14 Września 2015

Polityka
MiA.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska, Michał Majewski

Michał Mazowiecki. Polityczna kometa.

  • Mazowiecki-Kopacz-PO-Platforma.jpg Michał Mazowiecki i premier Ewa Kopacz, podczas posiedzenia Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej w Warszawie. PAP/Paweł Supernak

Michał Mazowiecki, syn byłego premiera, zrezygnował ze startu w wyborach do Sejmu z list Platformy. – Źle znosi, że media się nim interesują – tłumaczy nam ważny polityk PO. 

 

 

– Moja rezygnacja nie ma związku z bieżącą polityką, są to wyłącznie ważne względy osobiste – napisał w oświadczeniu. 

 

W piątek na naszym portalu Kulisy24.com opublikowaliśmy tekst „Michał Mazowiecki. Człowiek zagadka”. Tekst o tym, że o Mazowieckim juniorze właściwie nic nie wiadomo i niewiele pomóc mogą tu nawet najbliżsi współpracownicy byłego premiera. Nikt nie umiał powiedzieć, jakie jest wykształcenie Mazowieckiego juniora, jego zawodowa kariera i motywacja związana ze startem w wyborach. Sam Mazowiecki, którego start reklamowała premier Ewa Kopacz, nie chciał odpowiadać na te najprostsze pytania. W mailowej korespondencji pisał, że jeszcze nie nadszedł czas, by odpowiadać na takie pytania. 

Ustaliliśmy, że syn byłego premiera pracuje na stanowisku specjalisty w wydziale administracyjno-gospodarczym Naczelnego Sądu Administracyjnego. Dziś już wiemy, że wcześniej był pracownikiem administracyjnym w Trybunale Konstytucyjnym i biurze Rzecznika Praw Obywatelskich. Nigdy nie udzielał się w polityce, ani – szerzej – w życiu publicznym. Były poseł Unii Wolności mówił nam: – Polityką się nie zajmował i nie bardzo się na niej znał. Żebyście nie byli zawiedzeni. Nie będzie spadkobiercą stylu ojca. Metternichem polityki nie jest i raczej nie będzie.

 

Za pomysłem jego kandydowania stał minister i wpływowy warszawski poseł PO Andrzej Halicki. Współpracownik Halickiego: – Mazowiecki kilka tygodni temu zaczął się pojawiać w biurze PO. Mówił, że nie można pozwolić zaprzepaścić dorobku ojca i pozwolić na rządy PiS. Wyrażał chęć kandydowania. No i Andrzej dał zielone światło, zdając sobie sprawę, że ma do czynienia z człowiekiem kompletnie spoza polityki.

 

Inny warszawski polityk PO: – Z jednej strony chciał kandydować. Z drugiej żywił obawę przed pokazywaniem go na plakatach, czy kontaktami z dziennikarzami. 

 

Najwyraźniej wystarczyły trzy pytania: o wykształcenie, drogę zawodową i powody kandydowania do Sejmu, by Michał Mazowiecki wycofał się z pomysłu kandydowania. 

Tagi: mazowiecki, halicki, platforma, kopacz, wybory

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone