02 Grudnia 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Liczenie spodziewanych strat poparcia czyli bilans sejmowej wojny o Trybunał Konstytucyjny

  • pap-20151202-0RE.jpg Fot. PAP/J.Turczyk
  • Kaczynski-pis-szydlo-pawlowicz.jpg Fot. PAP/J.Turczyk

– Jak pani myśli? Ile stracimy na tym zamieszaniu? – zaczepia mnie jeden z polityków partii rządzącej podczas dzisiejszych głosowań i powoływania przez PiS pięciu sędziów Trybunału. – To ja powinnam zapytać, jak oszacowaliście straty, zanim rozpoczęliście tę wojnę – odpowiadam. – Obawiam się, że straciliśmy dzisiaj dużo za dużo – brzmi odpowiedź.

 

Inny parlamentarzysta PiS dodaje: – Jeśli nie skończymy takich rozgrywek i nie zaczniemy robić pozytywnych rzeczy, jak choćby 500 złotych na dziecko, to będzie równia pochyła. Spora część posłów partii rządzącej była zwolennikami innego rozwiązania w sprawie wyboru sędziów.

 

– Powinniśmy pozwolić Platformie wybrać 3 sędziów, tych powołanych zgodnie z Konstytucją, sami dokonać wyboru dwóch pozostałych, a posłów PO, którzy głosowali w czerwcu za wyborem pięciu sędziów, postawić przed Trybunałem Stanu za złamanie konstytucji. To byłoby sprawiedliwe, a tak wyszło na to, że oni złamali przepisy i my też – przekonuje duża grupa parlamentarzystów PiS.

 

Dlaczego stało się inaczej? – Wygrała obawa prezesa o to, że w takiej sytuacji kandydaci wskazani przez konkurentów mieliby przewagę i uwalaliby wszystkie zapowiedziane przez nas ustawy – brzmi dość zgodna odpowiedź. Wśród zwolenników łagodniejszych rozwiązań byli również Andrzej Duda i Beata Szydło. – Ani Andrzej, ani Beata nie myśleli, że to pójdzie tak ostro. Prezes postawił Andrzeja w koszmarnym położeniu. Prezydent, który glejtuje rozkazy z Nowogrodzkiej. Oczywiście zaprzysiężenie sędziów będzie, bo Duda nie zaryzykuje wojny z Jarosławem, ale napięcie jest spore – mówi mój rozmówca.

 

Inny dodaje: – Czy zauważyła pani, że Beata nie siedziała nie tylko w rządowych ławach, ale siadała na sali sejmowej jak najdalej od prezesa? – na ten szczegół zwracają uwagę również inni politycy PiS. – Sprawę trybunału musieliśmy dopchnąć kolanem, żeby kończyć ten temat. Tyle tylko że przed nami kolejny drastyczny temat, czyli media publiczne. To raczej początek niż koniec – przyznaje współpracownik prezesa.

Tagi: trybunał konstytucyjny, kaczyński, duda, szydło, pis, po, nowoczesna, agnieszka burzyńska

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone