15 Marca 2017

Prawo i Bezprawie
luka2.png
autor: Łukasz Pawelski

Sędzia Gersdorf pomogła kolegom?

  • gERSDORF.jpg

I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzata Gersdorf niedawno nawoływała do zachowania jednolitości orzecznictwa sądów powszechnych. Tymczasem sama orzekając w dwóch identycznych sprawach wydała odmienne orzeczenia. W jednej ze sprawy istniały podejrzenia co do tego że może nie być bezstronna. Nie przeszkodziło jej to wydać wyroku na korzyść tej właśnie strony łamiąc przy okazji ugruntowaną linię orzeczniczą.

 

Małgorzata Gersdorf orzekając w dwóch identycznych sprawach brała udział w wydaniu dwóch odmiennych wyroków. W pierwszej sprawie pośrednio uznała, że spółka prawa handlowego nie może zawrzeć z członkiem zarządu umowy o pracę. W drugim orzeczeniu stwierdziła, że nie ma przeszkód do nawiązania stosunku pracy z członkiem zarządu, nawet w sposób dorozumiany. Czym się różniły obie sprawy? W jednej z nich powodem był Ryszard Jach, który pozwał poprzednika prawnego Aegon PTE s.a. i sprzeciwiał się Wojciechowi Kostrzewie, który był wieloletnim przewodniczącym Rady Nadzorczej TVN s.a.. Wieloletnim pełnomocnikiem TVN s.a. była jeszcze jako radca prawny Prezes Małgorzata Gersdorf. To Kostrzewa miał największy wpływ na decyzję o jej zatrudnieniu jako prawnika. Dodatkowo Ryszard Jach pokazał w jaki sposób OFE wprowadzały w błąd swoich klientów. Tak się składa, że Gersdorf była członkiem Rady Nadzorczej jednej z takich instytucji.

 

Jach to były bankowiec inwestycyjny, menadżer który został pod koniec lat 90-tych wiceprezesem Powszechnego Towarzystwa Emerytalnego Skarbiec – Emerytura. Dzięki skutecznemu zarządzaniu wprowadził PTE Skarbiec – Emerytura do czołówki towarzystw na rynku. Gdy konkurencja stosowała sztuczne pompowanie aktywów, Jach postulował o pozostanie przy swojej strategii budowania marki. Ponieważ jak twierdzi odmówił poparcia pomysłu podniesienia wartości jednostek rozrachunkowych funduszu, popadł w konflikt z Wojciechem Kostrzewą, ówczesnym Prezesem PTE Skarbiec - Emerytura. Ostatecznie Jach stracił pracę, zaś Kostrzewa chcąc zemścić się na podwładnym obniżył mu premię obligatoryjną, która została ustalona na podstawie aneksu do umowy o pracę. Jach zdecydował się walczyć o swoje pieniądze przed sądem. Ponieważ nie dochowano pewnych warunków dotyczących zawarcia umowy z Jachem przez PTE Skarbiec – Emerytura sprawa zawisła przed sądem i sprowadza się do tego czy z członkiem zarządu spółki prawa handlowego można zawrzeć ją w sposób dorozumiany. Jach zwraca uwagę, że chociaż inni członkowie zarządu mieli w taki sam jak on sposób zawarte umowy, to tylko on nie otrzymał swojej pensji. Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał niekorzystny dla Jacha wyrok, w którym uznał „Na gruncie niniejszej sprawy nie można przypisać winy organowi spółki - Radzie Nadzorczej, która w uchwale Nr 6/98 z dnia 23 grudnia 1998 r. upoważniła jedynie Przewodniczącego i Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej do negocjowania z powodem warunków wynagrodzenia, a nie podpisania aneksu Nr 1 do umowy o pracę, co skutkowało jego nieważnością”. Sąd stanął na stanowisku, że w tym konkretnym przypadku nie można mówić o dorozumianym zawarciu umowy. Jach ocenił wyrok jako skandaliczny i złożył od niego skargę kasacyjną. Wówczas skargę kasacyjną rozpoznawała min. Małgorzata Gersdorf, która podpisała się pod postanowieniem o sygn. II PK 224/09. Skargę Ryszarda Jacha odrzucono jako bezzasadną. Według I Prezes Sądu Najwyższego skarżony wyrok „w najmniejszym stopniu nie naruszał norm prawnych w sposób oczywisty”. Tymczasem jak wynikało z opinii prawnej sporządzonej przez pełnomocników Jacha „orzecznictwo (…) przesądza o możliwości zawarcia przez spółkę umowy w sposób dorozumiany, w tym umowy z członkiem zarządu.”. Opinię potraktowano jedynie jako stanowisko pełnomocnika procesowego, w ogóle nie rozważając jej treści.

 

Nie minęło wiele czasu a Małgorzata Gersdorf wraz z Teresą Flemming-Kulesza oraz Zbigniewem Myszka w sprawie o sygn. akt I PK 16/10 wydała orzeczenie, które ośmiesza jej stanowisko w sprawie Jacha. W sprawie o niemal takim samym stanie faktycznym Sąd Najwyższy reprezentowany przez Gersdorf stanął po stronie byłego członka zarządu i orzekł, że możliwe jest zawarcie umowy o pracę z nim w sposób dorozumiany. Jak stwierdził sąd tym razem „z przepisu tego nie wynika nakaz zachowania jakiejkolwiek formy tych oświadczeń pod rygorem nieważności umowy.”. Mało tego, skład sędziowski zwraca uwagę na to, że istnieje nawet ugruntowana linia orzecznicza dotycząca możliwości zawarcia umowy poprzez czynności dorozumiane. Według I Prezes Sądu Najwyższego i jej kolegów „Nawet jeśli umowa o pracę okazała się nieważna, a zatem nie stworzyła zobowiązań w momencie jej zawarcia, to zobowiązania takie powstają wraz z dopuszczeniem pracownika do pracy na warunkach tej umowy”. Wszystko to każe zadać pytanie o to, dlaczego w dwóch takich samym sprawach Prezes Małgorzata Gersdorf wydała odmienne orzeczenia.

 

więcej w najnowszym numerze "Gazety Finansowej".

 

Tagi: małogrzata gersdorf, gersdorf, sąd najwyższy, jednolitość orzecznictwa

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone