17 Sierpnia 2015

Polska
DSC1066.jpg
autor: Olga Wasilewska

Skarżysko-Kamienna. Niebezpieczna strzelnica. O krok od tragedii

  • StrzelnicaUkrainaDonbasMoskwa.JPG Obiektów, na których można uprawiać strzelectwo, jest w Polsce niewiele. Pomysł był dobry. Potem zaczęły się schody... (fot. O.Wasilewska) ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ
  • StrzelnicaSkarzyskoMesko.JPG Nie widać znaków ostrzegawczych. Nie ma ogrodzenia. W krzakach, połamany szyld z napisem „Uwaga! Teren strzelnicy! Wstęp wzbroniony!” (fot. O.Wasilewska) ZOBACZ WIĘCEJ ZDJĘĆ
  • StrzelnicaMojkowStrzelanie.JPG (fot. O. Wasilewska)
  • StrzelnicaBronKarabin.JPG Łuski można znaleźć na całym terenie. Różne kalibry. Różne typy broni (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMojkowCele-2.JPG Strzelnica w Mojkowie. Tarcze strzelnicze (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaDrogaMieszkancy.JPG Tarcza strzelnicza i odległy o kilka metrów las (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaPolska.JPG Przewrócone tarcze i droga z wyjściem na linię strzału (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaSkarzyskoLasDomyMieszkansy.JPG Pobliskie zabudowania (fot. O.Wasilewska)
  • MeskoStrzelnicaKulisy24.JPG Tarcze strzelnicze. Dystans 300 m (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMeskoBron.JPG Tarcze. Dystans 600 m (fot. O.Wasilewska)
  • StrzlnicaMeskoPociski.JPG Tarcza 800 m (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMojkowOchrona.JPG Niski nasyp. W tle jedna z dróg prowadzących na teren obiektu (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaPolskaUkrainaKonflikt.JPG Dzieciaki znają to miejsce doskonale. W weekendy, gdy słychać strzały, biegną żeby popatrzeć (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMojkow.jpg (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMeskoMojkow.JPG W lesie na obrzeżach Skarżyska Kamiennej miejsce wyznaczone do strzelania istniało już w 1925 roku (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelanieKonfliktUkrainaPutin.JPG W czasach PRL, zakłady zbrojeniowe dokonywały tu próbnych odstrzałów (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaStrzelanieMoskwaKonflikt.JPG Opuszczony kilkanaście lat temu obiekt popadał w ruinę (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMojkowCele.JPG Obiektem zainteresowali się przedsiębiorcy i lokalny klub strzelecki (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaSkarzyskoStrzelanieDystanse.JPG Ze strzelnicy okresu PRL pozostało niewiele (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaSkarzyskoStrzelanie.JPG Długi na ponad tysiąc sześćset metrów pas ziemi, pozostałości kulochwytu i wału ziemnego zabezpieczającego tor lotu pocisków (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaMeskoSkarzysko.JPG Przed udostępnieniem strzelnicy miłośnikom strzelectwa, teren miał zostać wyrównany a wały poszerzone. Całość zaś odgrodzona od otoczenia betonowym ogrodzeniem (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaSkarzyskoBronLas.JPG Strzelcy trenują. Ostatnio coraz intensywniej. Jednak betonowe ogrodzenie i żadne inne nie powstało (fot. O.Wasilewska)
  • StrzelnicaUkrainaPutin.JPG Czy jest bezpiecznie? (fot. O.Wasilewska)

– Wcześniej też strzelali, ale od czasu konfliktu na Ukrainie to już prawdziwe szaleństwo. Przyjeżdżają niemal w każdy weekend, ćwiczą, kule świszczą po lesie. Dzieciaki mają zakaz wychodzenia z domu. Nawet na podwórko! – mówi mieszkaniec Mojkowa na przedmieściach Skarżyska-Kamiennej. W sąsiedztwie wsi działa strzelnica. Teren nie jest ogrodzony. – Po co przejmować się płotem. Stawiałbym na naturalną selekcję. Tylko kuloodporni grzybiarze są warci, aby przekazać swoje geny następnym pokoleniom – żartują strzelcy.

 

 

Ambitne początki

 

„150 stanowisk strzeleckich, w tym także dla dzieci, młodzieży i niepełnosprawnych, do tego kamery przy tarczach i arsenał wszelkiej broni sportowej. To wszystko na strzelnicy długości ponad tysiąc sześciuset metrów, powstającej w Skarżysku-Kamiennej” – pisał w 2011 roku portal skarżysko24.pl.

 

Pomysł był dobry. Obiektów, na których można uprawiać strzelectwo, jest w Polce niewiele.

 

W lesie na obrzeżach Skarżyska-Kamiennej już w 1925 roku istniało miejsce wyznaczone do strzelania. Były tu stacja prób i pas taktyczny do testowania amunicji. W czasach PRL-u zakłady zbrojeniowe dokonywały na nim próbnych odstrzałów. Potem obiekt został opuszczony i od kilkunatu lat popadał w ruinę. Z dawnej strzelnicy zachowało się niewiele. Długi na ponad półtora kilometra pas ziemi, pozostałości kulochwytu i wału ziemnego, zabezpieczającego tor lotu pocisków.

 

Niedawno opuszczonym obiektem zainteresowali się przedsiębiorcy i lokalny klub strzelecki.

 

Przed jego udostępnieniem teren miał zostać wyrównany, a wały poszerzone. Całość zaś otoczona betonowym ogrodzeniem.

 

Na czym polega problem? Strzelcy trenują. Ostatnio coraz intensywniej. Jednak betonowe ogrodzenie ani nic w jego miejsce nie powstało. Czy jest bezpiecznie?

 

Droga z wyjściem na linię ognia

 

Przez ponad godzinę szukam w głębi lasu strzelnicy, o której wcześniej opowiadali miejscowi. Nic. Pomagają buszujące po lesie dzieci. – Strzelnicy nie ma w głębi lasu – tłumaczą. Jest tuż przy drodze ze Skarżyska. Nieco ponad dwieście metrów od pasa jezdni. Tuż obok szlaku rowerowego.

 

Dzieciaki znają to miejsce doskonale. W weekendy, gdy słychać strzały, biegną tam, żeby popatrzeć. Siedzą na wale osłaniającym teren od południa lub w krzakach, które rosną po drugiej stronie strzelnicy. Od strony północnej wysokich wałów nie ma. Tu jest dużo wygodniej dla tych, którzy chcą oglądać wszystko z bliska, a potem pobiec i pozbierać zostawione przez strzelców łuski.

 

Idę we wskazanym kierunku. Piękny las, dużo jagód. Wydeptane przez miejscowych ścieżki. Jeden krok i znajduję się na wykarczowanej powierzchni. W odległości około trzystu metrów stanowiska strzeleckie. Skierowane w moja stronę. Za plecami mam podziurawione przez kule tarcze.

 

Na szczęście dziś nikt nie strzela.

 

Czy zaabsorbowany chodzeniem po lesie grzybiarz może wejść na linię strzału? Może. Więcej! Na wykarczowany teren prowadzi kilka dróg, po których można przemieszczać się samochodem. Jak tłumaczą miejscowi, podczas użytkowania strzelnicy na drodze pojawia się rozpięta między drzewami taśma.

 

Nie widzę znaków ostrzegawczych. Ogrodzenia nie ma. Połamany szyld z częściowo zachowanym napisem „Uwaga! Teren strzelnicy! Wstęp wzbroniony! Przebywanie grozi śmiercią lub kalectwem!” znajduję w krzakach, gdy pod koniec oględzin idę w kierunku drogi. Znak leży przysypany liśćmi, w otoczeniu papieru toaletowego i jednorazowych chusteczek.

 

Walki na obiekcie

 

Świeże łuski można znaleźć na całym terenie. Różne kalibry. Różne typy broni.

 

W 2012 roku miała tu miejsce impreza, podczas której strzelano z granatników i pistoletów maszynowych. Wyposażenie dostarczyła jedna z działających na polskim rynku firm zbrojeniowych.

 

„Mieliśmy możliwość uczestniczenia w próbnym strzelaniu na strzelnicy długodystansowej w Skarżysku-Kamiennej” –  czytam w zamieszczonej na jednym z portali relacji. Według niej przestrzelano granatnik RGP-40 (granatami balistycznymi, markerami kumulacyjnymi oraz odbitkowymi Air Burst). Testowano też dwulufowy granatnik 37 mm oraz pistolet maszynowy CZ Scorpion EVO3 S1.

 

„Niewątpliwą atrakcją było strzelanie z DSzK – rzadko zdarza się możliwość wystrzelenia z wielkokalibrowego karabinu maszynowego taśmy liczącej 50 nabojów 12,7 × 108 mm” – chwali uczestnik imprezy.

 

Dołączone do tekstu zdjęcia pokazują rozmach przedsięwzięcia. Imponująco prezentuje się ustawiona na skraju lasu broń maszynowa i zasłany łuskami teren.

 

– Strzelają w każdy weekend. Czasem też w tygodniu – opowiada jeden z okolicznych mieszkańców.

 

Część imprez zapowiadana jest z wyprzedzeniem. W najbliższym czasie odbędą się szkolenia w strzelaniu długodystansowym.

 

Kuloodporni grzybiarze

 

„Czy to jest strzelnica na terenie zakładów MESKO? Bo jeżeli tak, to jest to nieścisłość. Ten obiekt to »stanowisko doświadczalne«, nie strzelnica. I o ile nie zostało ono ogrodzone w ciągu ostatnich 2 miesięcy, to obawiam się, że może ktoś wejść na linię ognia, szczególnie w okresie »grzybiarskim«, bo teren praktycznie nie jest ogrodzony” – taki wpis ukazał się na jednym z forów strzeleckich, w 2010 roku. Po publikacji ogłoszenia, że wkrótce „strzelnica” zostanie otwarta.

 

Wpis kwestionujący zabezpieczenie obiektu doczekał się odpowiedzi organizatora otwarcia.

 

Pytany o kwestie braku ogrodzenia, wyjaśnia, że „w pierwszym okresie działalności podczas strzelań zabezpieczenie przed grzybiarzami zapewni potencjał ludzki”.

 

„Teren od 1925 roku wykorzystywany był jako stacja prób przy produkcji amunicji przez Zakłady Metalowe MESKO. W czasach kryzysu teren został zaniedbany, ograbiony z ogrodzenia, elementów infrastruktury itp.” Dalej organizator wyjaśnia, że jako dzierżawcy „spodziewają się w ciągu najbliższych 2 lat poniesienia bardzo dużych kosztów”. Trzeba przystosować strzelnicę do standardów europejskich... „Liczę się z tym, iż w początkowym okresie działalności nie będzie tam rewelacji, ale czas oraz środki pozwolą nam, mam nadzieję, stworzyć dla Was zaplecze strzeleckie, z którego wszyscy będziemy dumni” – czytamy.

 

W 2011 r. dzierżawcy zapowiadali zabezpieczenie terenu betonowym ogrodzeniem. Jednak do dziś ochronę wciąż stanowi „potencjał ludzki”, czyli – jak tłumaczy nam jeden z mieszkańców – „pilnujący drogi dojazdowej człowiek z firmy ochroniarskiej”.

 

– Po co przejmować się płotem? Ja bym stawiał na naturalną selekcję. Tylko kuloodporni grzybiarze są warci, aby przekazać swoje geny następnym pokoleniom – pisał w 2010 roku jeden z użytkowników obiektu.

 

Luka w prawie

 

Czy nieogrodzona strzelnica jest legalna? Sytuacja jest skomplikowana.

 

Zasady funkcjonowania strzelnic reguluje ustawa o broni i amunicji z 1999 roku. Muszą być zabezpieczone tak, „by wykluczyć możliwość wydostania się poza ich obręb wystrzelonego z broni pocisku”. Zgodę na użytkowanie obiektu wydaje nadzór budowlany. Kontrola i wydanie decyzji mają miejsce po zakończeniu budowy.

 

Obiekt pod Skarżyskiem wykorzystywany był już w PRL-u. Teren był zabezpieczony, ogrodzony, a chroniące go wały utrzymywano w stanie zapewniającym bezpieczeństwo. Chociaż dawno już został pozbawiony ogrodzenia i zrujnowany, to do ponownego uruchomienia go nowe pozwolenie nie były potrzebne. Zgoda na użytkowanie strzelnicy, wydana raz, ważna jest bezterminowo.

 

Dzierżawcom potrzebny był jedynie zatwierdzony przez lokalne władze regulamin obiektu. Ten został przyjęty. Jak tłumaczą w urzędzie gminy, „to formalność, gdy regulamin napisany jest zgodnie z wzorem obowiązującym w Polsce”.

 

Formalnie wszystko się zgadza. Pytanie, kto może skontrolować, czy jest bezpiecznie?

 

– To ewidentna luka w prawie – tłumaczą w Wojewódzkim Inspektoracie Nadzoru Budowlanego w Kielcach.

 

Jak słyszę, w przypadku nowo powstających strzelnic sytuacja jest prosta. Musi być projekt obiektu i analiza balistyczna.

 

Problem jest z tymi już istniejącymi. W przypadku gdy zgodę na użytkowanie wydano kilkanaście lub kilkadziesiąt lat temu. Niewiele można zrobić. Nadzór może tylko pojechać i sprawdzić, nic więcej. – Pojadę i powiem, że wały są za niskie albo że nie ma ogrodzenia. I co? Nie mogę niczego nakazać, bo usłyszę pytanie: A na jakiej podstawie? I to będzie prawda – słyszę od pracownika nadzoru.

 

Skąd problem?

 

Urzędnicy tłumaczą, że warunki techniczne, jakie muszą spełniać już istniejące obiekty, są określone jedynie dla strzelnic garnizonowych. Dla strzelnic cywilnych nikt nie opracował przepisów. Były kiedyś w resorcie budownictwa próby uzupełnienia tej luki, ale nic z tego nie wyszło.

 

Brak funduszy

 

Jak ważne jest dobre zabezpieczenie terenu, pokazuje przykład z województwa lubelskiego. W 2012 roku grupa kilkudziesięciu osób z Ligi Obrony Kraju trenowała strzelanie na nieprzystosowanym obiekcie. Jedna z kul raniła pracującego na pobliskim polu rolnika. Uraz rdzenia kręgowego. Mężczyzna jest sparaliżowany.

 

Rozmawiam z człowiekiem zarządzającym terenem skarżyskiej strzelnicy. Miły. Rzeczowy. Przyznaje, że teren był kiedyś zabezpieczony, ale złomiarze ukradli ogrodzenie wraz z drutem kolczastym. Na betonowy płot pieniędzy nie ma i raczej nie będzie. Koszt inwestycji to nawet kilka milionów złotych.

 

Tymczasem strzelnica boryka się z problemami finansowymi. Z powodu braku ogrodzenia, terenu pilnuje wynajęta firma. Podczas strzelań obecnych jest kilku ochroniarzy. Utrzymanie obiektu kosztuje coraz więcej.

 

Wiele osób, zaniepokojonych sytuacją m.in. na Ukrainie, chce ćwiczyć strzelanie. Miejsc, gdzie mogą to zrobić, jest coraz mniej. Nie ma pieniędzy na ich utrzymanie.

 

Problem strzelnicy w Mojkowie może rozwiązać się sam.

 

– Z powodów finansowych, zastanawiamy się nad zakończeniem działalności – mówi jeden z zarządzających obiektem.

Tagi: mojków, skarżysko-kamienna, strzelnica, niebezpieczeństwo, ogrodzenie, brak, prawo, ukraina, konflikt zbrojny, moskwa

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone