07 Lipca 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1301.jpg
autor: Sylwester Latkowski

Nadzór policji nad "bestiami" jest teoretyczny

  • DSC0544.JPG

Ustawa na„bestie”, jak ją potocznie nazwano, pozwala na izolowanie osób, które odbyły karę więzienia, w specjalnym ośrodku. A co z pozostałymi przestępcami?  Pedofilami, gwałcicielami. Jak wygląda ich nadzór? Jest tylko teoretyczny. Nie ma mowy, aby policja objęła ich wszystkich całkowitym nadzorem. Wymagałoby to zaangażowania setek policjantów z wydziałów techniki operacyjnej. Sparaliżowałoby to pracę Policji.

 

W ubiegłym roku, 22 stycznia, weszła w życie ustawa wzbudzająca kontrowersję i protest części środowisk prawniczych i organizacji zajmujących się prawami człowieka. Jest to ustawa o postępowaniu wobec osób z zaburzeniami psychicznymi stwarzającymi zagrożenie życia, zdrowia lub wolności seksualnej innych osób. 

 

Stworzono ją właściwie dla jednego pedofila – Mariusza Trynkiewicza. W 1989 r. został skazany na poczwórną karę śmierci za gwałt i zamordowanie czterech chłopców. W związku z ogłoszonym w 1995 r. moratorium na wykonywanie kary śmierci i amnestii zamieniono mu wyrok na 25 lat. 

 

Ustawa na „bestie”, jak ją potocznie nazwano, pozwala na izolowanie osób, które odbyły karę w specjalnym ośrodku. W Polsce jest to Regionalny Ośrodek Psychiatrii Sądowej w Gostyninie. Tam właśnie trafił „Szatan z Piotrkowa”, jak nazwano Trynkiewicza.

 

W Gostyninie obecnie przebywa niewiele osób na mocy ustawy o „bestiach”. A co z pozostałymi? Od czasu obowiązywania ustawy dyrektorzy więzień wysłali 44 wnioski o objęcie sprawców najgroźniejszych przestępstw przepisami ustawy, czyli specjalną opieką. Według rzecznika komendy głównej, pod nadzorem Policji znajdują się 24 osoby przebywające obecnie na wolności, a dla których uchwalono ustawę o „bestiach”.

 

Jak wygląda ich nadzór? Jest tylko teoretyczny. Nie ma mowy, aby policja objęła ich wszystkich całkowitym, 24-godzinym, nadzorem. Wymagałoby to zaangażowania setek policjantów z wydziałów techniki operacyjnej. Sparaliżowałoby to pracę Policji.

 

– Modlimy się, żeby nic się nie stało – słyszę od jednego z policjantów. – Zapewnienia, że czuwamy nad nimi, są mijaniem się z prawdą. Funkcjonariusze nie pilnują, by żaden z tych ludzi nie zrobił nikomu krzywdy. Wysłanie raz na jakiś czas patrolu do nich nie załatwia problemu. Powinny powstać specjalne wydziały do ich obserwacji. W garnizonach nie ma dodatkowo wydzielonego budżetu na te zadania? Ustawę uchwalono na szybko i całkiem zapomniano o realiach. 

Tagi: mariusz trynkiewicz, bestia, szatan z piotrkowa, ustawa o bestiach

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone