23 Czerwca 2015

Prawo i Bezprawie
MiA.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska, Michał Majewski

Radosław Sikorski i infoafera w Ministerstwie Spraw Zagranicznych

  • pap201506101CU.jpg

Radosław Sikorski wskazywał firmy, które miały dostawać państwowe kontrakty, utrudniał kontrole służb specjalnych. Ujawniona niedawno rozmowa Pawła Wojtunika z Elżbietą Bieńkowską jest druzgocząca dla marszałka Sejmu i jednego z liderów PO.

 

Marszałek w trudnej sytuacji

 

Sejm. Listopad 2013 . Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski z dumą mówi, że na ponad 4 tysiące pracowników resortu tylko jedna osoba okazała się być niegodna służby w dyplomacji. Opowiada, że kwestię infoafery w ministerstwie wyjaśniono dzięki dobrej współpracy między CBA i MSZ. Ujawniona w maju przez tygodnik „Do Rzeczy” rozmowa między wicepremier Elżbietą Bieńkowską, a szefem CBA Pawłem Wojtunikiem każe myśleć o tej historii inaczej. I stawia Sikorskiego w bardzo trudnej sytuacji.

 

Poważne zarzuty

 

W rozmowie obojga urzędników padają poważne zarzuty wobec byłego szefa MSZ, dziś Marszałka Sejmu i jednego z liderów Platformy. Mowa jest o wskazywanych osobiście przez Sikorskiego firmach, które dostają zlecenia z wolnej ręki, wymuszaniu decyzji na szefie jednej ze służb specjalnych, gigantycznych nadużyciach finansowych, akceptowanych przez tego polityka, wreszcie o chaosie, bałaganie i utrudnianiu kontroli CBA w kierowanym przez niego resorcie.

 

Tajemnice z „Sowy”

 

Rozmowa Bieńkowska–Wojtunik , którą ujawniło „Do Rzeczy”, toczyła się niemal dokładnie rok temu w VIP-owskim saloniku restauracji „Sowa&Przyjaciele”. Jeden z najciekawszych i nieco pominiętych przez media wątków dotyczy Radka Sikorskiego, wówczas szefa MSZ. Rozmowa na jego temat rozpoczyna się w luźnym klimacie. – Ten Radzio do mnie z taką atencją się ostatnio odnosi. Naprawdę w ogóle mnie zauważa. Całkiem od niedawna. On zauważa, że w ogóle jestem. Bo wiesz, jak traktuje wszystkich – drwi z ego Sikorskiego wicepremier Bieńkowska.

 

Wojtunik odpowiada: – Na mnie jest wściekły. O Jezu, jak jest na mnie wściekły. Nie wiem, czy już mu minęło.

 

Ustawiany przetarg

 

To wstęp do dłuższej opowieści o Radosławie Sikorskim i infoaferze. Przypomnijmy w dwóch słowach, o co w tej sprawie chodziło. Otóż w 2013 roku opisaliśmy w tygodniku „Wprost” kulisy ustawionego przetargu w MSZ z 2011 r. Sprawa dotyczyła obsługi polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, a konkurs opiewał na astronomiczną sumę 34 milionów złotych. Po naszym tekście w sprawę wkroczyło CBA i w listopadzie 2013 roku zatrzymało m.in. naczelniczkę wydziału zamówień publicznych w MSZ. Kulisy właśnie tej sprawy Wojtunik zdradza Bieńkowskiej u „Sowy i Przyjaciół”, podkreślając bardzo negatywną w niej rolę Sikorskiego.

 

Chaos w MSZ

 

Wojtunik zaczyna opowieść od tego, że polityk utrudniał kontrolę funkcjonariuszom CBA. Wojtunik opisuje to tak, stawiając siebie również w dwuznacznej sytuacji: – Zaprosił mnie Sikorski na połajanki (…), że są kontrolerzy, że zadają trochę nie takie pytania, a myśmy tę kontrolę zrobili celowo, żeby spróbować sprawę wygasić w inny sposób. A jego urzędnicy tak się zaprali, tak nas sekowali.

 

Tu wtrąca się wicepremier Bieńkowska: – Tam jest straszny chaos, jeśli chodzi o zamówienia. To nawet nie, że tam coś jest korupcyjnego. Tam jest normalny burdel. Oni są przyzwyczajeni, żeby z wolnej ręki, że Radzio pokazuje firmę.

 

Ręczne sterowanie

 

Motyw ręcznego sterowania przez Sikorskiego zamówieniami powraca w dalszej części rozmowy. Nawiązuje do niego Bieńkowska: – Ja mam wrażenie, pewnie mylne wrażenie, że do niego ktoś przychodzi i mówi: „Mam taki super pomysł”. Pomysł na taką kampanię, albo na taką, albo na prezydencję. On (Sikorski – red.) mówi ok, a potem oni mają to robić. Nikt inny, tylko oni.

 

Dziwne reakcje Sikorskiego

 

Rozmowa wciąż krąży wokół wydania przez MSZ 34 milionów złotych na obsługę prezydencji. Szef CBA wspomina o dziwnych reakcjach Sikorskiego na kontrolę prowadzoną przez funkcjonariuszy Biura. Wprost mówi o pretensjach Sikorskiego i blokowaniu dokumentacji przez pracowników MSZ. – Oni nam przez cały czas pokazywali miejsce w szyku – opowiada Wojtunik. Im dłużej szef CBA opowiada, tym ciekawiej się robi. Zwłaszcza gdy przechodzi do szczegółów zatrzymania urzędniczki MSZ i reakcji Sikorskiego na to wydarzenie.

 

– To była jakaś klientka, którą rekomendowała ABW. Wsadzili ją z Agencji Mienia Wojskowego. Jakaś kosmiczna osoba. Młoda gówniara. A on (Sikorski – red.) ją w międzyczasie awansował na jakiegoś tam naczelnika, pełnomocnika czegoś. A ja nie mogłem zadzwonić i powiedzieć mu tak: „Wiesz, słyszę na podsłuchu, że pan jutro będzie awansował klientkę. Niech pan tego nie robi. (…). Jak on się wściekł i zadzwonił do mnie wieczorem na komórkę: „Co ja mam teraz zrobić? Mógł mi pan powiedzieć” – relacjonuje szef CBA, który usprawiedliwia się, że nie mógł ostrzec ministra.

 

Dalej radzi Sikorskiemu, jak wybrnąć z tej sytuacji: – Niech pan po pierwsze powie, choć to nie do końca prawda, że od początku MSZ współpracowało w ramach kontroli z CBA i że pan właśnie zlecił wewnętrzny audyt, działania naprawcze i tak dalej.

 

Ta, oparta na kłamstwie, rada doprowadziła do kabaretowej sytuacji. Wojtunik opisuje to Bieńkowskiej tak: – No to następnego dnia poszedł do radia jednego, drugiego i tak powiedział. Ale w trzecim walnął, że MSZ jest przeżarte korupcją. (…). Sam jest sobie winny. Nie odzywał się do mnie z miesiąc.

 

Pretensje polityka o kontrolę CBA

 

Z relacji Wojtunika można się dowiedzieć, że Sikorski miał ogromne pretensje o kontrolę i dawał temu wyraz przy okazji kolejnego spotkania. Szef CBA opisuje Bieńkowskiej swój dialog z Sikorskim sprzed ponad roku:

 

„– Może jest pan trochę zły na mnie za tamtą sprawę…

 

– No zły to mało powiedziane – odpowiada Sikorski

 

– To niech pan będzie mniej zły, wiedząc, że mogło być jeszcze gorzej – radzi mu Wojtunik.”

 

Wojtunik: – Tylko krawaty kupiono normalnie.

 

Dalej szef CBA opisuje Bieńkowskiej szczegóły przekrętów, do których dochodziło pod okiem Sikorskiego. – Wysłałem mu (Sikorskiemu – red.) protokół. Będzie zawiadomienie w siedmiu czy ośmiu wątkach. Większość „prezydencyjnych” zamówień od pieprzonych cateringów, tak naprawdę to chyba tylko krawaty są kupione normalnie, wolna ręka. Fałszerstwa w tej komisji przetargowej. Gdzie firma opisuje historię, że 90 tysięcy była wartość zamówienia, a oni wpisują 900 tysięcy, dostawiają zera. Jaja.

 

 

Wojtunik: – Protokół ich zatopi

 

Sytuacja robi się kuriozalna, bo Wojtunik prosi Bieńkowską o wysondowanie tego, jaka będzie reakcja Sikorskiego na wysłanie mu wyników kontroli CBA. – Ja mu wysłałem teraz protokół pokontrolny, który po prostu ich zatapia. To znaczy, tak naprawdę, nie ma jego w tym protokole, ale jak media to dorwą...

 

Protokół, na szczęście dla Sikorskiego, nie ujrzał światła dziennego. We wrześniu 2014 roku ukazały się tylko enigmatyczne, wyrywkowe doniesienia na temat wyników kontroli. W jej trakcie wykryto wielokrotne łamanie ustawy o zamówieniach publicznych – donosiły media jesienią zeszłego roku. Kulisy24.com poprosiły MSZ na piśmie o udostępnienie nam wspomnianego protokołu. Odpowiedź nie nadeszła.

 

Sikorski wymusza na Wojtuniku decyzje

 

Bieńkowska i Wojtunik są w rozmowie w VIP-saloniku poruszeni brakiem reguł w MSZ, rządzonym przez Sikorskiego. Rozmawiają o tym, że zamówienia były nie tylko z wolnej ręki, ale nawet bez jakiegokolwiek uzasadnienia, takiego jak termin czy niejawność przedsięwzięcia. Wojtunik podaje taki przykład: – Jeszcze kiedyś próbował na mnie (Sikorski – red.) wymusić, żebym ja zaakceptował, żeby oni kupili bezpieczną łączność na poczet prezydencji, bez zamówienia (…). Ja mówię „Ja panu takiej opinii nie wystawię, ja panu tylko mówię, że mam wątpliwości, czy jest to legalne”.

 

Cała ta historia nie doczekała się wyjaśnienia ze strony Bieńkowskiej, Wojtunika i przede wszystkim marszałka Sikorskiego.

Tagi: sikorski, zarzuty, nagrania, bieńkowska, wojtunik, sowa, MSZ, CBA

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone