01 Grudnia 2015

Prawo i Bezprawie
K48l.jpg
autor: Redakcja

Napad pod specjalnym nadzorem

  • Zatrzymanie.jpg

Spektakularne zatrzymanie i rozbicie uzbrojonej grupy przestępczej w godzinę po niebezpiecznym napadzie. „Policyjny sukces” – tak akcja kryminalnych z Piły i antyterrorystów z Poznania wygląda w medialnej rzeczywistości. Jednak nasi informatorzy twierdzą, iż największym sukcesem jest to, że nikt nie zginął, bo policjanci mogli wiedzieć o planowanym napadzie, ale mu nie zapobiegli.

 

 

– Tanie dziewczyny, tanie cygarety i jaszcze tańsze paliwo. To wszystko w Osinowie Dolnym masz na wyciągnięcie ręki – słyszę od lokalnego dziennikarza. – To raj dla Niemców, dzięki którym rzeka euro płynie szerokim strumieniem do właścicieli burdeli, hurtowni papierosów i stacji benzynowych. Nie po raz pierwszy na ich forsie próbują położyć rękę ci, którzy lubią łatwy i szybki zarobek. U nas haracze to chleb powszedni, napady – niebezpieczny, ale lokalny folklor – dodaje.

 

Hurtownia z pancernymi szybami

 

„Tabakwaren” nie wygląda na największą hurtownię w okolicy, ale wprawne oko dostrzeże w oknach pancerne szyby. Tygodniowy utarg to łakomy kąsek dla amatorów cudzych pieniędzy – może sięgać kilkudziesięciu tysięcy euro. Po raz pierwszy bandyci uderzyli w niedzielny wieczór, 17 sierpnia 2014 roku. Mieli broń i zrabowali wszystkie pieniądze. Ile dokładnie? Policja milczała, zasłaniając się dobrem śledztwa, w którym trudno było się czymkolwiek pochwalić. Ponad rok po napadzie przestępcy przebywali na wolności i planowali kolejny skok na to samo miejsce.

 

Napad

 

4 października 2015 roku. Czterech zamaskowanych i uzbrojonych mężczyzn wkracza do „Tabakwaren”. Gdy właściciel hurtowni stawia opór, zostaje uderzony pistoletem w głowę. W tym samym czasie przypadkowi świadkowie zamykają drzwi i kraty hurtowni. Przestępcy zostają uwięzieni w środku, są zdesperowani, więc sięgają po broń. Padają strzały w kierunku drzwi, bandyci wydostają się z hurtowni i z piskiem opon uciekają samochodem. Właściciel hurtowni ma rozbitą głowę, krwawi, ale na szczęście to lekkie obrażenia i co najważniejsze – żaden ze świadków, którzy próbowali zatrzymać przestępców, nie został raniony.

 

Zatrzymanie w Wilczym Szańcu

 

 „Wolfsschanze” (Wilczy Szaniec) – tabliczka z takim napisem wisi na bramie posesji- kryjówki bandytów. Jeden z bandytów jest fanem militariów i wielbicielem Adolfa Hitlera. Wilczy Szaniec w Gądnie jest położony na odludziu, to wymarzone miejsce, by przetrwać pierwsze godziny po napadzie. Przestępcy byli zdenerwowani, bo robota nie poszła zgodnie z planem. Wiedzieli, że trzeba ukryć broń i zniszczyć ubrania, na których zostały ślady prochu. Pistolety wylądowały na dnie jeziora, a ubrania miały zostać spalone. Zacieranie śladów zostało przerwane przez huk, błyski i wystrzały. Antyterroryści zaskoczyli bandytów, którzy w niecałą godzinę po napadzie mieli już kajdanki na rękach.

 

Najszybsza akcja na świecie

 

Bandyci ukryli się w oddalonym od Osinowa o 30 kilometrów Gądnie. Do napadu doszło o 21.00, a zatrzymanie nastąpiło niecałą godzinę później. Co ciekawe, akcja w Wilczym Szańcu nie była dziełem tutejszych, zachodniopomorskich kryminalnych, ale pojawiających się nagle i niespodziewanie policjantów z Wielkopolski. Konkretnie kryminalnych i antyterrorystów z oddalonych o ponad 200 kilometrów Piły i Poznania.

 

Media odnotowały sukces w postaci zatrzymania sprawców, odzyskania zrabowanych pieniędzy, znalezienia broni palnej oraz znacznych ilości amunicji. Powołany niedawno na komendanta powiatowego policji w Pile Piotr Skrzypkowiak z dumą mówił lokalnej telewizji: – Okazało się, że sprawcy ci, bezpośrednio, nawet niecałą godzinę przed zatrzymaniem, dokonali napadu z bronią palną na jedną z hurtowni. (...) Działania naszych policjantów pozwoliły zatrzymać ich zaraz po tym zdarzeniu.

 

Jednak według naszych informatorów pilscy policjanci mogli wiedzieć o planowanym napadzie, ale mu nie zapobiegli.

 

Rozpracowanie

 

Doświadczony funkcjonariusz, dobrze znający kulisy pracy operacyjnej, mówi: – To amatorka. Działania policjantów z Piły urągają wszelkim zasadom postępowania. Ich efektem było narażenie życia i zdrowia ludzi przez uzbrojoną grupę przestępczą, będącą w bieżącym zainteresowaniu operacyjnym.

 

Przyznaje to zresztą w oficjalnym komunikacie policja z Piły: „Policjanci (…) od dłuższego czasu rozpracowywali grupę przestępczą, w skład której wchodzili mieszkańcy Piły oraz Poznania. Grupa ta zajmowała się handlem narkotykami oraz napadami”. 

 

Jak ustaliliśmy, już po zatrzymaniu doszło do spięć między zachodniopomorskimi a wielkopolskimi policjantami. Jeden z funkcjonariuszy mówi: –  Ta grupa była pod nadzorem Piły od wielu miesięcy, a mimo tego nie informowali nas, że tak groźni przestępcy działają na naszym terenie. Współpraca z ich strony mogłaby zapobiec temu napadowi.

 

Błyskawiczna akcja policji w Gądnie dowodzi, że przed napadem funkcjonariusze z Piły znali zarówno tożsamość sprawców, miejsce ich przebywania, pojazdy, którymi się poruszają, jak i to, że dysponują bronią. Dzień przed napadem policjanci z Piły próbowali zatrzymać jednego z bandytów, którzy 24 godziny później brali udział w napadzie na hurtownię papierosów.  Pod poznańskim adresem, gdzie miał przebywać późniejszy sprawca napadu, nikogo nie było, jednak policjanci odnaleźli tam broń. To był niezbity dowód na to, że ci bandyci są uzbrojeni i niebezpieczni.

 

Pytamy jednego z naszych informatorów, co może być przyczyną zaniedbań, w odpowiedzi słyszymy: – Tak już jest w policji od lat, brak przepływu informacji pomiędzy jednostkami i innymi służbami, brak koordynacji działań, brak zaufania do funkcjonariuszy innych jednostek, a przede wszystkim niezdrowa i przynosząca w ogólnym rozrachunku więcej szkody niż pożytku rywalizacja pomiędzy jednostkami policji, które pragną pochwalić się swoim i tylko swoim sukcesem.

 

Podsłuchy

 

Według naszych informacji, bandyci mogli być podsłuchiwani przez długi czas, a także lokalizowani za pomocą danych z sieci komórkowych. Policja mogła mieć wystarczającą ilość informacji, by zapobiec napadowi, podczas którego strzelano do ludzi. Doświadczeni operacyjni te działania podsumowują krótko: – Skandal i amatorka. Największym sukcesem w tej sprawie jest to, że nikt nie zginął z rąk przestępców.

 

Antyterroryści

 

Wątpliwości budzi również sama akcja zatrzymania bandytów. Wejście antyterrorystów z Poznania nastąpiło późnym wieczorem na teren nierozpoznanej posesji, gdzie przebywali uzbrojeni przestępcy, którzy godzinę wcześniej dokonali zuchwałego napadu. Trudno znaleźć uzasadnienie dla działania w pośpiechu, bez dokładnego rozpoznania terenu. Po tragicznej akcji policji w Magdalence w 2003 roku, w której zginęło 2 policjantów, a 17 zostało rannych, kierownictwo policji i MSW zapewniało o zmianie sposobu realizacji i zabezpieczeń działań z użyciem jednostek antyterrorystycznych.

 

Dynamika zdarzeń

 

Zarówno w Pile jak i Poznaniu chcemy dowiedzieć się, czy policjanci dysponowali wiedzą o planowanym napadzie i kto odpowiada za przebieg akcji. Pytamy również tamtejszych funkcjonariuszy, jak odpowiedzą na zarzuty naszych informatorów mówiące o policyjnej gonitwie za sukcesem, która naraziła życie przypadkowych ludzi.

 

– Pana pytania leżą w obszarze pracy operacyjnej, która jest objęta klauzulą tajności i w związku z tym policja nie może udzielać w tym zakresie informacji – napisała mł. asp. Żaneta Kowalska, rzeczniczka KPP w Pile. Podobnie odpowiada nadkom. Iwona Liszczyńska z KWP w Poznaniu, ale tu o całej akcji dowiadujemy się trochę więcej: – Przyjęty przez policjantów sposób działania został podyktowany dynamiką całego zdarzenia. (...) Zgodnie z obowiązującymi procedurami, jednostka policji, na terenie której prowadzone były działania, została o tym powiadomiona z wyprzedzeniem takim, na jakie pozwoliła dynamika zdarzenia.

 

Kilka dni po tym, jak zainteresowaliśmy się sprawą, prokuratura rejonowa przekazała śledztwo prokuraturze okręgowej. Od jednego ze śledczych, który pragnie pozostać anonimowy, słyszymy: – Nieznane fakty w tej sprawie, które ujrzą światło dzienne, mogą być podstawą do wyodrębnienia nowego postępowania, które dogłębnie zbada działania funkcjonariuszy z Piły i Poznania.

Tagi: napad, zatrzymanie, policja, grupa przestępcza, broń

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone