22 Września 2016

Polityka
autor: Robert Nowak

POPiSowiec do wynajęcia

  • kamil-kaminski.jpg Kamil Kamiński

Rewolucja Zjednoczonej Prawicy wyhamowuje. Blisko rok po wyborach i spełnieniu niektórych obietnic wyborczych, przyszedł czas na konsumowanie władzy. Decyzje kadrowe oraz polityka personalna pokazuje, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie posiada odpowiednich zasobów kadrowych. Takie okazje wykorzystują spadochroniarze z poprzedniego układu lub co gorsza POPISowcy, którzy potrafią żerować na obu reżimach.

 

Sukces wyborczy Zjednoczonej Prawicy (PiS+Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry+Polska Razem Jarosława Gowina) jest przejadany. Zmienili się ministrowie oraz szefowie urzędów centralnych, jednak urzędnicy niższego szczebla zostali odziedziczeni po rządach PO-PSL. Sieć prywatnych interesów zaczyna oplatać Zjednoczoną Prawicę niczym pajęczyna. Doskonale wie o tym Jarosław Kaczyński, ale czy wie, jak wysoko są ludzie, których interesuje tylko prywatny interes? De facto odwołanie ministra Dawida Jackiewicza pokazało, że nawet wśród członków rządu panoszy się prywata. Przedstawicielem prywaty i człowiekiem starego i nowego układu jest Kamil Kamiński. Pupil z towarzystwa ministra sprawiedliwości świetnie radził sobie w czasach rządów Donalda Tuska i Ewy Kopacz. Teraz przebojem „zdobywa” spółki Skarbu Państwa. To jeden z przykładów bezrefleksyjnego sięgania po ludzi, którzy niezależnie od tego, kto rządzi potrafią robić karierę (niejeden sztandar wystawiali do wiatru, jak żartobliwie pisał o nich Stanisław Jerzy Lec).

Najzdolniejszy człowiek Ziobry


Kamil Kamiński to bez wątpienia człowiek Zbigniewa Ziobry. Sam Ziobro wypowiada się o nim tylko w superlatywach. Według ministra sprawiedliwości, Kamiński należy do grona najzdolniejszych ludzi młodego pokolenia, którzy funkcjonują w życiu publicznym. Ich znajomość sięga jeszcze czasów studiów Kamińskiego na Uniwersytecie Jagiellońskim, gdzie poznał Witolda Ziobrę (brata Zbigniewa Ziobry). Kamiński jest opisywany jako ambitny i przebojowy przedstawiciel małopolskich struktur prawicy. Miał uczestniczyć w próbie pozbycia się Zbigniewa Wassermanna z kluczowych struktur PiS. Od samego początku był więc najwierniejszym człowiekiem dzisiejszego ministra sprawiedliwości. W 2001 roku był szefem jego kampanii wyborczej parlamentarnej. Nagrodą za to było stanowisko asystenta. Gdy Ziobro rezydował w Warszawie, Kamiński pilnował jego interesów w małopolskich strukturach Prawa i Sprawiedliwości. To on miał stać za odwołaniem ze stanowiska wicemarszałka województwa małopolskiego Witolda Śmiałka.


Tymczasem Kamiński, obecny wiceprezes zarządu do spraw Zarządzania Korporacyjnego Tauron S.A., jest typowym POPISowcem. Świetnie radzi sobie niezależnie od tego, kto rządzi. Potrafi łączyć ludzi z przeciwstawnych środowisk i czerpać z tego pełnymi garściami. Jego oficjalna notka biograficzna na stronie państwowego giganta zawiera informację o ukończonych studiach oraz zdobytych dyplomach. Możemy dowiedzieć się z niej także, że był związany z licznymi spółkami Skarbu Państwa. Swoją karierę w instytucjach państwowych rozpoczął od pracy w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. W latach 2002–2005 był wicedyrektorem Biura Sejmiku Małopolskiego. Został nim świeżo po studiach. W 2005 roku Kamiński zostaje wybrany bez konkursu na prezesa zarządu Międzynarodowego Portu Lotniczego im. Jana Pawła II w podkrakowskich Balicach. Pełnił tę funkcję do 2008 roku. W latach 2007–2008 pełnił funkcję prezesa ogólnopolskiego Związku Regionalnych Portów Lotniczych. Po odwołaniu z Balic został dyrektorem zarządzającym w Menzies Aviation Plc., gdzie pozostał do 2011 roku. Ta firma to lider handlingu i cargo lotniczego na świecie. Już sam fakt, że były prezes Portu Lotniczego znajduje prace w przedsiębiorstwie, które świadczy usługi agenta obsługi portów lotniczych, jest kompromitujący. W latach 2010-2011 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego rady nadzorczej Travelplanet.pl S.A. W 2011 roku został wybranym na wiceprzewodniczącego rady nadzorczej PLL LOT S.A., gdzie sprawował swój mandat do 2013 roku. W 2011 związał się z Grupą LOTOS S.A., gdzie pełni do dzisiaj funkcję doradcy zarządu. Tam zaangażowany był w proces joint venture z Air BP Ltd. I powołanie Lotos Air BP sp. z o.o. W 2012 roku był też prezesem zarządu Ośrodku Badawczo-Rozwojowego Przemysłu Rafineryjnego S.A. W 2014 roku związał się z Węglokoksem S.A., gdzie w grupie kapitałowej Wspólne Przedsiębiorstwo Energetyczne sp. z o.o. uczestniczył w konsolidacji aktywów energetyczno-ciepłowniczych Węglokoks S.A. oraz Kompanii Węglowej S.A. Związany był też z Tauron Wytwarzanie S.A. Tam nadzorował zamknięcie procesu finansowania we współpracy z Europejskim Bankiem Inwestycyjnym oraz Europejskim Bankiem Odbudowy i Rozwoju Inwestycji w największą w Polsce elektrociepłownię gazową w Stalowej Woli. Jak to możliwe, że człowiek kojarzony z prawicą i Zbigniewem Ziobro mógł liczyć na takie względy państwowych spółek w latach rządów PO-PSL?!
 

Fachowiec czy oportunista


Także notka biograficzna Kamila Kamińskiego jest imponująca. Możemy z niej przeczytać, że jest absolwentem Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ma tytuł Executive MBA (Stockholm University School of Business / Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie), Post –MBA Diploma in Strategic Financial Management (Rotterdam School of Management, Erasmus University/GFKM). Przeszedł też kilka kursów korporacyjnych oraz inwestycyjnych w ramach E&Y Academy of Business. Jest także absolwentem Akademii Zarządzania Projektami PMP oraz uczestniczył w szkoleniach biznesowych, w tym Strategic Management w Singapurze, czy Business Analysis na Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona.


Jednak nie każdy docenia jego talenty organizacyjne. Kamil Kamiński odchodził z Balic z fatalnymi wynikami finansowymi lotniska. Nowe władze nie oszczędzały go, twierdząc, że za jego rządów ubyło linii lotniczych, które przeszły do konkurencyjnych lotnisk. Systematycznie malała liczba pasażerów. „Lotnisko w Krakowie jest znacząco poniżej standardu gotowości dla komercyjnej bazy lotniczej. (...) Koszt jednego odlotu z Krakowa jest o 30 proc. wyższy niż z Pragi i 52 proc. niż z Bratysławy! W perspektywie taniej jest działać z Barcelony, Rzymu i Mediolanu niż z Krakowa” - mówił Jason Bitter, szef taniej linii SkyEurope, tłumacząc się z rezygnacji z połączeń z Krakowem.


Kontrowersje wzbudziła też umowa dotycząca utrzymania przejścia granicznego na kierowanym przez siebie lotnisku. Balice za obsługę miały dostać 32 złote za każdy metr kwadratowy powierzchni. Była to kwota aż o dwa razy większa niż w 2005 roku. Dobra umowa dla lotniska, ale zła dla skarbu państwa, który mógł w ten sposób stracić pół miliona złotych. O umowie nie wiedział ówczesny wojewoda małopolski Witold Kochan. Kamiński miał za jego plecami dogadać się z jego zastępcą Andrzejem Muchą, którego ówczesna narzeczona dostała pracę na stanowisku dyrektora handlowego portu w Balicach. Umowę renegocjonowano do 22 złotych, a miesiąc po ujawnieniu sprawy Kochan stracił stanowisko wojewody. Oficjalnie Mucha informował o wszystkim Kochana, który wiedział o zawarciu umowy. Nieoficjalnie Andrzej Mucha stanowisko wicewojewody zawdzięczał Zbigniewowi Ziobro. Później – jeżeli wierzyć mediom Mucha wspólnie z Kamińskim doprowadził do odwołania swojego przełożonego.
 

Opłacalna sztuka kompromisów
 

Polityka to sztuka kompromisów. Jak się okazuje idea POPiS wcale nie została zarzucona w 2005 r. Jak to możliwe, że prawa ręka człowieka tak znienawidzonego przez Platformę Obywatelską mogła liczyć na łaskawość i ciepłe państwowe posady? Odpowiedzią może być fakt, że Kamiński zawsze był na styku obu frakcji. To on w 2006 r. miał podejmować próby rozmów z innymi ugrupowaniami celem zawiązania nieformalnych koalicji, czy wyboru wspólnego kandydata na prezydenta Krakowa. Listy wyborcze miał układać z bratem obecnego ministra sprawiedliwości Witoldem Ziobro. Tam doszło do ciekawej rozgrywki. PiS mimo porażki wyborczej, dzięki koalicji ze Wspólnotą Małopolską Marka Nawary utworzył największy klub w sejmiku. Grupa Ziobry planowała obsadzić na stanowisku marszałka sejmiku Andrzeja Romanka. Według polityków PO w grupie Ziobry narodziła się koncepcja odbudowy w Krakowie PO-PiS i odwołania Nawary. Ten ostatni okazał się jednak sprytniejszy i sam stworzył koalicję z PO i PSL.


Plan odwołania nie wypalił, ale platforma porozumienia pozostała. Największy dowód poparcia i dogadania się z PO-PSL to stanowisko wiceprezesa ds. korporacyjnych restrukturyzacji i rozwoju grupy Węglokoks. Nie było możliwe, aby ówczesne władze nie zwracały uwagi na to, kim jest Kamiński. W grudniu 2015 roku Kamiński objął stanowisko wiceprezesa w Tauron S.A. Stało się to za decyzją Dawida Jackiewicza, który zebrał srogie baty za obsadzanie państwowych spółek krewnymi i znajomymi królika. Kamiński trzyma też rękę na Balicach. Tam doszło do powstania osi Szydło-Ziobro. Oficjalnie władzę sprawuje Radosław Włoszek, były asystent Beaty Szydło. Nieoficjalnie to Kamiński decyduje. Obaj znają się jeszcze z czasów studiów, gdzie Włoszek studiował historię z Witoldem Ziobro.


Im dłużej PiS sprawuje władzę, tym bardziej zacierają się granice pomiędzy byłym i obecnym układem. Jak zwykle, najlepiej żyją osoby, które cechuje pragmatyzm i umiejętność znajdowania pomostów pomiędzy dwiema największymi frakcjami politycznymi. Takim POPISowcem jest właśnie Kamil Kamiński zaufany człowiek braci Ziobro. Jego obecny zarobki (na podstawie wynagrodzeń z lat poprzednich na tym stanowisku) szacowane są na poziomie ponad 100 tys. miesięcznie.


Zresztą Kamiński nie jest jedyny. Wśród zaciągu kadr PO do rządu PiS wyróżnia się też Anna Budzanowska, obecna dyrektor generalna w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, kierowanym przez Jarosława Gowina. Budzanowska podczas pracy w ministerstwie sportu w czasach rządu Donalda Tuska zyskała wiele znaczący pseudonim „Lady Makbet”. Z Ministerstwa Sportu, gdzie blisko współpracowała z Marcinem Rosołem (młody, zdolny z PO znany jako bohater afery hazardowej z 2009 r., w której politycy ówczesnej władzy mieli niejasne relacje z branżowymi lobbystami) trafiła do Biura Współpracy Instytucjonalnej w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego. Złośliwi zauważają, że pojawienie się Budzanowskiej w MniSW zbiegło się z zainteresowaniem tego resortu branżą hazardową (przedstawił własny projekt zmian w ustawie). Mąż Budzanowskiej – Mikołaj był w rządzie Tuska ministrem skarbu, także ma w życiorysie mocny epizod krakowski (studia na Uniwersytecie Jagiellońskim i praca w Urzędzie Marszałkowskim Małopolski).


Kraków staje się pewnego rodzaju kuźnią kadr polskiej polityki, w którym towarzyskie układy liczą się bardziej, niż partyjne podziały. A zblatowanie towarzyskie elit pozwala nie dzielić życia zawodowego na gorsze okresy, gdy oficjalnie wspierana partia traci władzę.

 

artykuł "Gazeta Finansowa"

Tagi: kamil kamiński, zbigniew ziobro, tauron, lotos, popisowiec, witold ziobro, gazeta finansowa

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone