22 Czerwca 2015

Prawo i Bezprawie
DSC1066.jpg
autor: Olga Wasilewska

Areszt za leczniczą marihuanę

  • DSC0005.JPG Konopne lekarstwa w sklepie na warszawskiej Pradze
  • DSC0018.JPG Andrzej Dołecki i wypuszczony z aresztu kot

– Rodzice zadzwonili, że jest wpadka. Że zatrzymano ich za posiadanie nielegalnych substancji. To dziwne uczucie. Zazwyczaj to rodzice odbierają takie telefony – mówi Andrzej Dołecki, prezes Stowarzyszenia Wolne Konopie. Poza rodzicami Dołeckiego zatrzymano też znajdującego się w ich samochodzie... kota. Dołecki kota odebrał. Podpisał protokół odbioru. Rasa europejska, pręgowany, sztuk jeden. Dołączone zdjęcie. Rodziców przewieziono do aresztu śledczego. Zatrzymani na 3 miesiące. Grozi im od 3 do 15 lat więzienia.

 

 

Kiedy rodzice zostali zatrzymani?

 

W piątek około 20:00. Do niedzieli liczyliśmy, że zostaną wypuszczeni. Funkcjonariusze zrewidowali samochód i nic nie znaleźli. Wtedy przyjechali policjanci z Krosna Odrzańskiego. Powiedzieli, że wiedzą, że w samochodzie jest olej z konopi i że oni go znajdą. Wszystko mieli rozpracowane. Wszystko wiedzieli.

 

Skąd?

 

Przypuszczam, że z materiałów operacyjnych. Adwokat mówi, że teczka danych jawnych tej sprawy ma kilkanaście stron, a teczka niejawna jest grubości książki telefonicznej. Musieli rozpracowywać to od dłuższego czasu. Przypuszczam, że inwigilowali mnie i pacjentów, z którymi kontaktują się Wolne Konopie.

 

A olej, dla kogo?

 

Dla mojej babci. Dla matki ojca. Moja babcia przeszła dwie chemioterapie. Nie pomogło. Lekarze powiedzieli, że trzeciej nie wytrzyma i że nie ma sensu kontynuować. Ja od dawna walczę o zalegalizowanie w Polsce leczniczej marihuany. Babcia powiedziała, że chce spróbować, mimo iż w wypadku trzustki olej nie przynosi rewelacyjnych efektów. Co innego w wypadku chociażby nowotworów mózgu. Jednak zadecydowaliśmy, że przynajmniej złagodzi cierpienia. Ból, wymioty, brak apetytu.

 

Skąd bierze się olej?

 

Pacjenci produkują go sami albo kupują na czarnym rynku. Produkcja oleju nie jest skomplikowana. Wystarczy mieć dostęp do bardzo dobrej jakości suszu. Marihuana, która ma być wykorzystana do celów medycznych, może być hodowana tylko na nawozach organicznych. Bez hormonów, przyspieszaczy. Tylko najczystszy ekstrakt.

 

Pacjenci mają problemy z policją?

 

Zatrzymanie moich rodziców to druga sprawa w Polce. Jednak policjanci nieoficjalnie mówią, że to początek zakrojonej na szeroką skalę akcji.

Do tej pory bywało różnie. Jest na przykład pacjent spoza Warszawy. Policjanci dostali od jego sąsiadów informacje, że czują intensywny zapach i że ktoś w tym i tym mieszkaniu uprawia marihuanę. Przyszli sprawdzić. Zobaczyli plantację, a obok człowieka na chodziku, który ledwie wstaje z łóżka. On wytłumaczył im wszystko. Ma chorobę Leśniowskiego-Crohna, zespół jelita drażliwego, stwardnienie rozsiane, nie trzyma pokarmu. Wycięto mu cześć jelita. Przyjmuje ekstrakty z konopi i dzięki temu może funkcjonować. Jego choroby nie ustąpią, ale można je zaleczyć. Złagodzić objawy. Opanować. Policjanci posłuchali. Popatrzyli i wyszli. Bez interwencji. Radzili mu tylko, żeby w przewodzie wentylacyjnym założył filtry. Żeby zapach nie docierał do sąsiadów.

 

A inni?

 

Policja boi się ruszać rodziców leczących olejem dzieci. Wiedzą, że byłby skandal. Wielu pacjentów to dzieci.

 

Jest chłopiec z Wrocławia. Miał 300 napadów epilepsji dziennie. Do piątego roku nie rozwijał się w ogóle. Cały czas się trząsł. Po kuracji olejem częstotliwość ataków spadła do dwóch w tygodniu. Dziecko zaczęło się rozwijać. Dziś jego mama działa na rzecz zalegalizowania marihuany do celów leczniczych. Matce jednego z pacjentów przy wydawaniu dziecka ze szpitala wręczono wizytówki najbliższych zakładów pogrzebowych. Dziecko było nieprzytomne. Dziś jego stan się poprawia. Jest ojciec, który ma dziecko w bardzo złym stanie. On wyczytał o leczniczych właściwościach marihuany. Spróbował. Byłem z nim u lekarki, kiedy czytała nowe wyniki badań dziecka. On płakał i lekarka płakała. Z radości. Kuracja trwała rok. Pierwsze efekty – po dwóch tygodniach.

 

Są też dzieci polityków, którzy na co dzień są zagorzałymi przeciwnikami marihuany. Jest polityk PiS-u. Syn był wyrzucany z domu za popalanie marihuany. Potworne awantury. I pech chciał, że właśnie on zachorował. Nowotwór chemioodporny. Medycyna powiedziała: panu już dziękujemy. Syn zaproponował rodzicom leczniczą marihuanę. Oni powiedzieli, że jest głupi, ale potem przemyśleli, poczytali i postanowili spróbować. Najpierw z tego, co miał syn, robili przetwory. Jadł ciastka z marihuaną przez jakiś czas. Nastąpiło zatrzymanie nowotworu i to ich przekonało. Teraz jego rodzice to prawdziwi hodowcy. Chatę przerobili na uprawę. Ojciec wysoko w strukturach partii, wraca z pracy do domu i krzaki podlewa, podcina. Bo zauważył, że to działa. Wiele osób przychodzi do mnie i mówi: ja byłem tego wielkim przeciwnikiem, ale w zderzeniu z tym, że mam do stracenia bliskich, obraz zmienił mi się o 180 stopni. Mamy też księdza, który używa marihuany do celów leczniczych. Leczy i siebie, i pacjentów.

 

Na warszawskiej Pradze jest sklepik „Konopne lekarstwa”. Sprzedają olej z konopi. Zupełnie legalnie. Czym różni się ten olej od tego, który jest nielegalny?

 

Tym, że jest z CBD. W marihuanie jest około 200–300 alkaloidów, z czego zakazany jest tylko jeden – THC. THC jest psychodeliczny. Oba alkaloidy mają działanie lecznicze, ale każdy z nich inne.

 

Pacjenci nie mają możliwości leczenia się legalnym olejem?

 

CBD nie wszystkim pomaga. Dla lekoopornych epileptyków na grupę stu, trzydziestu pomoże CBD, czterdziestu do pięćdziesięciu THC. Dziesięciu połączenie THC z CBD. Oba alkaloidy mają natomiast działanie przeciwbólowe. Jednak THC silniejsze.

 

A ceny?

 

THC jest dużo droższe, bo jest nielegalne. CBD kosztuje 4–5 euro za mililitr, a THC – 40 euro. A sama produkcja oleju do celów leczniczych jest wręcz banalna.

 

Podajemy przepis?

 

Podajemy. Olej można robić z konopi legalnych bądź nielegalnych.

 

Więc z legalnych.

 

Bądź tam gdzie jest to legalne. No więc, gdybyśmy byli w, dajmy na to, Kolorado, to byśmy wzięli wysokogatunkową marihuanę, rozpuszczalnik organiczny na przykład alkohol etylowy zwykły. Zmieszalibyśmy pokruszony susz z alkoholem. Oddzielilibyśmy całą materię organiczną i mielibyśmy kanabinoidy w spirytusie. Spirytus z przezroczystego robi się brązowy. Kiedy wyparuje, jest ekstrakt. To, co otrzymujemy, chemicznie, olejem nie jest, bo nie jest tłuszczem, ale przyjęło się mówić, że to olej, bo substancja jest gęsta i zawiesista. Trochę śliska.

 

Dwa miesiące temu wystąpiliście z inicjatywą legalizacji leczniczej marihuany. Jakie są efekty?

 

Była petycja. Były zapytania poselskie. Mamy pozytywny odzew z Ministerstwa Zdrowia. Ze wszystkich struktur, z pominięciem ministra i wiceministrów. Wszystkie departamenty poparły nas oficjalnie lub nieoficjalnie. Mamy tam bardzo wielu zwolenników. Teraz planujemy manifestację przed sejmem. Rodzice dzieci leczonych marihuaną leczniczą chcą zwrócić się do premier Ewy Kopacz jako do premiera, matki i lekarki. Zorganizujemy to prawdopodobnie we wrześniu. Dziś lecznicza marihuana jest nielegalna chyba tylko na Białorusi. Więcej! Tam jest nielegalna, ale jej posiadanie nie jest penalizowane, czyli taka sytuacja jak z moimi rodzicami nie miałaby miejsca.

 

A wracając do Twoich rodziców. Co dalej?

 

Zostali zatrzymani na 3 miesiące. Przewiezieni do aresztu śledczego. Matka trafiła do Wrocławia. Ojciec do Jeleniej Góry. Grozi im od 3 do 15 lat. W Polce za gwałt ze szczególnym okrucieństwem mamy do 12 lat. Tu do 15.

 

Rodzice jadąc po olej zdawali sobie sprawę z groźby zatrzymania?

 

Tak, ale chyba nie spodziewali się sankcji. Szczerze? Ja też nie. Myśleliśmy, że co najwyżej zatrzymanie na 48 godzin.

 

A co robił z nimi kot?

 

Jechał. Jak takiego małego kota zostawić samego w domu? Pojechał z nimi. Przestępca. Współpracownik Ramony S. (Śmiech) .

Tagi: marihuana lecznicza, nielegalna, olej z konopi

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone