10 Stycznia 2016

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Samotność prezydenta i premier. Krajobraz po dwóch miesiącach rządów PiS

  • andrzej-duda-prezydent.jpg Warszawa, 28.12.2015. Prezydent Andrzej Duda podczas uroczystości przed Grobem Nieznanego Żołnierza. Prezydent Andrzej Duda wziął udział w warszawskich obchodach 97. rocznicy wybuchu Powstania Wielkopolskiego. PAP/Leszek Szymańsk

Stypa w Pałacu Prezydenckim, walka o tlen w Kancelarii Premiera, czyli krajobraz po dwóch miesiącach rządów.

 

 

Samotność Dudy

 

– Wyborcy centrowi, których uwiódł Duda, nie rozumieją tego, co się dzieje. Są jak panna, która budzi się po upojnej nocy i nagle odkrywa, że fantastyczny kawaler, który wczoraj obiecywał wspaniałe życie, ma despotyczną żonę, która energicznie wkracza do akcji – opisuje współpracownik Andrzeja Dudy. Prezydent to największy przegrany ostatnich kilkudziesięciu dni. Ostry kurs polityczny, jaki obrał Jarosław Kaczyński, sprawił, że prezydent został sprowadzony do roli  samotnego „podpisywacza” kontrowersyjnych ustaw. Z moich rozmów z otoczeniem głowy państwa wynika, że Duda liczył, iż prezes pozostawi mu nieco przestrzeni. Nie pozostawił. – Czy mamy jakieś pomysły? Mamy, tylko co z tego, jak w tej chwili to nie ma znaczenia. Gdyby wybory były w niedalekiej przyszłości, nie dalibyśmy rady z reelekcją – przyznaje jeden z moich rozmówców. – Ale przecież mogliście przewidzieć, że prezes będzie chciał się rozprawić z Trybunałem Konstytucyjnym – zauważam. – Tak, tylko można to było zrobić inaczej. Jak? Na przykład najpierw napisać ustawę o 500 złotych na dziecko. Napisać ją źle, tak aby sędziowie nie mieli wyjścia i musieli uznać ją za niekonstytucyjną. Wtedy byłby pretekst do walki z Trybunałem. Komunikat dla wyborców brzmiałby: to sędziowie zablokowali 500 złotych – snuje rozważania jeden z doradców. Wszyscy moi rozmówcy przyznają, że atmosfera w Pałacu Prezydenckim jest ciężka, a stosunki z Nowogrodzką napięte.

 

Jastrzębie kontra gołębie

 

W nieco lepszej sytuacji jest Beata Szydło. Kontrowersyjne ustawy wychodzą z Sejmu i teoretycznie szefowa rządu może powiedzieć: nie mam z tym nic wspólnego. – Szydło w przeciwieństwie do Dudy nie jest samotna. Ma wprawdzie ministrów, ale też musi walczyć o odrobinę tlenu, w czym nie pomagają jej niektórzy współpracownicy. Wie, że wisi nad nią „rekonstrukcja premiera” – opisuje sytuację jeden z ministrów. – Którzy współpracownicy nie pomagają? – dopytuję. – Ci najostrzejsi, a w ostatnich dniach przede wszystkim minister sprawiedliwości, czyli jeden z trójki rządowych jastrzębi, i minister spraw zagranicznych, który staje się jastrzębiem mimo woli – brzmi odpowiedź. Pozostała dwójka rządowych jastrzębi, oprócz wymienionego Zbigniewa Ziobro, to Antoni Macierewicz i Mariusz Kamiński. Na drugim biegunie są rządowe gołębie, czyli Anna Streżyńska, Jarosław Gowin czy Mateusz Morawiecki. To zwolennicy łagodzenia politycznego kursu. W ostatnich dniach doszło do starcia pomiędzy obydwiema grupami. Poszło o ustawę o policji i zapisy umożliwiające kontrolę internetu. Premier stanowczo stanęła po stronie gołębi. Kompromisowa, złagodzona wersja ustawy ma zostać przedstawiona we wtorek. Moi rozmówcy zwracają również uwagę na przebieg ostatniego spotkania z dziennikarzami i użytkownikami Twittera. Podkreślają, że oprócz szefowej rządu głos zabrali wyłącznie przeciwnicy twardego kursu, czyli Streżyńska, Morawiecki i Gowin. Wewnętrzne napięcie w ostatnim czasie wywołało również powołanie Małgorzaty Zalewskiej na stanowisko szefowej Giełdy Papierów Wartościowych. Tyle że tu nie chodzi o spór pomiędzy jastrzębiami a gołębiami, ale o próbę sił pomiędzy różnymi grupami wpływów w PiS. Szefowa GPW została powołana przez Dawida Jackiewicza podczas nieobecności prezesa PiS i ku zaskoczeniu jego najbliższego otoczenia. Zwolennikiem powołania Zalewskiej nie był również Mateusz Morawiecki.

 

Elegancik Gowin

 

– Kiedy my z prezesem biliśmy się na wojnie, gdy wyzywali nas od moherów, on siedział sobie w rządzie Platformy. Nie podoba mu się to, co robimy? Elegancik się znalazł – to reakcja współpracownika Jarosława Kaczyńskiego na list, który Gowin napisał do studentów. Wicepremier przyznawał w nim, że z nie wszystkimi decyzjami się zgadza. „Popełniamy błędy. Nie jesteśmy wirtuozami politycznej elegancji. Nie wszystkie decyzje są dla mnie zrozumiałe. Mam nadzieję, że z czasem nastąpią korekty” – ten fragment wzbudził najwięcej kontrowersji. – Gowin ma tylko sześciu posłów, tylu możemy przeciągnąć od Kukiza albo z Platformy. Jedno, czego prezes nie znosi, to łaszenie się do wrogów, a Trybunał i prezes Trybunału to jego wrogowie. Jeden ruch i Gowina może nie być – przekonuje polityk PiS. Inny dodaje: – Na razie nie będzie żadnych gwałtownych ruchów, bo nie potrzeba nam kolejnej awantury, ale zdecydowanie Gowin skierował na siebie oko Saurona. – Oko Saurona? – pytam. – Oko Saurona, czyli towarzystwo z Nowogrodzkiej. Jeśli nawet sam prezes nie zauważyłby listu, to koledzy na pewno zadbali, aby się z nim zaznajomił. 

Tagi: andrzej duda, beata szydło, PiS, prezes, walka, jarosław gowin, agnieszka burzyńska

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone