29 Maja 2017

Polska
autor: Robert Nowak

List otwarty ratowników Falck Medycyna

  • Falck.jpg

Ratownicy Falck Medycyna skierowali list otwarty, w którym zwrócili uwagę na sytuację panującą w ratownictwie medycznym. Z dumą odnieśli się do swoich dokonań, których mógłby pozazdrościć nie jeden państwowy podmiot. Przytaczają też fragment raportu NIK dotyczącego kontroli, która miała miejsce w ich firmie ze stycznia 2017 roku. Najwyższa Izba Kontroli przyznała, że „Funkcjonujące procedury wewnętrze umożliwiały optymalny poziom realizacji zadań w zakresie przygotowania prowadzenia działań ratowniczych.”. Co istotne ratownicy Falck Medycyna zwrócili uwagę, że ich firma, jak mało który podmiot działający na rynku usług medycznych, gwarantuje najwyższy poziom wyszkolenia załóg. Wskaźnik zatrudnienia lekarzy medycyny w zespołach ratowniczych sięga wysokich 90%, gdzie dla porównania w innych podmiotach państwowych podejmuje się wszelkie kroki zmierzające do ograniczenia lub eliminacji lekarzy z zespołów ratownictwa. Ratownicy medyczni z Falck Medycyna zgadzają się, że ta grupa zawodowa potrzebuje dofinansowania. Według nich ratownicy medyczni to jedyna grupa zawodowa zatrudniona w systemie ochrony zdrowia, która od lat konsekwentnie jest pomijana we wzroście wynagrodzeń mimo, iż są na pierwszej linii działań zapewniających zdrowie i życie naszych współobywateli.

Autorzy listu otwartego oraz osoby utożsamiające się z jego treścią zwrócili uwagę, na powstające jak grzyby po deszczu pseudo związki zawodowe ratowników medycznych, które chociaż w nazwie mają takie zwroty jak „krajowy związek” nie są reprezentatywne, gdyż poza nazwą nie są w stanie pochwalić się liczbą członków. Ich funkcjonowanie jest o tyle bardziej podejrzane, że jeden z tych związków kierowany przez pana Romana Badach-Rogowskiego czyli „Krajowy Związek Zawodowy Pracowników Ratownictwa Medycznego” odrzucił propozycję włączenia się ratowników z firmy Falck do działań na rzecz wzrostu wynagrodzeń ratowników medycznych. Co więcej pojawiły się zarzuty, że część „związkowców” działa w oparciu o z góry założony cel jakim jest dyskredytacja niepublicznych jednostek ratownictwa medycznego.  Realizując partykularne interesy, osoby obwołujące się „związkowcami” reprezentującymi ratowników medycznych, dążą do eliminacji stanowisk pracy swoich kolegów po fachu. Zapominając jednocześnie, że eliminacja jednostek niepublicznych do pracy, w których przecież nikt nie zmusza spowoduje, że jednostki państwowe będą bez obawy mogły forsować swoją wizję poziomu wynagrodzenia ratownika medycznego. Grupa ta nie mając alternatywy na zawsze utknie na z góry narzuconym poziomie wynagrodzenia. Ale to póki co nie jest przedmiotem rozważań.

Poniżej pełna treść listu otwartego.

 

List otwarty pracowników Falck Medycyna

"Jesteśmy ratownikami zatrudnionymi w Falck Medycyna, niepublicznym podmiocie działającym w ramach państwowego systemu ratownictwa medycznego, od ponad 10 lat. Nasza działalność odbywa się pod pełną kontrolą upoważnionych instytucji państwa polskiego, w zgodzie z przyjętymi procedurami i ustalonymi standardami. W raporcie NIK ze stycznia 2017 roku dotyczący naszej działalności można wyczytać: Funkcjonujące procedury wewnętrzne umożliwiały optymalny poziom realizacji zadań w zakresie przygotowania i prowadzenia działań ratowniczych.(…) Maksymalny czas dotarcia ZRM do miejsca zdarzenia w rejonach operacyjnych był przekroczony w 2,9 % przypadków, jeden z najniższych w województwie.(…) Przeprowadzone oględziny potwierdziły, że ZRM były właściwie wyposażone i przygotowane do działań ratowniczych. (…)

Koszty udzielania świadczeń objętych umowami wyniosły 96,6% środków otrzymanych od NFZ na ich realizację. Koszty bezpośrednie stanowiły 78,5% poniesionych kosztów. Dodatkowo należy zaznaczyć, że osiągamy wskaźnik zatrudnienia lekarzy medycyny ratunkowej w zespołach specjalistycznych od 70 do 90 %. Z pewnością wiele podmiotów publicznych miałoby problem z osiągnięciem takich wskaźników.

Podobnie jak nasi koledzy pracujący w jednostkach publicznych uważamy, że wzrost wynagrodzeń dla ratowników medycznych jest koniecznością. Ratownicy medyczni to jedyna grupa zawodowa zatrudniona w systemie ochrony zdrowia, która od lat konsekwentnie jest pomijana we wzroście wynagrodzeń mimo, iż jesteśmy na pierwszej linii działań zapewniających zdrowie i życie naszych współobywateli.

Nazwanie się "krajowym związkiem" nie czyni organizacji pana Badach - Rogowskiego reprezentatywną dla całego środowiska. Brak elementarnej solidarności środowiskowej, a tym samym legitymacji do wypowiadania się w imieniu całego środowiska ratowników najlepiej obrazuje fakt, że pan Badach - Rogowski i jego koledzy odrzucili naszą propozycję włączenia się ratowników Falcka do działań na rzecz wzrostu wynagrodzeń.

Pamiętamy, że jednostki niepubliczne to dzisiaj tylko 9% systemu, ale jesteśmy jego częścią! Pan Badach - Rogowski reprezentuje tylko lokalne organizacje związkowe, nie mając prawa do mówienia w imieniu wszystkich ratowników w Polsce!

Ze smutkiem zauważamy, że niektórzy liderzy związkowi próbują nie tylko wyeliminować niewygodną dla nich konkurencję, ale kolportują oczywiste kłamstwa na temat naszej pracy. Zarzuty o rzekomych oszczędnościach w jednostkach niepublicznych wpływających na jakości świadczonych usług jest kłamstwem. Pojazdy, sprzęt i aparatura medyczna jakich używamy są najwyższej jakości. Istnieje pełna dostępność do leków i materiałów medycznych bardzo dobrej jakości, o której w wielu jednostkach publicznych można tylko pomarzyć.

Jawne nieprawdy kolportowane przez lidera tzw. Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego pana Badach - Rogowskiego maja tylko jeden cel - uzasadnić absurdalny postulat nacjonalizacji ratownictwa, sprytnie zwany upaństwowieniem. Obecnie funkcjonujący system jest państwowy, a po przejęciu przez wojewodów dyspozytorni medycznych nie będzie w tym względzie żadnych wątpliwości. "

Tagi: falck medycyna, ratownicy medyczni

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone