16 Listopada 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1301.jpg
autor: Sylwester Latkowski

Prezes NIK się okopał i wynajął najlepsze kancelarie prawne i pijarowskie. Nie odpowiedział na pytanie, kto je opłaca

  • krzysztof-Kwiatkowski-NIK.jpg Krzysztof Kwiatkowski. Foto: PAP/Paweł Supernak

Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztof Kwiatkowski, mimo zarzutów prokuratury, wypływających kolejnych legalnych i nielegalnych podsłuchów z jego udziałem, nie zamierza rezygnować ze stanowiska. 

 

 

Przypomnijmy, katowicka prokuratura apelacyjna i CBA uważają, że prezes bezprawnie ustawiał konkursy w NIK. Opublikowaliśmy stenogramy z podsłuchów rozmów Krzysztofa Kwiatkowskiego, załączonych we wniosku prokuratora generalnego o uchylenie immunitetu. Są one miażdżące dla prezesa NIK.  Wkrótce potem w Telewizji Republika usłyszeliśmy fragmenty rozmowy między Kulczykiem a Krzysztofem Kwiatkowskim. Agnieszka Burzyńska i Michał Majewski na łamach Kulisy24.com zwrócili uwagę na „zażyłość łączącą najbogatszego Polaka z szefem najważniejszej w państwie instytucji kontrolnej. Tym bardziej że Kulczyk działał przecież na styku biznesu z państwem. I prywatyzacje, w których brał udział, mogą być poddane kontroli NIK. Charakter tej relacji jest przekroczeniem bariery przez Kwiatkowskiego, który starał się prezentować jako trzymający się zasad państwowiec. Tymczasem trudno jest zaakceptować na przykład fakt, że szef instytucji kontrolnej gratuluje biznesmenowi. Gratuluje tego, że udało mu się przejąć państwową firmę bez protestów opozycji.

 

Kto wpłynął na prezesa?

 

Pracownicy NIK są zażenowani postawą swego prezesa.

– Kiedy zwolnił swego rzecznika, Pawła Biedziaka, który od początku, zaraz po wybuchu afery, podpowiadał mu rezygnację ze stanowiska szefa NIK, było jasne, że zmienił swą początkową decyzję o rezygnacji z funkcji dla dobra instytucji – słyszymy od jednego z nich.

Po NIK krąży treść przygotowanego dla niego komunikatu o dymisji, który wstępnie zaakceptował. Zastanawiająca jest nagła zmiana decyzji. Kto go do tego namówił? Wskazywane są wynajęte poza izbą kancelarie adwokacka i PR-owska. Tuż po wybuchu afery ludzie z kancelarii adwokackiej przesiadywali długo w gabinecie prezesa NIK.

 

Sztab kryzysowy

 

Kolejny urzędnik opisuje, co dzieje się w siedzibie NIK z Krzysztofem Kwiatkowskim: – Okopał się. Udaje, że wszystko jej z nim OK, a tylko uwzięły się na niego prokuratura i CBA. Żenada. I oczywiście nie zamierza sam odejść, przeciwnie – podpuścił grubego Rycha (Kalisza – od aut.), żeby zebrał te głosy za Trybunałem... Ściągnął sobie Dudusia (Filipa Łobodzińskiego – od aut.) Zatrudnili go na stanowisku doradcy dyrektora Biura Organizacyjnego. Wiceszefem w tym biurze jest jego były asystent, Cichocki, a w jego strukturze jest wydział prasowy i nowa rzeczniczka. Tam jest teraz sztab kryzysowy.

 

Sytuacja w siedzibie wydaje się być patowa

 

Urzędnik NIK: – Ludzie są wściekli, ale nikt nic nie zrobi, bo jeśli PiS czegoś nie wymyśli, to wszystko potrwa jeszcze ze dwa, trzy lata, a może i do końca kadencji dociągnąć.  Prezes liczy, że nic nadzwyczajnego nie zrobią, a zwykłymi ścieżkami nic mu za szybko nie grozi.

 

 

Kto finansuje drogie kancelarie

 

Skąd Krzysztof Kwiatkowski ma pieniądze na drogie kancelarie adwokacką i pijarowską? Zapytaliśmy go o to. Nie odpowiedział.

 

Nadal aktualne pozostaje pytanie, czy prezes NIK może normalnie funkcjonować, gdy formułowane są wobec niego prokuratorskie zarzuty? Szczególnie że sprawa dotyczy prezesa instytucji mającej kontrolować innych i stać na straży przestrzegania reguł.

Tagi: nik, krzysztof Kwiatkowski, afera taśmowa, podsłuchy, zarzuty, rezygnacja, sylwester latkowski

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone