20 Lutego 2017

Polska
K48l.jpg
autor: Redakcja

Wywiad z Serafiną Ogończyk-Mąkowską - autorką Projektu Miss Egzotica

  • Serafina-2.jpg
  • Serafina-1.jpg
  • Serafina-3.jpg
  • Serafina-4.jpg
Jest Pani kobietą sukcesu, jakie były Pani marzenia, plany zawodowe zanim została Pani jedną z kluczowych postaci polskiego biznesu i działalności charytatywnej? Czy przypuszczała Pani, że kiedykolwiek będzie organizować projekt tego typu jak Miss Egzotica?
 
Oczywiście, że tak, nic nie dzieje się przypadkiem. Od wielu lat zajmuję się działalnością tego typu. Moja firma organizuje eventy, wydaje biznesowe czasopisma, jest firmą społecznie zaangażowaną. Wiele lat temu kupiłam licencje jednego z najstarszych na świecie konkursów piękności, organizowałam konkursy z cyklu Miss Polonia, imprezy masowe dla urzędów miast, wydarzenia sportowe (min. mistrzostwa świata w kick-boxingu), etc. Przyglądając się z bliska różnego rodzaju przedsięwzięciom poczułam potrzebę stworzenia czegoś pięknego, opartego na autentycznych wartościach. Stworzenie marki Miss Egzotica uważam za wyjątkowe osiągnięcie. Cały projekt ma wymiar ludzki, prospołeczny. Strategia rozwoju projektu opiera się na uwzględnianiu interesu społecznego, kwestii ochrony środowiska, edukacji, równości, etyce, poszanowaniu różnorodności. Etapem rozwoju Miss Egzotica był zakup licencji Miss Earth, czyli jednego z trzech największych konkursów na świecie. W tym roku zakupiliśmy także licencję na Miss Global, dając Ambasadorkom Miss Egzotica możliwość uczestniczenia w wydarzeniach o światowym znaczeniu. Nasze delegatki z Miss Egzotica reprezentują Polskę. W tym roku jadą na Miss Earth na Filipiny i Miss Global do Wietnamu we wrześniu i październiku.
 
 
Na czyją pomoc na samym początku kariery mogła Pani liczyć? 
 
Miałam i mam wokół siebie wspaniałych ludzi, za których byłam i jestem bardzo wdzięczna losowi. Nie miałam mentora, który ukierunkowałby moją ścieżkę życiową, ale zawsze mogłam liczyć na wsparcie, rozmowę życzliwych mi osób. Pomocni byli moi nauczyciele, wykładowcy,   bliscy. Zawsze jestem otwarta na pomoc, rady, sugestie. Wzajemną życzliwość otaczających mnie osób można było zobaczyć chociażby na finałowym pokazie Miss Egzotica. My się autentycznie lubimy, wspieramy. I to jest fantastyczne. Wtedy wszystko dookoła nabiera sensu. Nigdy nie było tak, że robiłam coś tylko po to, by odnieść osobisty sukces, czy żeby zarobić pieniądze. Ja z natury jestem osobą aktywną i po prostu lubię działać. Zresztą zawsze robię to, co lubię. Jeżeli nie „czułabym” jakichś tematów, to wiem, że na pewno nic z tego by i tak nie wyszło.
 
 
Widać, że Pani bardzo kocha swoją pracę i wkłada w nią Pani niesamowity wysiłek.
 
Dziękuję bardzo, to normalne. Nie uważam tego za jakiś wielki wyczyn. Całe to przedsięwzięcie, a rozmawiamy dziś o Miss Egzotica, to przede wszystkim niesamowite osoby, które projekt jednoczy. Dziewczęta, ich barwne historie, emocje. Po tegorocznym finale podeszła do mnie Edina z Ukrainy, zapłakana ze słowami „Pani Serafina, ja nie chcę żeby się to kończyło, to najpiękniejszy czas w moim życiu.” To są chwile, które uzasadniają to, co robię. Dopiero wtedy nabiera to prawdziwej wartości i takie sytuacje dodają mi energii.
 
 
Od 7 lat z sukcesem organizuje Pani galę Miss Egzotica. Jaka jest misja tego przedsięwzięcia? Jakie sukcesy odniosło ono na arenie krajowej i międzynarodowej przez ten okres?
 
To jest już na pewno rozpoznawalna marka. Jesteśmy w wiadomościach i konkurujących ze sobą stacjach telewizyjnych. Jest to coś niesamowitego, że ten projekt naprawdę łączy. I nie tylko te osoby na scenie, czy widowni, ale także media i osoby postronne. Staram się odchodzić od słowa „konkurs”. To nie jest konkurs. Tutaj nikt ze sobą nie konkuruje. To jest projekt. Aczkolwiek wiadomo, że tam gdzie jest wygrana, to musi pojawić się w pewnym momencie jakaś nuta rywalizacji. Proszę mi wierzyć, że żadna z dziewcząt nie czuje się przegrana po finale. W Miss Egzotica biorą udział dziewczęta, które mieszkają w Polsce, a które wywodzą się z obcych krajów, lub jeden z rodziców jest obcego pochodzenia. Przez te 7 edycji, przewinęło się 81 finalistek z 50 różnych krajów. Tanzanii, Mozambiku, Zimbabwe, Uzbekistanu, Wietnamu, Nigerii, Kongo... 50-ciu naprawdę egzotycznych krajów! To pokazuje skład i przekrój naszego społeczeństwa. W niektórych edycjach widać było przewagę kontynentu afrykańskiego, czy azjatyckiego. Jest to swego rodzaju barometr sytuacji geopolitycznej. I tak na przykład w tamtym roku przeważały dziewczyny z kontynentu azjatyckiego. W tym roku z kolei z Afryki. Każda z tych dziewcząt to niesamowita historia. Chociażby Yuumi z Japonii. Poznała Polaka przez Internet. Przyjechała, wyszła tu za mąż. Zakochała się w nim i w Polsce. I teraz tu mieszka. Wszystkie wspaniałe, niekiedy dramatyczne historie spisujemy. Wkrótce wydamy książkę pt. „Polka w Polsce”. Podstawą materiału do książki ‚Polka w Polsce’ jest obserwacja zmian dokonujących się w Polsce, Europie i na świecie. Stygmatyzacja ludzi ze względu na pochodzenie, światopogląd, wiarę.Jestem przekonana, że celowe jest tworzenie narracji, kontekstów, programów wzmacniających dialog międzykulturowy, wzajemne porozumienie i zrozumienie. Projekt Miss Egzotica ma na celu zapobieganie marginalizacji najbardziej wykluczonych, naturalizację osób spoza granic Polski. Poprzez pokazywanie obywatelskiego uczestnictwa osób pochodzących z krajów trzecich, dobrych praktyk, wzorcowych postaw gospodarczych i moralnych, walczymy ze stereotypami odnoszącymi się do imigrantów. Promujemy tolerancję, postawy kosmopolityczne, szacunek dla wspólnych wartości. Wskazujemy na integrację jako proces dwukierunkowy, wymagający międzykulturowego dialogu i wzajemnego zrozumienia.Na tle problemów globalnych pokazujemy indywidualne przypadki, osoby, historie, osiągnięcia, trudności, sukcesy. Oswajamy z różnorodnością.  Pierwsza część książki przedstawia wybrane sylwetki uczestniczek Miss Egzotica oraz osobistości związanych z projektem Miss Egzotica. Celem podejmowanych działań jest szerzenie wśród społeczeństwa wiedzy na temat innych krajów, kultur, problemów, mniejszości, przeciwdziałanie dyskryminacji, w szczególności za względu na kolor skóry, wiek, płeć, światopogląd, pochodzenie czy narodowość. W drugiej części książki przedstawiamy przedsiębiorców, interesujące przypadki Polaków za granicą oraz obcokrajowców działajacych, inwestujących w Polsce. 
 
 
Liczba uczestniczek biorących udział w przedsięwzięciu przez te 7 lat jest bardzo duża. Czy monitoruje, nadzoruje Pani ich dalsze losy, karierę w Polsce?
 
Jak najbardziej tak. I najlepsze jest to, że to one zgłaszają się do nas, to one przyjeżdżają na finały, oferują swoją pomoc w ciągu roku, pomagają fundacji. Genden dziewczyna z Tybetu, która występowała podczas Miss Egzotica Talent, brała udział we wcześniejszej edycji. Nawet wśród publiczności było wiele dziewcząt o egzotycznej urodzie. One, co roku się pojawiają. Chcą czuć przynależność do pewnej grupy. Na co dzień postrzegane, jako „inne, różne”, tutaj mogły poczuć się jak wśród swoich. To jest dla nich ważne.
 
 
Jakie są dalsze plany rozwoju projektu Miss Egzotica?
 
Każdy finał jest inny, lepszy od poprzedniego. Od 2 lat wysyłamy delegatkę na Miss Earth. Od tego roku delegujemy również reprezentantkę Polski na Miss Global - w 2017 roku jest nią Sandra Probucka. Oprócz tego rozwijamy działalność fundacyjną, prospołeczną. Wspieramy szkoły na Filipinach. Zamierzamy również wesprzeć dziennik „Kurier Wileński”, najstarszy polskojęzyczny dziennik na Litwie. Pomagamy naszym dziewczętom, które nie zawsze mają łatwo. Projekt Miss Egzotica ewoluuje z każdym rokiem, skupiając wokół siebie ciekawych ludzi, ciekawe tematy, historie i możliwości rozwoju Ambasadorek Miss Egzotica. Po raz pierwszy w tym roku został przeprowadzony odrębny konkurs – Miss Egzotica Talent, podczas, którego dziewczęta zaprezentowały swoje umiejętności i zdolności. Największe uznanie wzbudził taniec indyjski Jaspreet Bains z Indii. Wyróżniona została także Genden Cziko – ubiegłoroczna finalistka Miss Egzotica, która zaśpiewała pieśń tybetańską oraz Edina Iliasova z improwizacją taneczną. Dziewczęta recytowały, śpiewały, tańczyły, wygłaszały monologi, plotły warkocze, projektowały stroje, wykonywały charakteryzacje, makijaże, szyły lalki…Niezwykła pozytywna energia, barwnych talentów.
 
 
Jakby Pani wytłumaczyła tej części społeczeństwa, która nie jest do tego typu projektów przekonana, że Polska, jako kraj urosła do rangi, w której to ona udziela pomocy innym?
 
W którym momencie stwierdzamy, że jesteśmy na tyle bogaci, że możemy pomagać innym? To tak jak ten przysłowiowy „wdowi grosz”, który jest więcej warty, niż każdy inny. Kiedy nie dzielimy się nadwyżką, a tym, co mamy dajemy najwięcej. Jeżeli będziemy czekać na to, że „damy, gdy będziemy mieli za dużo” możemy nie zdążyć z pomocą. Nigdy nie będziemy mieli za dużo. Zawsze byliśmy i jesteśmy gotowi pomóc. Polacy są narodem, który zawsze chętnie pomagał i dalej pomaga. Zawsze znajdzie się ten „wdowi grosz”. 
 
 
Jakie inne cele stawia Pani sobie i projektowi Miss Egzotica w kolejnych edycjach?
 
Generalnie celem projektu jest oswojenie polskiego społeczeństwa z odmiennością, z różnorodnością. Żeby to było coś normalnego. Gdy umieścimy zdjęcia czarnoskórych dziewcząt w internecie,  żeby nie było pod nimi inwektyw. To jest cel. I będę bardzo szczęśliwa, jeżeli to się zmieni.
 
 
Kiedy ruszają przygotowania do 8 edycji?
 
Mogę śmiało powiedzieć, że przygotowania już się rozpoczęły. Napływają zgłoszenia od dziewcząt do kolejnej edycji.
 
 
Jakby Pani zachęciła dziewczyny, które chciałyby wziąć udział w kolejnej edycji, ale obawiają się z różnych przyczyn?
 
Jeżeli chce się coś zmienić - siebie, świat, poznać nowych ludzi, zagadnienia, dać sobie nowe możliwości, pomóc innym, przeżyć przygodę, którą będzie się wspominać całe życie to nie ma co się wahać  - pierwszym krokiem jest przesłanie swojego zgłoszenia mailem na adres biura Miss Egzotica. Zapraszamy wszystkie osoby, które popierają ideę i przesłanie Miss Egzotica do przesyłania zgłoszeń  na biuro@missegzotica.pl Pamiętajmy, że uczestniczki  nie są profesjonalnymi modelkami czy aktorkami, nie są osobami medialnymi. To jest niesamowite, kiedy stawiają swoje pierwsze kroki na scenie. Obserwacja metamorfozy, jak zmieniają się w momencie, gdy przystępują do projektu i jak go opuszczają. Pod okiem naszych specjalistów uczą się występować publicznie, udzielać wywiadów, prezentować. Pięknym przykładem transformacji w cudownego motyla była Magdalena Ho, która w 2014 roku wygrała Miss Egzotica. Rodzice Magdy są z Wietnamu, ona urodzona w Polsce. I ją pierwszą wysłaliśmy na Miss Earth, jako reprezentantkę z Polski. To było niezwykłe. Była pierwszą w historii dziewczyną o niesłowiańskim wyglądzie, reprezentującą Polskę w świecie. Odbiło się to bardzo pozytywnym echem w świecie. Pokazaliśmy, że świat i Polska się zmienia, że Polkami są nie tylko Słowianki. Patrząc na swoje stare zdjęcia mówi „to nie możliwe, że tak wyglądałam”, a teraz jest to piękna kobieta, która bierze udział w szeregu projektów reklamowych. Jadąc ulicą Marszałkowską, po prawej stronie widzę wielką na cały budynek reklamę jednej z kaw z naszą ambasadorką. Po drugiej stronie widzę biuro podróży również z naszą ambasadorką. Takie rzeczy bardzo cieszą. Ambasadorki Miss Egzotica biorą udział w szeregu przedsięwzięć, występują na scenach teatrów, reklamach. Zaczynają w siebie wierzyć. Nagle mają inne pragnienia, dążenia. Wiedzą, że jeżeli mogą wziąć udział w jednym projekcie, dadzą sobie radę i z drugim. To daje wiarę w siebie. Piękne jest to, że one czują przesłanie i cel stawiany przez Miss Egzotica. Są, w pełnym tego słowa znaczeniu Ambasadorkami Miss Egzotica.
 
 
Wczoraj podczas finału, poruszające było to, jak jedna z finalistek opowiedziała swoją przykra historię związaną z brakiem tolerancji w Polsce, a mimo to była w stanie wystąpić przed polską publicznością, być dumna z tego jak wygląda i kim jest.
 
Tak, i to jest właśnie ta obserwacja, to, co się z nimi dzieje. One zaczynają wierzyć zarówno w siebie, jak i w ludzi. To, że spotykają się z brakiem tolerancji w Polsce jest nieuniknione. Każda z nich się z tym spotkała. Nagle widzą, że są podziwiane, oklaskiwane. Że Polacy w większości są, otwarci, ale jednocześnie, że jest taka część społeczeństwa, którą należy wyedukować. Jestem bardzo szczęśliwa, że zebraliśmy tak niesamowitą grupę osób przez te wszystkie lata: Ambasadorki, Ambasadorów Honorowych. To świetni ludzie, rozpoznawalni, medialni, co daje szansę na zwrócenie uwagi na problem.
 
 
I już może na zakończenie, czego by sobie Pani życzyła, jako organizatorce projektu Miss Egzotica i samemu projektowi?
 
Na pewno tego, o czym już wspomniałam. Więcej tolerancji. Zaangażujmy się wszyscy w to, żeby  żyło nam się przyjemniej, by było pięknie. Cieszmy się odmiennością i pozwólmy być każdemu sobą. Nie narzucajmy swoich przekonań. Po porostu zaakceptujmy to, że każdy człowiek jest inny.
 
 
 
- rozmawiał Łukasz Pawelski
Tagi: miss egzotica, warszawa, blue city, serfaina ogończyk-mąkowska, wywiad

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone