27 Września 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1301.jpg
autor: Sylwester Latkowski

Posłuchaj, będzie takie pytanie – czyli jak Kwiatkowski ustawia konkurs w NIK

  • Krzysztof-Kwiatkowski-NIK.jpg Lublin, 13.03.2015. Prezes Naczelnej Izby Kontroli - Krzysztof Kwiatkowski, podczas konferencji prasowej w delegaturze NIK w Lublinie, na której przedstawiono wyniki kontroli dotyczącej granicy wschodniej, PAP/Wojciech Pacewicz

Prezes Najwyższej Izby Kontroli, Krzysztof Kwiatkowski, jest przekonany o swojej niewinności i postanowił powrócić do wykonywania obowiązków. W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” stwierdził, że wniosek prokuratury o uchylenie mu immunitetu „czyta się jak artykuł słabego tabloidu”. Sprawdźmy. Poniżej obszerne omówienie jednego z wątków uzasadniających, według prokuratury, uchylenie immunitetu szefowi NIK i pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej.

 

 

14 sierpnia 2013 roku Prezes Najwyższej Izby Kontroli ogłosił konkurs na stanowisko dyrektora Delegatury NIK w Łodzi. Rozstrzygnięcie wyznaczono na 12 września 2013 roku. Konkurs przeprowadzono dwukrotnie. Dzisiaj wiadomo, dlaczego?

W pierwszym konkursie kandydatami byli Marek Tarnawski, Janusz Rzepecki, Przemysław Szewczyk, Agnieszka Tomalska. Komisję tworzyli Krzysztof Kwiatkowski – prezes NIK, Marian Cichosz – wiceprezes NIK i Henryk Tytoń – radca prezesa NIK.

 

Posłuchaj, będzie takie pytanie

Poprzedniego dnia (11 września 2013 roku) „Krzysztof Kwiatkowski przeprowadził rozmowę telefoniczną z Przemysławem Szewczykiem, jednym z czterech kandydatów na stanowisko Dyrektora Delegatury NIK w Łodzi. W rozmowie przekazał mu treść pytań, jakie zostaną zadane podczas tego konkursu w dniu następnym, nadto wskazał mu te pytania, które zdyskredytują pozostałych kandydatów.

 

 „K. Kwiatkowski: Posłuchaj będzie takie pytanie i ono jest absolutnie głęboko przemyślane, które będzie brzmiało: Czy ma pan krewnych w tej jednostce, czyli w delegaturze łódzkiej, jaka będzie twoja odpowiedź?

P. Szewczyk: Żadnych krewnych nie mam

K. Kwiatkowski: I to jest dobra odpowiedź, bo najprawdopodobniej dwójka udzieli innej... Jak sobie pan/pani wyobraża planowanie kontroli przez delegaturę, na ile uważa, że trzeba monitorować wydarzenia w regionie, jaki typ reakcji, jeżeli przeczyta, dowie się kandydat o jakichś nieprawidłowościach – no a wtedy przeanalizować, czy to jest problem systemowy, czy w związku z tym powinien być przedmiotem takiej kontroli doraźnej, no i spokojnie...

P. Szewczyk: No, kontrole doraźne to są wiesz... mm... oczywiście... mmm... zgłasza się do... tam... poprzez wydziały odpowiednich strategii, do Prezesa trza zgłosić skargi i tak dalej, ale co masz na myśli planowanie kontroli, chodzi o tą reakcję, o te nieprawidłowości w regionie...

K. Kwiatkowski: Nie, w ogóle, co ty planujesz i zgłaszasz jako delegatura do kontroli do departamentu strategii.

P Szewczyk: No to do planu pracy na rok następny...

K. Kwiatkowski: No i podkreślam, nie wchodząc w szczegóły, że sytuacja w delegaturze jest skomplikowana dlatego.

P. Szewczyk: Słabo cię słyszę.

K. Kwiatkowski: Zadzwonię z innego aparatu, za sekundę dzwonię...”

 

Szewczyk źle wypadł, Kwiatkowski ma pomysł, jak go uratować

Po przesłuchaniu wszystkich kandydatów (12 września 2013 roku) odbyła się narada komisji konkursowej. Prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski, wykorzystując swoje uprawnienia przewodniczącego komisji konkursowej, postanowią ją przerwać. Powód? Słaba ocena merytoryczna Przemysława Szewczyka, co skutkowałoby wybraniem innego kandydata.

 

We wniosku Prokuratora Generalnego czytamy: „Krzysztof Kwiatkowski kilkakrotnie kontaktuje się telefonicznie z Przemysławem Szewczykiem przekazując mu, że musiał przerwać konkurs na podstawie § 13 zarządzenia, ponieważ wytknięto mu błędy formalne i pozostali członkowie komisji głosowaliby przeciwko wyborowi jego kandydatury dodając, że ogłosi nowy konkurs i zmodyfikuje skład komisji, który zagwarantuje wybór jego osoby – JT.

 

Kwiatkowski: Sam?, możesz ?, cicho sza, gdybym nie podjął takiej decyzji, to by było dwa do jednego.

P. Szewczyk: A co będzie dalej...

K. Kwiatkowski: Nowy konkurs.

P. Szewczyk: Nowy konkurs ogłosisz.

K. Kwiatkowski: Oczywiście, i nową komisję, będzie skład zmodyfikowany.

P. Szewczyk: A nie możesz mnie na p.o. zrobić.

K. Kwiatkowski: Nie, moim zdaniem to nie jest dobry pomysł, normalnie unieważniony, późno ogłoszony, cokolwiek, a też, żebyś wiedział, kolega cię złapał na dwóch błędach formalnych, poczytaj ustawę...  

P. Szewczyk: Czuję się fatalnie, no ale cieszę się, no co mam powiedzieć, (...) tam wszyscy byli zaskoczeni bo tam jakiś powód musi być podany, bo tam w paragrafie 13 jest jakiś powód unieważnienia.

K. Kwiatkowski: Tak, jest.

P. Szewczyk: Aha, nie wiesz, kiedy ogłosisz następny konkurs?

K. Kwiatkowski: To się musimy zastanowić jak, kiedy, (...) zastanowię się.”

 

On bezczelnie po wysłuchaniu ucina temat, ludziom komunikuje

Pomysł Kwiatkowskiego wzbudzał kontrowersje. Śledczy zarejestrowali „rozmowę telefoniczną z dnia 15 października 2013 roku, pomiędzy członkami komisji konkursowej Marianem Cichoszem i Henrykiem Tytoniem, w toku której rozmówcy przedstawili pogląd na temat unieważnienia przedmiotowego konkursu, kwestionując decyzję Krzysztofa Kwiatkowskiego, jako przewodniczącego komisji, w przedmiocie unieważnienia konkursu na podstawie § 13 Zarządzenia Prezesa”.

 

„H. Tytoń: Kompromitacja, paranoja, archiwistka z delegatury mówi, panie, jak można unieważnić konkurs ze względów formalnych w paragrafie 13 Zarządzenia

Prezesa, skoro byli przesłuchani kandydaci, można unieważnić, że były matoły, ale z 13 wtedy, kiedy nie spełniali wymogów formalnych, czyli przed przesłuchaniem, jeśli archiwistka ze szkołą średnią czyta właściwie przepis, a były minister sprawiedliwości ze swoimi doradcami, wiceministrem Wroną, doktorem nauk Płoskonką, mgr. Robertem Łukaszem, mgr. Motyką, tak samo to czytają, to jest jakaś katastrofa, ja tu jestem zupełnie na marginesie, ja nie chcę mówić o sobie, ja to jestem pionek, ale co to za ludkowie są, i on tam bezczelnie po wysłuchaniu ucina temat, ludziom komunikuje i rozchodzi się...”

 

„Pomimo tego, że podczas prac komisji Krzysztof Kwiatkowski wskazywał, że unieważnia konkurs na podstawie § 13 Zarządzenia, co również potwierdzono w trakcie wskazanych rozmów telefonicznych, to z pisma prezesa NIK z dnia 12 września 2013 roku wynika, że postępowanie konkursowe na stanowisko dyrektora Delegatury NIK w Łodzi, ogłoszone w dniu 14 sierpnia 2013 roku, oficjalnie zostało unieważnione na podstawie art. 69e ust. l zd. 2 ustawy o Najwyższej Izbie Kontroli.

Następnie prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski pismem

z września 2013 roku (brak daty dziennej), znak: BOE-BOK-1111-15,16,17,18/2013 podjął decyzję o przeprowadzeniu konkursu na stanowisko dyrektora Delegatury NIK w Łodzi. Konkurs ogłoszony został w dniu 30 września 2013 roku.

 

W drugim konkursie kandydatami na stanowisko dyrektora Delegatury NIK w Łodzi byli Jolanta Nowak, Bogumiła Mędrzak, Marek Tarnawski, Janusz Rzepecki, Przemysław Szewczyk, Bogusław Gębica, Agnieszka Tomalska i Andrzej Cieniewski.

Członkami komisji konkursowej zostali: Krzysztof Kwiatkowski – prezes NIK, Marian Cichosz – wiceprezes NIK, Joanna Wojnarowska – radca prezesa NIK.

 

Przemo!, mówiłem, że cię zapytam, a nie że masz to powiedzieć, a spokojnie tym razem do tego lepiej się przygotujemy

„W dniu 26 września 2013 roku, w trakcie kolejnych rozmów telefonicznych z Przemysławem Szewczykiem, Krzysztof Kwiatkowski ponownie poinformował go, iż

powtórzy procedurę konkursową. Potwierdził również, iż konkurs zostanie przeprowadzony w sposób preferujący kandydaturę Przemysława Szewczyka.

 

K. Kwiatkowski: W kontekście Łodzi wrócimy do pierwotnego pomysłu... że się jeszcze raz będziesz przygotowywał (...) ale tam będzie inny skład, jak się domyślasz.

P. Szewczyk: Ale ja będę przygotowany teraz, bo ja może za bardzo na luzie do tego podszedłem.

K. Kwiatkowski: A tam między nami, to ja sobie z tobą poważnie porozmawiam, dam ci pewne materiały z których skorzystasz (...) bo ty błąd zrobiłeś legislacyjny, bo ja ci powiedziałem, żebyś wiedział, a nie żebyś to włączył do swojej prezentacji, bo to było moje pytanie kierowane po kolei do wszystkich i ty jako jedyny mógłbyś troszkę błysnąć, a ty zawarłeś w swojej wypowiedzi. Przemo!, mówiłem, że cię zapytam, a nie że masz to powiedzieć, a spokojnie tym razem do tego lepiej się przygotujemy...”

 

Przemek, zadam takie pytanie

„W dniu 16 października 2013 roku, poprzedzającym wyznaczony konkurs Krzysztof Kwiatkowski przekazał po raz kolejny pytania konkursowe Przemysławowi Szewczykowi, jednocześnie ustalił z nim szczegóły związane z objęciem przez niego stanowiska dyrektora Delegatury NIK w Łodzi.

 

K. Kwiatkowski: Tak, Przemku.

P. Szewczyk: Cześć, chciałem tylko spytać, czy ty jutro będziesz mnie o coś pytał.

K. Kwiatkowski: No to cię zapytam (...) o co cię zapytać yyy (w...), zadzwonię do ciebie za chwilę, dobrze? (...) Przemek, zadam takie pytanie, że to prawda, kandyduje pan, każdemu zadam po kolei, czy ta delegatura, ale co by pan zmienił w funkcjonowaniu całego NIK-u, a masz tą moją prezentację więc sobie z tego wybierz.

P. Szewczyk: Aha, to je... jedno pytanie tak, tak…

K. Kwiatkowski: Tak.

P. Szewczyk: To w całym NIK-u, yhy, yhy, no OK, no dobra, to jasne.

K. Kwiatkowski: No wiesz, tam możesz powiedzieć.

P. Szewczyk: Ja coś tam, yhy.

K. Kwiatkowski: Dokładnie tymi tekstami, bo nikt tej prezentacji nie miał, więc…

P. Szewczyk: Yyy, no ja też tam trochę, wiesz, trochę w tej swojej prezentacji też, też miałem, mam tam pe... pewne rzeczy, yyy, także, no ale dobra, OK. (...) A co z piątkiem, a co z piątkiem?

K. Kwiatkowski: Yyy, wprowadzam cię, już podjęta decyzja.

P. Szewczyk: Tak, aha i to jak, jak…

K. Kwiatkowski: (niezrozumiałe) Po ósmej rano mam wprowadzenie w Lublinie, a o trzynastej w Łodzi.

P. Szewczyk: Yyy, słuchaj, ale to ja mam sam dojechać do Łodzi.

K. Kwiatkowski: Tak, bo ja będę jechał z Lublina...”

Chciałbym podziękować, panie prezesie

Konkurs na stanowisko Dyrektora Delegatury NIK w Łodzi tym razem wygrał Przemysław Szewczyk. Tego samego dnia (17 października 2013) Szewczyk zadzwonił do Kwiatkowskiego.

 

„P. Szewczyk: Chciałbym podziękować, panie prezesie.

K. Kwiatkowski: Był pan najlepszy, więc za co pan chcesz mi dziękować?

P. Szewczyk: Oj, ja już wiem za co, wszystko co najlepsze w mojej karierze zawodowej, to zawsze jest związane z tobą, Krzysztof, tak że możemy chwilę (...).

K. Kwiatkowski: A powiedz, co się mówiło w kuluarach (...).

P. Szewczyk: (...) w delegaturze łódzkiej plotkuje się, że miesiąc temu jeden z kandydatów znał pytania i dlatego unieważniłeś konkurs...”

 

Najgorzej odpowiadał Przemysław Szewczyk

„Przesłuchany w charakterze świadka Henryk Tytoń – radca prezesa NIK, członek

pierwszej komisji konkursowej, zeznał, iż podczas prowadzonego postępowania najgorzej na zadawane pytania z ustawy o NIK odpowiadał Przemysław Szewczyk. Nadto podał treść pytań zadawanych przez prezesa NIK, które odpowiadają pytaniom wcześniej przekazanym Przemysławowi Szewczykowi, a zawartym w materiale ze stosowanej kontroli operacyjnej.

Henryk Tytoń potwierdził również fakt unieważnienia konkursu przez prezesa NIK,

Krzysztofa Kwiatkowskiego, ze względów formalnych. Krzysztof Kwiatkowski miał powołać się na § 13 Zarządzenia nr 5/2013 Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, który stanowi jednak o unieważnieniu konkursu ze względu na naruszenie legalności naboru. W oficjalnym ogłoszeniu ukazała się natomiast podstawa prawna odnosząca się do stwierdzenia, iż o przebiegu konkursu decyduje prezes NIK.

Treść pytań zadawanych przez prezesa NIK, które odpowiadają pytaniom wcześniej

przekazanym Przemysławowi Szewczykowi, potwierdzili także przesłuchani w charakterze świadków uczestnicy pierwszego postępowania konkursowego, tj.: Agnieszka Tomalska, Marek Tarnawski, Janusz Rzepecki, jak również uczestnicy drugiego konkursu: Bogumił Mędrzak, Jolanta Nowak, Bogusław Gębica oraz Joanna Wojnarowska – radca prezesa NIK, członek komisji w drugim konkursie na stanowisko dyrektora Delegatury NIK w Łodzi.

Należy także zaznaczyć, iż Krzysztof Kwiatkowski w toku rozmowy telefonicznej odbytej 12 września 2013 roku przekazał Przemysławowi Szewczykowi, że gdyby nie podjął decyzji dotyczącej unieważnienia konkursu, to pozostali członkowie komisji, czyli Marian Cichosz i Henryk Tytoń, głosowaliby za innym kandydatem. Krzysztof Kwiatkowski wspomniał, iż w nowym konkursie zmieni skład komisji. Nowym członkiem komisji została jedynie Joanna Wojnarowska, która na stanowisko radcy prezesa NIK została awansowa 15 października 2013 roku, tj. dwa dni przed planowanym konkursem.

 

Ustawiony skład komisji

15 października 2013 roku zarejestrowano rozmowę telefoniczną pomiędzy Marianem Cichoszem i Henrykiem Tytoniem, w toku której uznali, że skład komisji został zmieniony celem wydania rozstrzygnięcia zgodnego z wolą Krzysztofa Kwiatkowskiego.

 

„H. Tytoń: Aha, dzisiaj dowiedziałem się, że w czwartek masz komisję w sprawie dyrektora delegatury łódzkiej.

M. Cichosz: No, a znasz skład komisji?

H. Tytoń: Znam.

M. Cichosz: No, to wszystko ci wiadomo, nie?

H. Tytoń: No, pani Wojnarowska wczoraj dostała mianowanie.

M. Cichosz: Powiedz, czy oni byli, nie wiem, o co tam chodzi, nie rozszyfrowałeś tego?

H. Tytoń: Że co?

M. Cichosz: Skąd ta przyjaźń, że tak powiem jest?

H. Tytoń: Podobno gdzieś się znali wcześniej, poza tym ona była bardzo, lansował ją Jezierski i to stąd.

M. Cichosz: Yyy, no tak.

H. Tytoń: I dziewczyna wie, o co chodzi w dwa zdania i rozumie, o co idzie.

M. Cichosz: No właśnie, o to chodziło...”

 

Kwiatkowski odwiesza się

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Krzysztof Kwiatkowski w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” poinformował, że wraca „do wykonywania określonych w konstytucji i ustawie obowiązków prezesa NIK”. Czuje się niewinny. Decyzję swoją uzasadnia tym, że „Najwyższa Izba Kontroli prowadzi wiele niezwykle istotnych z punktu widzenia polskiej racji stanu kontroli, stąd niezbędne jest, by wróciła do niej normalność”.

Tagi: Krzysztof Kwiatkowski, NIK, konkurs, ustawiony, Przemysław Szewczyk, przygotowanie, nepotyzm

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone