29 Października 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1301.jpg
autor: Sylwester Latkowski

Ekstradycja Polańskiego. Dlaczego Szwajcarzy odmówili

  • Polanski-ekstradycja.jpg Kraków, 22.09.2015. Reżyser Roman Polański opuszcza salę rozpraw. Przed krakowskim Sądem Okręgowym odbyło się, kolejne posiedzenie w sprawie stwierdzenia dopuszczalności ekstradycji Romana Polańskiego do USA. PAP/Jacek Bednarczyk

W piątek sąd ma zdecydować, czy wydać reżysera filmowego Romana Polańskiego amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości. Przypomnijmy, dlaczego Szwajcarzy odmówili temu samemu żądaniu.

 

 

Władze amerykańskie pod koniec roku 2005 wydały międzynarodowy nakaz aresztowania Romana Polańskiego za przestępstwo seksualne wobec nieletniej, Samanthy Gailey , popełnione w roku 1977. Przez lata Polański spokojnie przyjeżdżał do Polski. Amerykanie zwrócili się do Polski o wydanie reżysera dopiero na początku tego roku, gdy ten uczestniczył w otwarciu warszawskiego Muzeum Historii Żydów Polskich. 

 

Dla Polańskiego to kolejna batalia w sądzie. Na podstawie amerykańskiego nakazu, po przylocie na lotnisko w Zurychu 26 września 2009 roku Roman Polański został aresztowany i umieszczony w tymczasowym areszcie ekstradycyjnym. 22 października 2009 roku władze USA złożyły formalny wniosek o ekstradycję. 4 grudnia, po wniesieniu kaucji w wysokości 4,5 miliona franków, Roman Polański został zwolniony z aresztu ekstradycyjnego i objęty aresztem domowym pod nadzorem elektronicznym w górskiej posiadłości reżysera w miejscowości Gstaad. W lipcu 2010 roku Szwajcarski wymiar sprawiedliwości wydał pozytywny dla Polańskiego werdykt, nie zezwolił na ekstradycję do USA. 

 

Eveline Widmer-Schlumpf, przewodnicząca Szwajcarskiego Departamentu Sprawiedliwości i Policji (EJPD) w Bernie w uzasadnieniu podała, że nawet po intensywnych wyjaśnieniach nie udało się całkowicie wykluczyć braków we wniosku o ekstradycję złożonym przez USA.

 

Odmowa wglądu w protokół

 

„W dniu 5 maja 2010 roku Federalny Urząd Sprawiedliwości (Bundesamt für Justiz) w ramach postępowania ekstradycyjnego zawnioskował do władz amerykańskich o uzupełnienie wniosku o ekstradycję przez wydanie datowanego na dzień 26 lutego 2010 roku protokołu z przesłuchania prokuratora Rogera Gunsona, który zajmował się sprawą Polańskiego w latach siedemdziesiątych. Z protokołu tego wynika, że prowadzący sprawę sędzia przyrzekł jednoznacznie przedstawicielom stron na posiedzeniu dnia 19 września 1977 roku, że 42 dni, które Roman Polański spędził na oddziale psychiatrycznym więzienia w Kalifornii, w całości pokrywają karę pozbawienia wolności, którą powinien on odbyć. Jeśli jest to prawdą i jeżeli Roman Polański rzeczywiście odbył już należną mu karę, to w konsekwencji zarówno proces, na którym opiera się amerykański wniosek o ekstradycję, jak i sam wniosek są bezzasadne.

 

Wniosek Federalnego Urzędu Sprawiedliwości o wydanie protokołu został w dniu 13 maja 2010 roku odrzucony przez amerykański Departament Sprawiedliwości, który powołał się na postanowienie sądu, zgodnie z którym protokół ten ma pozostać tajny. W takich okolicznościach nie można z całkowitą pewnością wykluczyć, że Roman Polański odbył już nałożoną na niego wówczas karę i że wniosek o ekstradycję obarczony jest znaczną wadą. Wobec nieusuniętych wątpliwości w zakresie przedstawienia stanu faktycznego, wniosek należy oddalić.”

 

Zasada ochrony zaufania: podstawa prawa międzynarodowego i krajowego

 

„Poza rozważaniami opartymi na umowie ekstradycyjnej z USA, należy uwzględnić te wynikające z powszechnego prawa międzynarodowego oraz klauzuli porządku publicznego. Zgodnie z ich treścią, umowy międzynarodowe należy interpretować nie tylko wedle ich brzmienia, lecz również uwzględniając ducha prawa i jego celowość. Należy je wykonywać zgodnie z zasadą lojalności i zaufania. Ochrona zaufania jest ogólną zasadą, zawartą w bardzo specyficznych formach zarówno w prawie międzynarodowym, jak i szwajcarskim, a dokładniej – w art. 9 Konstytucji Szwajcarii. Uwzględnić należy więc fakt, że powszechnie wiadome było, iż Roman Polański od czasu zakupu domu w miejscowości Gstaad w roku 2006 regularnie przebywał w Szwajcarii – a mimo to władze Stanów Zjednoczonych przez wszystkie te lata nie zdecydowały się na złożenie formalnego wniosku o ekstradycję. Ponadto mimo figurowania Romana Polańskiego w rejestrze osób ściganych, władze szwajcarskie nigdy nie przeprowadziły kontroli Romana Polańskiego.

Okoliczności te stanowiły podstawę zaufania; Roman Polański prawdopodobnie nie zdecydowałby się na przyjazd na festiwal filmowy w Zurychu we wrześniu 2009 roku, gdyby nie miał zaufania, że podróż ta nie spowoduje dla niego żadnych komplikacji prawnych.

Po uwzględnieniu wszystkich aspektów przedmiotowej sprawy, dotyczącej wniosku o ekstradycję, który nie został wystarczająco poparty przedstawieniem stanu faktycznego oraz zasad wynikających dla działań państwowych z międzynarodowego porządku publicznego, wniosek o ekstradycję należy oddalić.”

 

Do tej pory mógł liczyć na wsparcie polityczne

 

Roman Polański ze spokojem poddał się procedurze ekstradycji w Polsce, co więcej – jak niektórzy twierdzili – chciał mieć to już wreszcie za sobą. Nie uciekał, nie ukrywał się. Do tej pory mógł liczyć na wsparcie polityczne. Nawet gdyby sąd zdecydował o ekstradycji, wszystko było w rękach ministra sprawiedliwości. A jego pozytywnej dla siebie decyzji był pewien. On i jego znajomi jednak nie przewidzieli zmiany w Polsce. Do władzy doszło Prawo i Sprawiedliwość. Politycy tej partii wyraźnie mówią, że zgodzą się na ekstradycję reżysera. 

 

Roman Polański na początku tego roku powiedział, że „poddał się procedurze ekstradycyjnej i ma zaufanie do polskich sądów”. Teraz tylko to mu pozostaje.

Tagi: roman polański, ekstradycja, decyzja, sylwester latkowski, prawo

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone