30 Września 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Kto z kim po wyborach? Polityczne scenariusze

  • Duda-Schetyna-ONZ.jpg Prezydent RP Andrzej Duda (L), szef Gabinetu Prezydenta RP Adam Kwiatkowski (P) oraz szef polskiej dyplomacji Grzegorz Schetyna (2L) podczas debaty generalnej w trakcie 70. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w Nowym Jorku. PAP/Jacek Turczyk

Czy Grzegorz Schetyna wyprowadzi grupę posłów PO i wejdzie w koalicję z PiS-em? Czy jest możliwa koalicja wszystkich przeciwko PiS-owi? W głowach polityków powstają setki scenariuszy na powyborcze układanki. 

 

 

– Jeśli będziemy mieli samodzielną większość w sejmie, to wszystko będzie jasne, ale na razie robimy wszystko, aby tej samodzielnej większości nie mieć – mówi jeden z polityków Zjednoczonej Prawicy. Co idzie nie tak? Posłowie PiS-u najczęściej wymieniają dwa czynniki. Po pierwsze słaba kampania, po drugie ograniczenia kandydatki na premiera, która nie okazała się być talentem na miarę Andrzeja Dudy. – Naszych sztabowców ratuje tylko to, że sztab PO jest jeszcze słabszy. Skąd oni wzięli pomysł, aby atakować Dudę, czyli najpopularniejszego polityka na prawicy, a nie słabe ogniwo, czyli Szydło? Nie mam pojęcia – mówi mój rozmówca. Inny dodaje: – Beata ma szczęście, że po drugiej stronie jest Ewa, Ewa z kolei ma szczęście, że ma Beatę. Format kandydatek na szefową rządu jest podobny – mówi, po czym przyznaje, że wiara w samodzielne rządy jest w partii słabsza niż kilka tygodni temu.

 

Niemożliwa jest koalicja PiS–SLD

Jeśli PiS-owi zabraknie kilku szabel w Sejmie, to sprawa nie będzie trudna. Wyciągnięcie z szeregów konkurencji kilku posłów nie jest operacją specjalnie skomplikowaną. Jeśli jednak brak będzie zbyt duży? Wszystko zależy od tego, które z małych partii znajdą się w parlamencie. Na razie niemal wszystkie oscylują na granicy progu wyborczego. Wiadomo, że niemożliwa jest koalicja PiS–SLD. Reszta to sprawa otwarta. – To nieprawda, że nie mamy zdolności koalicyjnych. Nie sądzę, aby PSL miał problemy ze współrządzeniem w zamian za zachowanie posad działaczy i przywilejów. Z kolei Petru błagał Platformę o fotel ministra, za wicepremiera mógłby się chyba przemóc – ironizuje poseł PiS-u.

 

Schetyna dogaduje się z Kaczyńskim

Jest jednak jeszcze inny scenariusz. Najgłośniej o nim w Platformie. – Schet (Grzegorz Schetyna) dogaduje się z Kaczyńskim, wyprowadza grupę posłów i zostaje wicepremierem – taka informacja krąży od jakiegoś czasu w Platformie.  Co o tym sądzą współpracownicy prezesa PiS-u? – Nie słyszałem o żadnych rozmowach, ale jedno jest pewne: gdyby Schetyna chciał to zrobić, prezes przywitałby go z otwartymi ramionami.  Ceną stanowisko wicepremiera? Żaden problem – mój rozmówca dodaje jednak, że sądzi, iż Schetyna będzie chciał przejąć Platformę, a nie wiązać się z PiS-em. Tyle tylko że przejęcie PO może nie być takie proste. Jeśli wynik wyborczy partii rządzącej będzie katastrofalny (poniżej 20 procent), to oczywiście marsz „Grzegorza no mercy” (tak nazywają Schetynę koledzy z partii) po władzę w PO trudny nie będzie. Jeśli jednak porażka nie będzie tak spektakularna to może się ziścić scenariusz zablokowania wewnętrznych wyborów i pozostawienia na fotelu przewodniczącej Ewy Kopacz. Aż do 2017 roku. – Wówczas scenariusz przejścia na drugą stronę lustra mógłby być dla Schetyny bardziej atrakcyjny. Pytanie tylko, jaką grupę posłów mógłby za sobą wyprowadzić. Według tego ,co słyszymy, jego ludzie zostali mocno powycinani z list – mówi współpracownik Kaczyńskiego, po czym dodaje, że zachowanie Schetyny w ostatnim czasie jest rzeczywiście zastanawiające. O co chodzi? Po pierwsze o bardzo ciepłe słowa szefa MSZ na temat prezydenta Dudy. Po drugie o manewry na Dolnym Śląsku, czyli otwarte poparcie dla Jerzego Pokoja, kandydata na senatora z Jeleniej Góry. Pokój, jeszcze jako członek Platformy, zdecydował się wystartować przeciwko kandydatowi wystawionemu… przez Platformę, za co został wyrzucony z partii. Po tym wydarzeniu Schetyna pojechał do Jeleniej Góry i podczas konferencji prasowej otwarcie poparł… Pokoja. – Grzesiek ewidentnie prowokuje i sprawdza, na ile może sobie pozwolić. Poczyna sobie coraz śmielej. Z drugiej strony bardzo dba o dobre relacje ze wszystkimi innymi partiami, tak jakby chciał zabezpieczyć się na wszelkie możliwe sytuacje, bo kto wie, czy nie powstanie plan wyrzucenia go z PO, pod pretekstem szkodzenia partii. Donald tak by zrobił – mówi jeden z byłych polityków PO.

 

Próba skazana na porażkę

To jednak nie koniec pisania politycznych scenariuszy na powyborcze dni. Kolejne hasło: Koalicja wszystkich przeciwko PiS-owi. – Teoretycznie możliwe, ale bardzo trudne. Współdziałanie dwóch partii jest koszmarem, trzech horrorem, a czterech? Brakuje skali aby to opisać  – ocenia jeden ze współpracowników szefowej rządu. – Wolelibyśmy oczywiście wariant z Platformą, a nie z PiS-em, ale wiemy, jak trudno dogadać się we dwójkę. Gdyby do tego dołożyć lewicę, a być może jeszcze Petru, wyszedłby jakiś potworek – podsumowuje polityk PSL. – Pamiętajmy jednak, że zarówno Platforma, jak i cała reszta, jest przekonana, że Jarek (Jarosław Kaczyński) chce ich wsadzić do więzienia. Motywacja, aby podjąć próbę, może być więc silna – ironizuje były polityk PO. Od razu jednak dodaje, że według niego taka próba skazana jest na porażkę.

Tagi: grzegorz schetyna, pis, po, andrzej duda, jarosław kaczyński, rząd, wybory, beata szydło, ewa kopacz

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone