06 Października 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1301.jpg
autor: Sylwester Latkowski

Sprawa Drzewińskich

  • Drzewinscy.jpg Warszawa 2009-01-26. Bracia Drzewińscy (L), synowie Elżbiety i Wiesława Drzewińskich z Milanówka, którzy zaginęli w tajemniczych okolicznościach, w drodze na spotkanie z ministrem sprawiedliwości Andrzejem Czumą. PAP/Paweł Kula
Zaginięcie Drzewińskich to jedna z bardziej zagadkowych spraw, przyrównywana do porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Tak samo jak w tamtym śledztwie, i w tym doszło do wielu zaniedbań ze strony policji i prokuratury. Właśnie Piotr B, został prawomocnie skazany na 15 lat więzienia za podżeganie do zabójstwa Elżbiety i Wiesława Drzewińskich z Milanówka oraz ich synów.
 
 
Ósmego listopada 2011 roku około szesnastej pod dom w podwarszawskim Milanówku przy ulicy Dębowej, należący do zaginionego małżeństwa Elżbiety i Wiesława Drzewińskich, zajechało kilka samochodów, z których wyskoczyli zamaskowani ludzie w kominiarkach i z bronią. Jedna z osób widzących to zdarzenie pomyślała, że jest świadkiem napadu. Miała już chwycić za telefon, by zadzwonić na policję, gdy ujrzała także podjeżdżający oznakowany samochód z napisem „Policja”. Rzeczywiście, to byli funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego. Zadzwonili i zapukali do mieszkania Piotra B., sześćdziesięciojednoletniego mężczyzny parającego się handlem nieruchomościami. Przedstawili mu nakaz zatrzymania i rewizji.
 
Zaginięcie Drzewińskich to jedna z bardziej zagadkowych spraw, przyrównywana do porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika. Tak samo jak w tamtym śledztwie, i w tym doszło do wielu zaniedbań ze strony policji i prokuratury.
 
Zatrzymany Piotr B. to dawny współlokator małżonków. Wiesław Drzewiński otrzymał wartą ponad milion złotych willę Chimera przy ulicy Dębowej od swojego stryja. Jedynym jej mankamentem był właśnie Piotr B., któremu władze miejskie w okresie wczesnego PRL przydzieliły do zamieszkania dwa pokoje na parterze. Lokator jednak szybko przejął samowolnie cały parter. Rodzina Drzewińskich zażądała, aby się wyprowadził. Doszło do konfliktu. Kłótnie, a nawet szarpaniny, były codziennością. 
 
Ósmego października 2006 roku Elżbieta Drzewińska wyszła na próbę chóru do pobliskiego kościoła. Ale nigdy tam nie dotarła. Mąż od początku podejrzewał, że za zniknięciem żony stoi Piotr B. Wkrótce znalazł w książce telefonicznej kartkę, na której żona napisała, że jeśli coś jej się stanie, to winny będzie ich współlokator. Policja i prokuratura nie potrafiły jednak niczego ustalić. Rok później zaginął bez wieści także Wiesław Drzewiński.
 
Synowie wyznaczyli nagrodę stu tysięcy złotych za wyjaśnienie sprawy. Nikt po nagrodę się nie zgłosił. Interweniowali na policji i w prokuraturze. Tam patrzono na nich niechętnie. Jedna z hipotez śledczych zakładała, że to oni zorganizowali porwanie rodziców, by wyłudzić odszkodowanie i przejąć dom. Śledztwo umorzono. Postępowanie wznowiono po interwencji posła Andrzeja Czumy i jego syna. Ostatecznie czternastego kwietnia 2011 roku prokurator apelacyjny w Łodzi wydał postanowienie o umorzeniu śledztwa.
 
– Jak aresztowano Piotra B., niektórym rozwiązały się języki – wyjawił Marcin Kulas. – Ta sprawa to typowy przykład pozyskania informacji i jej późniejszego dobrego wykorzystania. Sprawy są robione głównie w zarządach terenowych CBŚ. Tam powstają i tam się rozwijają. Puławska, czyli my, to przede wszystkim nadzór, narzędzia dyrektora i jego zastępców. Budujemy politykę strukturalną, która ma być wdrożona. No i operacje specjalne, przykrywki. Sprawa Drzewińskich trafiła do nas, zajął się nią nasz wydział kryminalny. Panowie z kryminalnego usiedli na Puławskiej, zrobili burzę mózgów. Postanowiliśmy zastosować wyższe formy pracy operacyjnej i procesowej. Połączyliśmy dwa modele działania: do metod krakowskiego archiwum X dorzuciliśmy wspomniane wcześniej formy pracy. Efekt połączenia tych dwóch naczyń dał rezultat w postaci zatrzymania Piotra B. Przygotowania do akcji trwały trzy miesiące.
 
Te „wyższe formy pracy operacyjnej i procesowej” to tajna operacja specjalna, w której użyto funkcjonariuszy pod przykryciem. Do Piotra B. w sierpniu 2011 roku zgłosili się dwaj mężczyźni i zaproponowali przyjęcie zlecenia zabójstwa obu synów państwa Drzewińskich. Mieli także do zaoferowania możliwość zakupu broni. Piotr B. rozmawiał z nimi ostrożnie, uważał na słowa, jakby bał się ewentualnego podsłuchu. Zamówił jednak dla siebie broń i to właśnie stało się punktem zaczepienia. Można mu było przynajmniej postawić zarzut handlu bronią. W trakcie całej akcji synowie Drzewińskich byli pod specjalnym nadzorem funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego.
 
Dziesiątego listopada 2011 roku sąd wydał decyzję o aresztowaniu Piotra B. Prokurator zarzucił mu podżeganie trzech osób do zabójstw czworga ludzi (Elżbiety i Wiesława Drzewińskich oraz ich dwóch synów) i nakłanianie podstawionych policjantów do handlu bronią. w dniu 6 października 2015 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie utrzymał w mocy wyrok 15 lat pozbawienia wolności orzeczony wcześniej przez sąd okręgowy.
 
Fragment książki Sylwestra Latkowskiego i Piotra Pytlakowksiego "Biuro tajnych spraw. Kulisy Centralnego Biura Śledczego", wydawnictwo "Czarna Owca".

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone