28 Grudnia 2015

Polityka
DSC1212.jpg
autor: Michał Majewski

Wielka władza w ręce Ziobry

  • zbigniew-ziobro.jpg Warszawa, 09.12.2015. Minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro podczas wspólnej konferencji prasowej z premier Beatą Szydło w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. PAP/Tomasz Gzell

Jeśli ustawa o prokuraturze wejdzie w życie w proponowanej wersji, Zbigniew Ziobro obok prezesa PiS, prezydenta i premiera stanie się jedną z najpotężniejszych postaci w państwie. Nowe prawo daje mu ogromne uprawnienia.

 

 

W Wigilię do Sejmu trafił poselski projekt ustawy o prokuraturze. Jest poselski, a nie rządowy po to, by zmian dokonać szybko, bez rozbudowanych konsultacji. Nowe prawo ma, wedle planów PiS, wejść w życie na początku marca. W projekcie, co nie zaskakuje (PiS szło z tym pomysłem w kampanii), jest zapowiedź połączenia stanowiska ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. Projekt jest ciekawy z trzech innych powodów. Po pierwsze pozwala na bardzo duże personalne roszady w prokuraturze, po drugie oddaje ogromną władzę w ręce prokuratora generalnego, czyli Zbigniewa Ziobry, który szykuje się na to stanowisko. Po trzecie po projekcie widać, że ekipa obecnego ministra sprawiedliwości wyciągnęła wnioski z błędów popełnianych w latach 2005–07 i postanowiła lepiej się zabezpieczyć. Ale od początku. 

 

Miotła nadchodzi

 

Projekt przewiduje likwidację Prokuratury Generalnej oraz prokuratur apelacyjnych. Na miejsce pierwszej wejdzie Prokuratura Krajowa, na miejsce drugich prokuratury regionalne. To otwiera drogę do personalnych roszad w kluczowych miejscach instytucji. Powstaną nowe jednostki, nowe wydziały, do których przejście obecnych prokuratorów nie będzie automatyczne.   

 

Można sobie wyobrazić sytuację, że bardzo dotychczas ważni śledczy z eksponowanych placówek dostaną propozycję objęcia stanowisk w prowincjonalnych prokuraturach „w terenie”. Co ciekawe, jednak przy utrzymaniu dotychczasowego wynagrodzenia. Projekt zakłada możliwość powrotu do pracy prokuratorów będących w stanie spoczynku. – To furtka przez którą będą wracać dawni współpracownicy Zbigniewa Ziobry, odsunięci po 2007 roku. Ciekawa jest też forma zabezpieczenia tych osób na przyszłość. W projekcie jest zapis, że będę mogli oni odejść w stan spoczynku bez zgody Prokuratora Generalnego. Chodzi o to, żeby w przyszłości jakiś inny mniej przyjazny szef nie „orał” nimi wysyłając ich do  prokuratury w przysłowiowym Pcimiu – mówi doświadczony śledczy.

 

Wszystkie akta w ręku

 

Projekt zakłada przesunięcie dużej władzy w ręce prokuratora generalnego, którym – jak na to wszystko wskazuje – zostanie właśnie Ziobro. Będzie on miał dostęp do akt wszystkich śledztw. W tym do materiałów z kontroli operacyjnej, kontrolowanego przyjęcia łapówki. Uprawnienia rozciągają się szeroko. Na przykład minister-prokurator będzie mógł zażądać od policji lub innej formacji przekazania materiałów operacyjnych zebranych przez funkcjonariuszy. Jeśli funkcjonariusze będą się opierać, na wniosek prokuratura może być wszczęte przeciw nim postępowanie służbowe lub dyscyplinarne. – Policjanci nie zawsze chcieli dawać prokuratorom dane operacyjne, często się opierali. Teraz nie będą mieli wyjścia – mówi oficer z Komendy Głównej Policji. W nowym projekcie wysoko, bo w Prokuraturze Krajowej zostają umieszczone wydziały do spraw przestępczości zorganizowanej i korupcji oraz przestępstw terrorystycznych. – Zwraca uwagę silna centralizacja tych spraw, zwłaszcza ścigania przestępstw korupcyjnych i umieszczenia wydziałów tuż pod Prokuratorem Generalnym – zwraca uwagę były pracownik Ministerstwa Sprawiedliwości. Znika też, co nie jest zaskoczeniem, dość zgodnie i powszechnie krytykowana prokuratura wojskowa. W zamian będą wojskowe wydziały w prokuraturach cywilnych.

 

Doświadczenie osobiste

 

Ciekawe są dwa przepisy mówiące o przekazywaniu przez prokuratora generalnego danych z toczących się śledztw. Wypływają zapewne również z osobistych doświadczeń ministra Ziobry. W 2006 roku Jarosław Kaczyński, który nie pełnił funkcji państwowych, miał mieć dostęp (tak podawało radio RMF) do protokołów zeznań kilku świadków w sprawie tzw. afery paliwowej. Zbigniew Ziobro odpowiadał wtedy, iż informacje przekazane prezesowi PiS nie były objęte klauzulami tajności i mogły być dla Kaczyńskiego istotne jako posła i członka prezydenckiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W projekcie, który niebawem wejdzie pod obrady Sejmu, zapisano, że Prokurator Generalny „organom władzy publicznej”, ale też „innym osobom” może przekazać informacje dotyczące konkretnych spraw, jeżeli są to wiadomości „istotne dla bezpieczeństwa państwa i jego prawidłowego funkcjonowania”. Co jest „istotne dla prawidłowego funkcjonowania państwa”? To zapewne będzie rozstrzygał sam prokurator generalny.  

 

Drugi przepis mówi o tym, że prokuratorzy, również generalny, mogą przekazywać dziennikarzom informacje z postępowań przygotowawczych „mając na uwadze ważny interes publiczny”.

 

Nisko oceniana prokuratura

 

Projekt ma, jak widać, radykalnie odmienić prokuraturę. PiS-owi powinno być o tyle łatwo, że instytucja ta jest nisko oceniana i poddana dość powszechnej krytyce. Głównie za powolność, nieumiejętność poradzenia sobie z najpoważniejszymi śledztwami. 

Doświadczony prokurator: – PO oddała prokuraturę w 2010 roku mówiąc środowisku prokuratorskiemu „A teraz bawcie się w to sami”. To już nie nasza sprawa. Tylko że środowisko, pod przywództwem Andrzeja Seremeta, który nie jest urodzonym liderem, nie poradziło sobie z tym dobrze.

 

Teraz ogromna władza ma spaść w ręce Zbigniewa Ziobry. Pytanie, jak i do czego ją wykorzysta.       

Tagi: prokuratura, zbigniew ziobro, andrzej seremet, jarosław kaczyński, michał majewski

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone