14 Stycznia 2016

Polityka
MiA.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska, Michał Majewski

Miliony na wizerunek, degustacje i media. Na co szły pieniądze z Ministerstwa Rolnictwa

  • kalemba-psl.jpg Warszawa, 10.07.2014. Poseł PSL Stanisław Kalemba, podczas konferencji prasowej partii w Sejmie. PAP/Bartłomiej Zborowski

Pikniki, stoiska promocyjne, degustacje, wyjazdy, dodatki w gazetach, programy w radiach i telewizjach. No to miliony wydawało Ministerstwo Rolnictwa. Oto szczegóły.

 

 

Przyjrzeliśmy się wydatkom Ministerstwa Rolnictwa w 2013 roku. Resortem kierował wtedy Stanisław Kalemba z PSL. Dane o umowach uzyskał Karol Breguła, student informatyki z Warszawy, który od ponad dwóch lat walczy o jawność i dostęp do informacji publicznej.

Z naszych wyliczeń wynika, że ministerstwo wydało ponad 33 miliony złotych współpracując z firmami, osobami fizycznymi czy instytucjami publicznymi. Z tego 7 milionów z pominięciem procedur przetargowych.

 

Grillowy ogródek i przywiezione krowy

 

W zestawieniach finansowych widać, że urzędnicy działali z rozmachem. 15 czerwca 2013 roku. Piknik „Poznaj dobrą żywność” w ogrodach Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego. Blisko sto tysięcy złotych za „obsługę logistyczną” imprezy zainkasowała łódzka firma Starek Marketing Group. Tyle wiadomo z Biuletynu Informacji Publicznej. Ale wydarzeniu towarzyszyły też zamówienia z wolnej ręki. Ponad 50 tysięcy poszło do Międzynarodowych Targów Poznańskich za ekspozycję zwierząt hodowlanych, 61 tysięcy do SO Kreatywna Komunikacja za „zapewnienie programu edukacyjno-promocyjnego” na siedem godzin. Kolejne 57 tysięcy kosztował „ogródek grillowy”, który zorganizowała firma Duet. Za zdjęcia z pikniku resort zapłacił spółce Grapa Design 18 tysięcy złotych. Za dziesięciominutowy filmik, dokumentujący wydarzenie, firma Meritum Media Zbigniew Badziak dostała 40 tysięcy. Ministerstwo opłacało też media za zapraszanie i pokazywanie imprezy. Za pięć „wejść na żywo” w TVP Info zapłacono 25 tysięcy złotych. Za pięć artykułów z zaproszeniem na piknik w stołecznym piśmie „Metro” resort przelał spółce Agora 42 tysiące złotych. Wyprodukowanie 30-sekundowego spotu radiowego, reklamującego piknik, kosztowało 45 tysięcy. Pieniądze popłynęły do Polskiego Radia. W sumie impreza kosztowała podatników blisko 440 tysięcy złotych. 

 

„Boska kuchnia” i „Kwadrans z ministrem”

 

W zestawieniach jest bardzo dużo zleceń dla mediów. Ministerstwo Rolnictwa z pasją (na podstawie przetargów) współpracowało z pismem „The Warsaw Voice”, kierowanym przez Andrzeja Jonasa. Na podstawie dwóch umów na konto wydawcy miesięcznika w 2013 roku wpłynęło 350 tysięcy złotych. Chodziło o zamieszczanie tam dodatków i publikację na temat polskiego rolnictwa.

Już bez przetargu Wydawnictwo Ludowe, czyli medialna odnoga PSL, zainkasowało ponad 110 tysięcy za opracowanie i publikowanie materiałów w „Zielonym Sztandarze” i piśmie „Gospodarz”. 65 tysięcy popłynęło do wydawnictwa Mediator za publikacje w magazynie „Eko i my”. Pół miliona zainkasowała Telewizja Polska za cykl audycji „Klimaty i smaki”, „Apetyt na Europę” oraz „Tu kobiety”. 66 tysięcy trafiło do katolickiego radia Podlasie za produkcję magazynu „Kwadrans z ministrem rolnictwa”. Tę samą kwotę otrzymało radio Merkury za magazyn „Rolniczy spichlerz”. Na „Boską kuchnię” w Telewizji Religia, kierowanej przez ks. Kazimierza Sowę, ministerstwo wydało 123 tysiące. Materiały były też zamawiane w „Przeglądzie Rybackim”, „Gazecie Sołeckiej”, „Przeglądzie Przemysłowym”, „Nadmorskim Przeglądzie Gospodarczym” – w sumie za 110 tysięcy. 

 

Szkolimy się

 

Sporo wydawano na zakwaterowanie, transport, wyżywienie. W lutym 2013 roku resort zawarł dość dużą umowę (3,5 mln złotych) z warszawskim biurem podróży Furnel Travel. Kontrakt obowiązywał do końca 2014 roku i dotyczył głównie zamawiania hoteli dla urzędników udających się w delegacje. Kontrakt został zawarty po przetargu. Bez przetargów są dziesiątki drobniejszych wydatków – a to Uzdrowisko Nałęczów 40 tysięcy za „spotkanie 60 osób z administracji centralnej”, 23 tysiące dla Domów Wczasowych WAM za szkolenie w Waplewie dla 30 osób, ośrodek w Jachrance ponad 20 tysięcy również za miejsce na szkolenie. Geovita dostała 25 tysięcy za zakwaterowanie pracowników ministerstwa podczas szkolenia BHP w Jadwisinie. Nazwy niektórych firm się powtarzają. Ta sama Geovita organizowała inne szkolenie za 23 tysiące. Starek Marketing Group (ten od imprezy na SGGW) dostał blisko 640 tysięcy za zorganizowanie czterech imprez na temat rybołówstwa, zrobienie o nich filmu promocyjnego i przyszykowanie dokumentacji fotograficznej. To akurat odbyło się na podstawie przetargu. 

 

Święto sandacza i hodowcy karpia

 

Kierowany przez ludowców resort chętnie wydawał pieniądze na „degustacje” i organizowanie stoisk przy okazji najróżniejszych imprez. Stoisko na Wystawie Zwierząt Hodowlanych? 68 tysięcy. To samo na konferencji hodowców karpia – ponad 12 tysięcy. Święto sandacza w Lubniewicach? 16 tysięcy. Degustacje? Firma Duet (ta od ogródka grillowego na SGGW) zainkasowała prawie 50 tysięcy za „prezentacje potraw tradycyjnych” podczas Dnia warszawskich uniwersytetów trzeciego wieku. 56 tysięcy trafiło do firmy Eko-System z Sierpca za zorganizowanie degustacji podczas Festiwalu Jana Kiepury w Krynicy-Zdroju. 16 tysięcy dla firmy Limba za szwedzki stół na imprezie poświęconej polskiej żywności. Za prezentację potraw wielkanocnych w gmachu ministerstwa spółka Smak i tradycja otrzymała 16,5 tysiąca. Podobnych wydatków cateringowych są dziesiątki. Były i większe, ale na podstawie przetargów. Roczna umowa na dostarczanie napojów, między innymi soków, do ministerstwa? Prawie 360 tysięcy złotych. 

Przetarg zorganizowano też na robienie porządku w ministerstwie. W maju 2013 roku urzędnicy zawarli długą, czteroletnią umowę na usługi sprzątania w gmachu resortu z firmą z Piotrkowa Trybunalskiego. Kwota to 2 miliony złotych. 

 

15 tysięcy za spotkanie z wędkarzami

 

Co ciekawe, urzędnicy słono płacili za możliwość udziału w różnych imprezach. O ile uczestnictwo w targach rolniczych w Milikowie kosztowało jedynie 885 złotych, o tyle udział w 20 Forum Gospodarczym w Toruniu to już była kwota prawie 30 tysięcy złotych. Pieniądze poszły do stowarzyszenia Integracja i współpraca. Za udział w zjeździe delegatów okręgowego związku wędkarskiego w Toruniu resort zapłacił prawie 15 tysięcy. 

 

Wolna ręka ludowców

 

Po przejrzeniu całości zestawień można wyciągnąć pewne wnioski. 20 procent pieniędzy wydawanych było z wolnej ręki i zależało to od swobodnej decyzji urzędników. Chodzi głównie o kwoty od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych. Ale takich wydatków jest w jednym roku ponad 350. Rzuca się w oczy jeszcze jedno. To, że dużo pieniędzy szło nie na merytoryczne opracowania, ekspertyzy, lecz na chwalenie się osiągnięciami i opłacanie wizerunku. Co zresztą na niewiele się zdało, bo PSL ledwie przekroczyło wyborczy próg. 

Tagi: kalemba, PSL, ministerstwo rolnictwa, wydatki, promocja, media, agnieszka burzyńska, michał majewski

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone