18 Czerwca 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Raport NIK. Twarde lądowanie w Modlinie

  • MP070720127025.jpg

Naruszenia prawa, niegospodarność, brak nadzoru, źle przygotowana dokumentacja, milionowe zamówienia z wolnej ręki, niekompetencja pracowników i urzędników – lista zarzutów stawianych przez Najwyższą Izbę Kontroli, pod adresem Mazowieckiego Portu Lotniczego Warszawa-Modlin, jest bardzo długa. Kulisy24 dotarły do raportu z kontroli NIK.

 

„Nieprawidłowości w wymiarze finansowym wyniosły 25 957 tysięcy złotych, w tym 19 919 tys. stanowiło kwotę wydatkowaną z naruszeniem prawa, natomiast 6038 tys. kwotę wydatkowaną z naruszeniem zasad należytego zarządzania finansami” – czytamy w dokumencie. Te sumy to zaledwie początek. Sama sprawa, słynna w swoim czasie, zamknięcia lotniska z powodu pęknięć pasa startowego kosztowała spółkę 34 miliony złotych, co nie pozostało bez wpływu na fatalny wynik finansowy.

 

Lotnisko za 450 milionów złotych

 

Jak budowano lotnisko, które miało kosztować nieco ponad 300 milionów złotych, a którego budowa ostatecznie pochłonęła ponad 450 milionów? To historia bardzo wielu zaniedbań, błędów, marnotrawstwa, niefrasobliwości i braku wyobraźni.

 

8 października 2010. 40 kilometrów od stolicy, na niemal 300 hektarach starego lotniska wojskowego w Modlinie rozpoczyna się przebudowa, a właściwie dawno planowana budowa nowoczesnego portu lotniczego. Planuje się, że będzie on w stanie obsłużyć ponad 2 miliony pasażerów rocznie; to marzenie władz wojewódzkich Mazowsza i lokalnych samorządowców.

 

Najpierw wybrany zostaje inwestor zastępczy. Przetarg wygrywa spółka oferująca najniższą cenę. Za 636 tysięcy złotych ma między innymi nadzorować całość robót i rozliczać środki pozyskane z funduszy unijnych. Podstawą modernizacji lotniska ma być dokumentacja przygotowana przez Państwowe Porty Lotnicze pomiędzy 2004 a 2009 rokiem. Jednak część zapisów w momencie startu rozbudowy jest już nieaktualna, a część sprzeczna sama w sobie. „Przekazane materiały nie określały w sposób jednoznaczny założeń techniczno-ekonomicznych przedsięwzięcia, jego ostatecznego zakresu rzeczowego i kosztu” – czytamy w raporcie.

 

Kontrolerzy NIK stwierdzają zresztą, że do dnia zakończenia kontroli nie doczekali się określenia ostatecznego zakresu budowy i modernizacji lotniska w Modlinie. Jest to jedna z przyczyn wzrostu kosztów o 150 milionów złotych. Tymczasem wnioski o zwiększenie finansowania za każdym razem uzyskują akceptację samorządu województwa mazowieckiego. Uzasadnienie nie musi być wyrafinowane. Wystarcza lakoniczne: „Kryzys światowy”, „Zmiany w prawie lotniczym” czy „Sprzeciw organizacji ekologicznych”. Żadnych wyliczeń nie potrzeba.

 

Presja czasu

 

Do realizacji przedsięwzięcia nie potrzeba również zbyt wielu ludzi. Materiały NIK wskazują, że podczas przygotowania i nadzoru nad realizacją przebudowy zatrudniono tylko sześciu ludzi, przy czym nie pracowali oni jednocześnie. W kluczowym momencie, poprzedzającym podpisanie umów z wykonawcami części lotniczej terminala, pracowały na przykład jednocześnie maksymalnie 3 osoby. Nie były one w stanie ocenić i przeanalizować dokumentacji. Nie mógł tego zrobić również inwestor zastępczy, bo przeciągały się procedury jego wyłonienia. Zresztą, jak się później okazało, inwestor zastępczy również nie wywiązywał się ze swoich obowiązków. Wpisy w dziennikach budowy, dokonywane przez kierownika budowy i inspektorów nadzoru inwestorskiego były nierzetelne. Brakowało wielu informacji o zdarzeniach i okolicznościach mających znaczenie przy ocenie prawidłowości budowy – to kolejny wyjątek z raportu NIK. Odpowiedzialni za to pracownicy tłumaczą to presją czasu.

 

Między innymi pod „presją czasu” przeoczono fakt, że kruszywo, które miało posłużyć do wykonania mieszanki betonowej (do budowy pasa startowego) nie może być zanieczyszczone. Niefrasobliwie użyto więc kruszywa zawierającego margiel (czyli zanieczyszczenie pochodzenia wapiennego). Zanieczyszczenie kruszywa z kolei doprowadziło później do pęknięć pasa startowego i zamknięcia całego lotniska.

 

Brak nadzoru

 

Wadliwa dokumentacja, nieobecność inspektorów, brak reakcji na zgłaszane usterki to tylko niektóre grzechy inwestora zastępczego. W związku z utratą zaufania spółka Lotnisko Modlin zawiera więc kolejne umowy z innymi podmiotami, których zakres obowiązków obejmuje zadania należące do inwestora zastępczego. Zapłatę otrzymują jednak wszyscy, zarówno spółka, do której nikt nie ma już zaufania, jak i nowe podmioty. I tak koszty nadzoru inwestorskiego rosną z ponad 640 tysięcy złotych do prawie półtora miliona złotych. Do tego dochodzą miliony złotych wydawane w trybie z wolnej ręki. „Spółka udzieliła wykonawcom trzech umów podstawowych dodatkowo 62 zamówienia na roboty dodatkowe o łącznej wartości 16 195 tysięcy złotych netto. Wykonawcy robót zostali wyłonieni po przeprowadzeniu postępowań w trybie zamówienia z wolnej ręki, pomimo braku przesłanek pozwalających na zastosowanie tego trybu, tj. z naruszeniem przepisów ustawy Pzp” – to kolejne ustalenia i nie ostatnie. Następnym uchybieniem jest niestarannie przygotowana dokumentacja przetargowa, która doprowadziła do konieczności zawarcia dwóch umów na roboty dodatkowe. Ich koszt to ponad 5 milionów złotych.

 

Ustalenia wymieniają jeszcze wiele innych zaniedbań. Raport NIK to ponad czterdzieści stron zapisu świadczącego o kompletnym braku przygotowania do tak gigantycznej inwestycji i o kompletnym braku nadzoru. Również ze strony wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. „NIK zwraca uwagę na »bierność« mazowieckiego wojewódzkiego inspektora nadzoru budowlanego. Pomimo wystąpienia szczególnych okoliczności, jakimi były: rodzaj obiektu, charakter stwierdzonych na lotnisku usterek (odpryski pasa startowego) i związane z użytkowaniem lotniska zagrożenia dla pasażerów, ograniczył się on do wydania decyzji »warunkowej«, nie podejmując przez okres kilku miesięcy żadnych działań kontrolnych mających na celu sprawdzenie jak zarządca lotniska realizuje warunki określone w decyzji”

Tagi: NIK, raport, lotnisko, Modlin, port lotniczy, kontrola

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone