18 Czerwca 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Powrót Nowaka. Dwór Ewy Kopacz

  • ROZPRAWA19PM.jpg Sławomir Nowak i Ewa Kopacz. / FOT. PIOTR MOLECKI / NEWSPIX.P

- Teraz może być tylko lepiej – wyrokował jeden z polityków PO kilka miesięcy temu, komentując trzęsienie ziemi w Kancelarii Premiera. Owym trzęsieniem ziemi było odejście z KPRM rzeczniczki rządu, Iwony Sulik, oraz jednego z najbliższych współpracowników Ewy Kopacz, Adama Piechowicza.  – Po ich odejściu miało być lepiej, ale czy jest? Kopaczowej nie udało się zbudować własnej zwartej grupy, do której miałaby zaufanie. Za dużo ludzi jest wokół niej i każdy z nich ma poczucie, że jego rady nie są potrzebne – komentuje dziś ten sam człowiek. I dodaje, że brakuje takiego zespołu, jaki miał Tusk. Kto i jaką rolę odgrywa na dworze Ewy Kopacz?

 

Nowak, doradca z ukrycia

 

Sławomir Nowak. Pojawił się w gronie doradców Ewy Kopacz przy okazji ostatniej rekonstrukcji rządu. – Wjeżdża do willi premier przy ulicy Parkowej –dyskretniejszym wjazdem, by nie być zauważonym – mówi nam jeden z ministrów.

 

– To właśnie Nowak przekonywał Kopacz do kandydatury Adama Korola na ministra sportu – mówi nasze źródło. Korol to pochodzący z Trójmiasta były wioślarz i wybitny olimpijczyk.

 

Jeden ze współpracowników szefowej rządu przekonuje, że wizyty Nowaka tutaj są sporadyczne. Cała sytuacja jest jednak dwuznaczna, i to na kilku poziomach. Po pierwsze Nowak, skompromitowany aferami zegarkową i taśmową, zadeklarował przed rokiem, iż odchodzi z polityki. Złożył nawet mandat poselski, choć wypełnianie tej zapowiedzi zajęło mu kilka miesięcy. 27 maja pisał na Twitterze, że do polityki wracać nie zamierza. Jednak fakt doradzania premier Kopacz świadczy o tym, iż były minister z polityki de facto nigdy nie odszedł. Druga wątpliwość dotyczy tego, że Nowak, wedle naszych informacji, w ostatnich miesiącach zaangażował się w działalność biznesową. Na nasze pytania o łączenie tych funkcji były minister nie odpowiedział.

 

Obrażony Miś

 

Michał Kamiński. Minister w Kancelarii Premiera. Do niedawna ulubieniec Ewy Kopacz. – Po mistrzowsku zastosował swój patent „omisiania” ludzi. Michał ma swój urok, tryska energią i Ewa też się na to złapała – mówi jeden ze współpracowników Kopacz. Ostatnio jednak popadł w niełaskę. – Przekazywał zbyt dużo informacji wybranym dziennikarzom – ucina rozmowę na temat powodów odsunięcia Kamińskiego jeden z ministrów. Poza tym, jak się dowiadujemy, szefowa rządu przestała z radością przyjmować pomysły swojego niedawnego faworyta. – Jeśli ktoś nie kupuje pomysłów Miśka, to ten się obraża i zaczyna marudzić. Jest to wstępna faza obrażenia. Totalna będzie wtedy, gdy po prostu na kilka dni zniknie i przestanie odbierać telefony – prorokuje dawny współpracownik Kamińskiego.

 

Zastępca czy następca

 

Tomasz Siemoniak. Wicepremier i minister obrony narodowej. Człowiek, do którego Ewa Kopacz dotychczas miała bezgraniczne zaufanie. Ostatnio jednak stosunki nieco się ochłodziły. – Tomek udzielił tego niefortunnego wywiadu, szefowa uznała to za zbyt ostre odcinanie się od swoich bądź co bądź partyjnych kolegów – mówi współpracownik szefowej rządu. Chodzi o komentarz wicepremiera do afery taśmowej: „Wielu ludzi właśnie zszokował sam język. Moja mama, emerytowana polonistka, nie rozumie niuansów między Bankiem Centralnym a Ministerstwem Finansów. Zwróciła uwagę na styl, wulgaryzmy. Ja sam nie przeklinam. Moja mama była przerażona, że obcuję z ludźmi, którzy tak mówią”. Notowań Siemoniaka nie poprawiają również pomysły niektórych partyjnych baronów. – Jak Ewa zaliczy wyborczą katastrofę, trzeba będzie namawiać Tomka, aby w wyborach wewnętrznych stanął przeciwko Grześkowi Schetynie, bo ona już nie da rady – mówi jeden z posłów. Takie głosy muszą docierać również do premier.

 

Wierny żołnierz

 

Marcin Kierwiński. Minister w Kancelarii Premiera. Szefowa rządu ma do niego zaufanie, choć jeszcze niedawno Kierwiński był jednym z najbliższych współpracowników Grzegorza Schetyny. Jego transfer z tak zwanej pieczary (tak nazywany jest gabinet Schetyny) do KPRM początkowo przyjęty został z nieufnością. – Marcin będzie grał na dwie strony. Rano u Ewy, a wieczorem meldunek u Grześka – mówili wtedy politycy PO. Dziś te same osoby mówią: – Najważniejsze, że Kierwiński jest bardzo pracowity i najbardziej ogarnięty organizacyjnie z całej ekipy w KPRM. Niektóre z nich wciąż traktują go z nieufnością. Inne twierdzą, że przeszedł „drogę Grasia”, czyli z wiernego żołnierza Schetyny stał się wiernym żołnierzem Kopacz.

 

Człowiek do wszystkiego

 

Sławomir Nitras. Doradca w Kancelarii Premiera. Początkowo miał zajmować się tym, na co Ewie Kopacz brakuje czasu, czyli partią. Być łącznikiem pomiędzy KPRM a posłami. – Sławek nie ma zbyt dobrych relacji w partii. Nie ma też żadnego zaplecza politycznego. Jest samotnikiem. Oczywiście, gdyby chciał przejąć to pole, to mógłby sobie wyrąbać swój kawałek podłogi, ale najwyraźniej nie miał do tego przekonania – komentuje jego partyjny kolega. – To co robi w KPRM? – pytamy. – Wszystko, o co zostanie poproszony. A w wolnym czasie poluje na Miśka Kamińskiego, zresztą z wzajemnością. Misiek go nie znosi – brzmi odpowiedź.

 

Racjonalnie ale bez chemii

 

Małgorzata Kidawa-Błońska. Rzecznik rządu. Po odejściu Iwony Sulik do objęcia stanowiska rzecznika szykował się Nitras. Kopacz niespodziewanie postawiła jednak na Kidawę-Błońską, choć ich relacje w przeszłości należały do raczej szorstkich. – Chemii nigdy nie będzie pomiędzy nimi, ale współpraca układa się przyzwoicie. To była racjonalna decyzja. Małgosia dobrze wypada przed kamerami i rzadko notuje jakieś wpadki – ocenia współpracownik szefowej rządu.

 

Spóldzielnia w grze

 

Andrzej Biernat i Cezary Grabarczyk, czyli sekretarz generalny PO oraz były minister sprawiedliwości. To duet, który często bywa w Kancelarii Premiera, choć niedawno obaj zostali z rządu wyrzuceni. – Mają dużo czasu i chcą zaangażować się w kampanię, a poza tym, oczywiście, pilnują interesów swojej osłabionej ostatnio mocno „spółdzielni” (frakcja w PO) – tak o nich mówi polityk PO.

 

Niewykorzystany spadek po Tusku

 

Igor Ostachowicz. Kiedyś minister i szara eminencja w gabinecie Donalda Tuska. Dziś pracuje w biznesie, pisze książki i od czasu do czasu wpada do KPRM albo do willi przy Parkowej. – Igor to mistrz opakowywania pomysłów, jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy, PR-owiec polityczny w Polsce. Szkoda nie wykorzystać jego talentu, zwłaszcza w tak trudnej kampanii – ocenia polityk ze sztabu.

 

Zaginiony Sienkiewicz

 

Bartłomiej Sienkiewicz. Były szef MSW i Instytutu Obywatelskiego. Do niedawna częsty gość Ewy Kopacz. – Najczęściej wpadał razem z Igorem, teraz, po rezygnacji z szefowania instytutowi, nie widziałem go jeszcze – mówi współpracownik Kopacz. Sienkiewicz odszedł w związku z aferą taśmową.

 

Cichy szef kampanii

 

Jacek Protasiewicz. Nowy szef biura krajowego PO. Były europoseł. – Miał być szefem sztabu, ale szefowa najwyraźniej obawiała się wystawiać go na pierwszą linię frontu ze względu na incydent we Frankfurcie. Z pewnością jest specem od kampanii i tym się zajmuje – mówi polityk PO.

 

Przyjaciólka premier

 

Krystyna Skowrońska. Posłanka i przyjaciółka Ewy Kopacz. – Gdyby nie była przyjaciółką to pewnie miałaby dziś jakieś stanowisko, ale Ewa boi się tytułu: „Powołała koleżaneczkę”. Z całą pewnością jednak jest to jedna z niewielu osób, które mogą zadzwonić do Ewy o każdej porze albo wpaść do sejmowego pokoju – informuje posłanka PO.

Tagi: Kopacz, rząd, premier, Sienkiewicz, Nowak, Kamiński, Protasiewicz, Skowrońska, Biernat, Grabarczyk

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone