06 Września 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Wszyscy w PSL boją się Burego

  • Jan-Bury-PSL.jpg Jan Bury. Foto: PAP/Radek Pietruszka

– Bury (Jan Bury) sam nie zrezygnuje z immunitetu, nie odda fotela szefa klubu ani pierwszego miejsca na liście wyborczej – politycy PSL w tej kwestii wypowiadają się bardzo zgodnie.

 

 

Czy może zostać do tego zmuszony przez kolegów i szefa partii Janusza Piechocińskiego? Odpowiedź brzmi: nie. – Janek ma wielką wiedzę, potężne wpływy, a sam przecież tych interesów nie robił. Nikt w partii nie chce narazić się Buremu. Partyjne doły buntują się co prawda, ale na partyjnych szczytach to wciąż ważna postać. Klubem sejmowym rządzi żelazną ręką. Na Podkarpaciu nie ma właściwie żadnego konkurenta –- mówi jeden z posłów.

 

– Najgorsze jest to, że Piechociński z nim nie rozmawia. Gdyby prezes zaprosił Burego na wódkę i zaproponował mu: zrzekniesz się immunitetu, zawiesisz się w obowiązkach szefa klubu i wystartujesz do Sejmu z ostatniego, a nie pierwszego miejsca, to może Bury by na to poszedł – opowiada mój kolejny rozmówca. Sytuacja wydaje się być jednak bardziej skomplikowana. – Bury nie zrzeknie się immunitetu, bo boi się, że kolejnym krokiem CBA i prokuratury będzie zatrzymanie i aresztowanie – opowiada współpracownik prezesa PSL. Inny przekonuje, że nie ma potrzeby wykonywania jakichkolwiek ruchów w tej sprawie. Argumenty?  – Wniosek prokuratury jest słaby. Wszyscy, którzy się z nim zapoznali, mają podobne zdanie. Nikt nie przyłoży ręki do pogrążania kolegi na podstawie tak kiepskiego materiału – twierdzi mój rozmówca.

 

– Sytuacja jest patowa. Najgorsze w tym wszystkim nie jest jednak przywiązanie Burego do immunitetu, ale to, że ma być jedynką na liście wyborczej. To proszenie się o kłopoty – mówi jeden z posłów i żartuje, że w takiej sytuacji pozostaje mieć nadzieję, iż wyborcy PSL przyzwyczaili się. – Do czego? – dopytuję. – Do tego, że z Burym zawsze było coś nie tak – brzmi odpowiedź.

Tagi: an bury, afera, PSL, immunitet, wpływy, piechociński, agnieszka burzyńska

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone