20 Czerwca 2015

Polityka
DSC1212.jpg
autor: Michał Majewski

Expo bez „Ostatniej wieczerzy”. Wicepremier Piechociński cenzuruje sztukę

  • DSCN1044.jpg

Na Expo w Mediolanie nie znalazł się obraz „Ostatnia wieczerza” Macieja Świeszewskiego, profesora Akademii Sztuk Pięknych w Gdańsku. Nie znalazł się, bo podobno obrażał uczucia religijne wicepremiera i ministra gospodarki, Janusza Piechocińskiego z PSL. Resort gospodarki zaprzecza tym doniesieniom i twierdzi, że poszło nie o uczucia religijne, lecz o rozmiar obrazu. O tym, jak było, odpowiada nam Świeszewski. W niedzielę,  21 czerwca, o godzinie 20.00, na stronie www.kulisy24.com pokażemy film dokumentalny Sylwestra Latkowskiego, jak powstawała „Ostatnia wieczerza”.

 

Rozmawiamy z prof. Maciejem Świeszewskim

 

– Jak się dowiedziałeś, że obrażasz uczucia religijne wicepremiera Piechocińskiego?

 

– Dostałem telefon z taką informacją.

 

– Z Ministerstwa Gospodarki?

 

– Z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych, czyli z instytucji podległej ministerstwu. Na początku nie chciano mi nawet powiedzieć, czyje uczucia religijne są obrażane. Bali się. Mówili: „ten”, „najwyższy”, „główny”. Dopiero gdy się wściekłem, to w końcu mi powiedzieli, że chodzi konkretnie o uczucia Piechocińskiego. Usłyszałem, że to była osobista decyzja Piechocińskiego. Ja się o tym dowiedziałem w drodze na lotnisko, skąd miałem lecieć do Mediolanu na targi Expo. 

 

– I co zrobiłeś?

 

– Zawróciłem do domu i wysłałem do PAIiIZ-u nagrodę za wybitne osiągnięcia w kulturze chrześcijańskiej, którą za „Ostatnią wieczerzę” dostałem od Prymasa Polski Józefa Glempa. I spytałem: – Jak to jest, to kto tutaj jest miarodajny? Minister gospodarki, czy prymas?! 

 

 

Wyjaśnienia ministerstwa

 

– Ministerstwo wydało oświadczenie, że obraz nie pojechał na Expo nie przez obrazę uczuć Piechocińskiego, ale zadecydował o tym rozmiar.

 

– Za duży namalowałeś.

 

– Potem oni zmienili wersję, że tu o rozmiary chodzi. I to jest kłamstwo. Dwa tygodnie przed wyjazdem byłem z osobą towarzyszącą w Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości, czyli instytucji podległej ministerstwu Piechocińskiego. I tam z prezesem PARP-u ustaliliśmy techniczne szczegóły przewiezienia obrazu do Mediolanu i wystawienia go na Expo! Na kilka dni przed wyjazdem kazano nam jeszcze przesłać skany dokumentów, byśmy mogli wjechać z „Ostatnią wieczerzą” na teren Expo. Przecież ja mam całą korespondencję mejlową w tej sprawie. Dostałem zaproszenie od PAIiIZ-u. Prezes tej instytucji, Sławomir Majman publikował na twitterze zdjęcie „Ostatniej wieczerzy” i zapowiadał, że obraz będzie w Mediolanie. Co ciekawe, jeden z moich przyjaciół już w Mediolanie, po otwarciu stoiska, podszedł do Majmana i spytał, kiedy będzie „Ostatnia wieczerza”. Usłyszał w odpowiedzi: „Będzie, będzie. Za dwa tygodnie szykujemy uroczyste otwarcie z tym związane”.

 

Wszystko to jest niebywałym chamstwem. Robienie komuś takich numerów w ostatniej chwili! Hotele wynajęte, osoba odpowiadająca za techniczną stronę już pojechała do Mediolanu. I żeby było jasne. Ja nie miałem za to dostać żadnych pieniędzy! 

 

- Słyszę, że nadal jesteś zły. Nie przechodzi ci.

 

- Nie dostałem nawet prostego słowa „przepraszam” od tych prostaków. Żaden z tych przeklętych urzędasów do mnie nie zadzwonił i mnie nie przeprosił. Komedianci. 

 

Tagi: expo, ostatnia wieczerza, świeszewski, piechociński, religia, cenzura

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone