradzić?

 

O jednym rozwiązaniu już mówiłem. Szefowie służb w momencie politycznego przejścia powinni oddawać się do dyspozycji premiera. Po to, by nie było walk, napięcia, niejasności. I druga rzecz. Nadal nie ma ustawy o pracy operacyjnej służb. Powinien być zespół kontrolujący tę pracę.  Winien być usytuowany poza służbami, najlepiej w Ministerstwie Sprawiedliwości. Taka ekipa  powinna na bieżąco przyglądać się istotnym akcjom. To obniżyłoby napięcie, nie byłoby tylu niejasności.

 

Jak by pan określił kondycję służb teraz, pod koniec czerwca 2015 roku? Jakich użyłby pan sformułowań?

 

Trzeba byłoby zmierzyć zadania i ich realizację, a takich danych, z oczywistych względów, nie mam. Natomiast uważam, że ludzie, którzy za służby odpowiadają, popełniają kardynalny błąd. Nazwałbym go grzechem stabilności i przeczekania. Rzeczywistość dookoła jest dynamiczna, a służby, jak wszystkie instytucje państwowe, mają skłonność do trwania w pewnym standardzie i strukturze. A przecież służby powinny dostosowywać się do zmieniającej się rzeczywistości, a wręcz prognozować zmiany. Służby już dawno powinny być zreorganizowane w sposób ewolucyjny. Jeśli tego się nie robi, to przyjdzie taki moment, że trzeba to będzie zrobić rewolucyjnie.

 

Co konkretnie powinno być zorganizowane inaczej? Przykład?

 

Mamy do czynienia z potężnym zagrożeniem ze Wschodu. Pytanie, na ile się przeorganizowaliśmy? Jak wzmocniliśmy nasze struktury? Ja tego przeorganizowania nie widzę. Tymczasem pilnie należałoby zlikwidować wielopoziomową podległość i jasno rozdzielić zadania. Druga sprawa to koordynacja. Odpowiada za nią jeden człowiek. Jak można sobie wyobrazić taką koordynację? Na tym stanowisku musiałby być jakiś czarodziej albo kosmita o nadprzyrodzonej sile. Tego się przecież fizycznie nie da zrobić. To wszystko po prostu nie może działać tak, jak powinno. I w głębi ducha żywię obawę, że nie działa dobrze.

Tagi: mieczysław tarnowski, służby specjalne, zmiana władzy

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone