12 Grudnia 2016

Prawo i Bezprawie
K48l.jpg
autor: Redakcja

Prokurator do Wynajęcia

  • Zbigniew-N.jpg

W aferze podkarpackiej zarzuty mają postawione m.in. Jan Bury, były podkarpacki baron PSL i wiceminister skarbu państwa, Anna H., była prokurator krajowa i Zbigniew N., były szef gabinetu ministra sprawiedliwości w czasie, kiedy resortem kierował Zbigniew Ćwiąkalski.

Ważnym elementem układu był Zbigniew N. Z jego zdaniem liczyli się ministrowie sprawiedliwości. Potrafił powodować dymisje prokuratorów lub wpływać na los prowadzonych śledztw.

W czasie, kiedy Prokuratura Generalna była oficjalnie samodzielnym bytem, Zbigniew N. zachował w niej swoje wpływy. Jak donosi jeden z portali za łapówki wpłynął na los dwóch ważnych śledztw prowadzonych w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Jedno dotyczyło wymuszania łapówek, drugie wyrządzenia strat w elektronowi Kozienice. W obu przypadkach zamieszanym był znajomy Jana Burego. Jak twierdzą prokuratorzy z Katowic, dzięki interwencjom Zbigniewa N., oba śledztwa zostały umorzone.

 

Kim jest Andrzej W.

Andrzej W. - dobry znajomy Jana B. Prowadził interesy z Elektrownią Kozienice. Katowiccy śledczy postawili mu zarzuty wręczenia korzyści majątkowej Zbigniewowi N. To były Prokurator Okręgowy w Rzeszowie w stanie spoczynku. Jego prawdziwa kariera rozkwitła w czasach rządów PO-PSL. Od 2007 roku do 2011 roku doradzał kolejnym ministrom sprawiedliwości. Najpierw Zbigniewowi Ćwiąkalskiemu, później Andrzejowi Czumie i Krzysztofowi Kwiatkowskiemu.

Prokuratorzy z Katowic zarzucają Andrzejowi W. mu wręczenie Zbigniewowi N. korzyści majątkowej w kwocie nie mniejszej, niż 48674,96 zł. Łapówki miały być wręczone w okresie od lutego 2013 roku do maja 2014 roku. Zbigniew N. miał w zamian załatwić sprawę w Krajowym Rejestrze Sądowym, Drugim Mazowieckim Urzędzie Skarbowym w Warszawie i Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie. Wszystkie decyzje, które załatwiał Zbigniew N., były korzystne dla biznesmena Andrzeja W.

Na kwotę 48674,96 zł łapówek, które wziął Zbigniew N., składają się wycieczki na Gran Canaria, bilety lotnicze, opłacenie pobytów w trzech luksusowych hotelach w Warszawie, opłacenie architekta wnętrz, czy zapłata za meble kuchenne.

 

 

Prezenty

Pierwszą łapówką, którą przyjął Zbigniew N. od Andrzeja W., ma być opłacenie pobytu na wyspie Gran Canaria w hotelu Barcelo Margaritas. Zbigniew N. przebywał tam razem ze swoją znajomą, Magdaleną N., od 24 lutego 2013 roku do 3 marca 2013 roku. Rachunek za pobyt byłego doradcy ministrów sprawiedliwości w rządach PO-PSL na kwotę 6378,00 zł opłacił Andrzej W.

Kolejną łapówkę biznesmen miał przekazać Zbigniewowi N. w sierpniu 2013 roku. „Opłacił bilety lotnicze na trasie Warszawa — Gran Canaria — Warszawa, na podróż w dniach 3 sierpnia 2013 roku — 13 sierpnia 2013 roku, o wartości 3932,00 zł” — czytamy w postanowieniu przedstawienia zarzutów. Na wycieczkę tym razem Zbigniew N. poleciał z członkiem swojej rodziny.

Zbigniew N. znowu poleciał na Gran Canarię. Tym razem zamieszkał w hotelu Dunas Mirador Maspalomas. Przebywał tam od 4 marca do 11 marca 2014 roku. Były prokurator znowu zabrał ze sobą znajomą, Magdalenę N. Rachunek za pobyt w wysokości 4318,00 zł ponownie opłacił Andrzej W.

Biznesmen zainwestował też w mieszkanie Zbigniewa N. w Warszawie przy ul. Bukietowej. Najpierw zapłacił 20 370,00 zł za wykonanie mebli kuchennych. Na tym jednak się nie skończyło. Jak można przeczytać w postanowieniu o przedstawieniu zarzutów, Andrzej W. opłacił też „usługi wykonania projektu aranżacji wnętrz” do mieszkania Zbigniewa N. przy ul. Bukietowej. Tym razem rachunek wyniósł 3936,00 zł.

Mimo że Zbigniew N. miał mieszkanie w Warszawie, nocował też w ekskluzywnych hotelach: Mariotcie i Sheratonie. Za pobyt płacił nie kto inny, tylko Andrzej W. W sumie na te łapówki poszło z kieszeni biznesmena 1210,96 zł.

Na tym jednak nie koniec. Andrzej W. obiecał też Zbigniewowi N. „nieodpłatny pobyt w Sopocie w swoim apartamencie, mieszczącym się przy ul. Hoffnera, oraz obiecał zwrot kosztów kolacji o wartości co najmniej 400 zł”.

 

Wyrazy wdzięczności

Za wszystkie te łapówki Zbigniew N. załatwić miał cztery sprawy. Jedną w Krajowym Rejestrze Sądowym, kolejną w Drugim Mazowieckim Urzędzie Skarbowym i dwie sprawy w Prokuraturze Apelacyjnej w Warszawie.

I tak, w KRS „bezprawnie wpływał na decyzję wstrzymania wpisu do KRS J.P. nowego właściciela spółki A. oraz S.B. — członka zarządu A. sp. z o.o.”. Z kolei w „Drugim Mazowieckim Urzędzie Skarbowym bezprawnie wpływał na przebieg i wynik kontroli przeprowadzonej przez ww. organ wobec E. sp. z o.o.”. Firma należała do Andrzeja W.

Zbigniew N. podjął się też załatwienia decyzji w sprawie umorzenia dwóch śledztw w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie. Jak wynika z materiałów zgromadzonych przez katowicką prokuraturę załatwił to u przełożonych śledczych z ul. Chocimskiej w Prokuraturze Apelacyjnej – obecnie Prokuratura Regionalna. Oba śledztwa zostały umorzone. Oba, jak wynika z materiałów prokuratury, powinny być kontynuowane. Oba postępowania dotyczyły biznesmena Andrzeja W. Były prowadzone w sprawie. W pierwszym chodziło o działanie na niekorzyść Elektrowni Kozienice, spółki Skarbu Państwa. W czasach, kiedy Jan Bury był wiceministrem skarbu, interesy z elektrownią robił Andrzej W. Drugie śledztwo, na które wpływał Zbigniew N. dotyczyło „wymuszania haraczy” przez Andrzeja W. od biznesmenów.

 

 

Nie tylko Andrzej W.

Poza przyjęciem łapówek od Andrzeja W. prokuratura zarzuca Zbigniewowi N. jeszcze przyjmowanie innych korzyści majątkowych. Były doradca ministrów sprawiedliwości w rządach PO-PSL miał otrzymać 50 tys. zł w zamian za powoływania się na wpływy w Naczelnym Sądzie Administracyjnym i podjęcie się pośrednictwa w załatwieniu korzystnego dla jednej ze spółek orzeczenia w tym sądzie. Tego czynu Zbigniew N. miał się dopuścić będąc doradcą Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

Kolejny zarzut dotyczy nakłaniania i ułatwiania Marianowi D. wręczenia korzyści majątkowej, w kwocie 60 tys. zł, byłej prokurator apelacyjnej w Rzeszowie, Annie H. Tym razem Zbigniew N. miał popełnić przestępstwo w czasie, kiedy Ministerstwem Sprawiedliwości kierował Krzysztof Kwiatkowski, dzisiejszy prezes Najwyższej Izby Kontroli i również podejrzany w jednym z wątków afery podkarpackiej.

Zbigniew N. miał się też powoływać na wpływy w Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie, w Prokuraturze Rejonowej w Leżajsku, Sądzie Rejonowym w Rzeszowie, Ministerstwie Sprawiedliwości, Krajowej Radzie Sądownictwa, Komisji Egzaminacyjnej do Przeprowadzenia Egzaminu Adwokackiego przy Ministrze Sprawiedliwości, Izbie Skarbowej w Rzeszowie oraz podjąć się załatwienia spraw, z którymi zwrócił się do niego biznesmen Marian D. Tym razem miał wziąć ponad 352 tys. zł.

Tagi: afera podkarpacka, anna h., jan bury, andrzej w, elektrownia kozienice

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone