23 Marca 2017

Polska
K48l.jpg
autor: Redakcja

Firma Tomasza Lisa na celowniku CBA

  • Lis-front.jpg

CBA bada kulisy zawierania i realizacji trzech umów między Narodowym Centrum Badań i Rozwoju i spółką dziennikarza Tomasza Lisa - informuje "Gazeta Finansowa".

Funkcjonariusze CBA sprawdzają, jak doszło do zawarcia trzech umów między NCBR a Glob360 – spółką Tomasza Lisa, która jest wydawcą jego portali internetowych - poinformowała "Gazeta Finansowa". Wniosek o wszczęcie wobec NCBR czynności przez CBA skierował w 2016 r. wicepremier Jarosław Gowin, po zapoznaniu się ze wstępnymi wynikami audytu w tej agencji wykonawczej Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

Te trzy umowy pojawiają się w opublikowanym w lutym br. wystąpieniu pokontrolnym z audytu w NCBR. Są to umowy nr 214/14/PU – na kwotę 124 423,30 zł netto, 76/15/PU – na kwotę 123 155,84 zł netto, 6/15/NZO – na kwotę 413 902,44 zł netto. Dotyczyły publikacji komunikatów (artykułów) w portalu INNPoland.pl Tomasza Lisa, a pierwsze również stworzenia tego portalu.

To, co wzbudziło zainteresowanie audytorów i CBA, to podział zamówienia na trzy umowy, dzięki czemu wyłączono stosowanie przepisów ustawy „Prawo zamówień publicznych” (dwa z postępowań ze względu na wartość zamówienia poniżej 30 tys. euro były zwolnione ze stosowania ustawy, a osoba nieposiadająca odpowiedniego upoważnienia zatwierdzała wnioski).

Koszty publikowanych artykułów, zamawianych przez NCBR, rosły przy każdej kolejnej umowie (884,01 zł brutto za tekst, następnie 1 211,85 zł brutto za tekst, a na końcu 1 697 zł brutto za tekst). W przypadku ostatniej umowy spółka Lisa dostała pieniądze, mimo że aż 70 proc. z publikacji nie było zgodnych z zamówieniem. Dodatkowo w umowie zawartej ze spółką dziennikarza nie znalazł się zapis o prawie własności do portalu, za który zapłaciło NCBR.

​Cały tekst na stronie "Gazety Finansowej".

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone