01 Czerwca 2017

Polska
autor: Robert Nowak

Zaginiona faktura Czabańskiego

  • CZABANSKI-2.jpg

Sprawa dotyczy należności, za kampanię reklamową za okres kampanii wyborczej z 2015. Wierzycielem Krzysztofa Czabańskiego jest toruńska Agencja Nowa. Poseł PiS twierdzi, że nigdy nie otrzymał faktury od firmy. „Według niego, ona po prostu nie istnieje” – tak twierdzi szef agencji reklamowej z Torunia. Komitet Wyborczy Prawa i Sprawiedliwości podpisał umowę na obsługę kampanii Czabańskiego w dniu 2 października 2015 roku. Według przedstawicieli agencji reklamowej Krzysztof Czabański był informowany o fakturze na co najmniej trzy sposoby. W tym nawet sam dzwonił do księgowości chcąc ustalić ile jest winien. Co więcej w połowie października 2015 roku firma dostała podziękowania od pełnomocnika wyborczego, że agencja jest bardzo słowna i nie ma zastrzeżeń co do usług. Miesiąc po wyborach agencja upomniała się o zapłatę należnej kwoty 30 tys. złotych. Wówczas przedstawiciele komitetu stwierdzili, że „faktury nie ma, zaginęła”. Wysłanie duplikatu nie pomogło i faktura nadal nie jest zapłacona. W styczniu 2016 roku, pełnomocnik wyborczy przekazał, że już poseł Czabański rezygnuje z usług Agencji Nowa. Stwierdził, że wszystko w czasie kampanii było zrobione źle i nie terminowo. Póki, co firma próbuje odzyskać pieniądze. Sprawa stała się znana politykom z zarządu regionalnego PiS, którzy raczej nie próbują w tej sprawie pomóc firmie z Torunia. Co ciekawe cała sprawa może rzutować na sprawozdanie składane przez komitet wyborczy Prawa i Sprawiedliwości. Problem w tym, że do przychodów i wydatków komitetu zalicza się to, co zostało zamówione, a nie zapłacone. To trochę tak jakby przedsiębiorca wliczał w koszty faktury wystawione przez jego kontrahentów a które nie zostały przez niego uregulowane.

Jeśli płatność nie zostanie dokonana, odpowiedzialność ponosi pełnomocnik finansowy komitetu. W drugiej kolejności sama partia. Czy zatem przez zobowiązanie Czabańskiego na konto PiS wejdzie komornik? Na razie firma nie dysponuje żadnym tytułem wykonawczym. Czabański ma twierdzić, że w trakcie kampanii wyborczej zapłacił zaliczkowo kwotę 25 tys. złotych. Według niego firma zawaliła „kampanię wizualną”. Według niego to agencja powinna oddać mu kwotę już wpłaconą.

Tagi: krzysztof czabański, pis, wybory, faktura

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone