31 Grudnia 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Wenecka, ryzykowna ucieczka do przodu

  • witold-waszczykowski.jpg Witold Waszczykowski, foto: Wiktor Dabkowski /PAP

– Po co Waszczykowski (Witold Waszczykowski, szef MSZ) zwracał się do Komisji Weneckiej? Nie mam pojęcia. Uważam, że to błąd. Istnieje ryzyko, że ta ocena będzie dla nas krytyczna, a to da paliwo i amunicję obrońcom Trybunału Konstytucyjnego – mówi poseł PiS.

 

 

Jego zdanie podziela wielu polityków partii rządzącej. Chodzi o inicjatywę szefa MSZ, który poprosił Komisję Wenecką, czyli doradczy organ Rady Europy, o opinię na temat projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. – Zupełnie niepotrzebny ruch. Mam nadzieję, że Witek ma to jakoś przeanalizowane i ma pewność, że werdykt będzie dla nas korzystny – stwierdza z nadzieją jeden z rządowych kolegów Waszczykowskiego.

Inny sceptycznie dodaje: – Nie da się wysondować, jak zachowa się ciało liczące ponad stu członków. Nie ma takiej możliwości. Jeśli będzie krytyczne, to temat wróci i będzie awantura – podsumowuje.

– Nawet gdyby tak się stało, to co z tego? Ocena będzie dopiero w marcu, a wtedy będzie już po wszystkim – odpowiada na poselskie wątpliwości współpracownik ministra.

 

Uprzedziliśmy obcą interwencję

 

Co to znaczy po wszystkim? Tu dochodzimy do sedna sprawy. Według moich informacji chodziło o to, aby po pierwsze zablokować ewentualną inicjatywę szefa Rady Europy, a po drugie zyskać argument do ewentualnej debaty w europarlamencie. – W klubie sejmowym panuje przekonanie, że szef Rady Europy mógłby ulec naciskom – nazwijmy to opozycyjnego lobby – a tak sami poddaliśmy się ocenie. Dyskusja skończona. Sprawa zamknięta. Uprzedziliśmy obcą interwencję. Podobnie sprawa wygląda jeśli chodzi o ewentualną styczniową debatę w europarlamencie. Mamy mocny argument. Oczywiście, jeśli potem w marcu okaże się, że zostaliśmy skrytykowani, to prezes nie będzie zadowolony – śmieje się mój rozmówca.

 

Partyzantka nie jest możliwa

 

– A prezes wiedział o tej inicjatywie ministra i związanym z tym ryzyku? – pytam ministra z Kancelarii Premiera.

– Pani redaktor, minister nie jest samobójcą, u nas taka partyzantka nie jest możliwa – brzmi odpowiedź.

Współpracownik Jarosława Kaczyńskiego podsumowuje: – Błagam, nieskonsultowany z prezesem donos na arenie międzynarodowej na samego siebie? Po takiej akcji minister mógłby się tylko szybko spakować.

Tagi: komisja wenecka, witold waszczykowski, trybunał konstytucyjny, agnieszka burzyńska

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone