17 Listopada 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Dzielenie sejmowych łupów

  • DSC-0013.JPG Foto: Olga Wasilewska

Prawo i Sprawiedliwość wzięło przewodniczenie w 15 stałych komisjach sejmowych. Platformie przypadło 7 komisji, Kukizowi 3, a Nowoczesnej 2. Bez fotela szefa jakiejkolwiek sejmowej komisji pozostał PSL. Przy okazji byliśmy świadkami kolejnej wewnętrznej wojenki w PO. 

 

„Jeśli chodzi o szefów komisji, to dawno nikt tak dobrze nie potraktował opozycji jak PiS” – napisał Konrad Piasecki, dziennikarz RMF na Twitterze. Pamięć ludzka bywa zawodna, wypada więc ją czasami odświeżyć. 

 

Kadencja 2005–2007. Za rządów egzotycznej koalicji PiS–LPR–Samoobrona, najwięcej przewodniczących komisji, bo aż jedenastu, miała… Platforma Obywatelska. PiS tylko sześciu, LPR i PSL po dwóch, a  Samoobrona i SLD po trzech. Stanowiska szefów pełnili wtedy między innymi: Grzegorz Dolniak  (administracja), Teresa Piotrowska (kontrola państwowa), Paweł Graś (służby specjalne), Aleksander Grad (Skarb Państwa), Cezary Grabarczyk (sprawiedliwość) czy Bogdan Zdrojewski (obrona). PO rządziła w 40 procentach komisji. 

 

Gdy w 2007 roku do władzy doszła Platforma, „zarządziła” 11 komisji dla siebie, 7 dla PiS, 3 dla PSL, 4 dla SLD. Co oznaczało, że ponad 40% foteli szefów objęli politycy PO. PiS – 27%. 

 

Po kolejnych wyborach czyli w 2011 roku PiS-owi przypadło co prawda o jedno miejsce więcej niż w poprzedniej kadencji, ale Platformie przypadło aż o 4 miejsca więcej. Stan gry: 15 do 8 czyli prawie 52% dla PO, w stosunku do niemal 28% dla PiS. SLD musiało się zadowolić dwoma fotelami przewodniczących. Podobnie jak Twój Ruch. Ludowcy dostali jeden. 

 

W obecnym rozdaniu PSL nie otrzymało nic. Ani wicemarszałka Sejmu, ani nawet jednego przewodniczącego komisji. – To skandal. Zwłaszcza że PiS szczyciło się pakietem demokratycznym i wykrzykiwało hasła o poszanowaniu opozycji – denerwują się ludowcy. O ile tłumaczenia polityków PiS w sprawie pozbawienia PSL-u fotela wicemarszałka Sejmu można jeszcze uznać za uzasadnione, to brak przewodniczącego choć jednej komisji już nie bardzo. – Zaczynamy grillowanie PSL. Cel: całkowite wyeliminowanie jedynego przeciwnika na wsi – komentuje jeden z posłów PiS. Ostatecznie politycy partii Jarosława Kaczyńskiego obejmą przewodniczenie w 15 komisjach (prawie 56%), PO w 7 (26%). 

 

Przy okazji dzielenia miejsc w komisjach doszło też do ostrego konfliktu w samej Platformie. Wszystkie fotele przewodniczących przyznane tej partii zajęli zwolennicy Grzegorza Schetyny. Otoczenie Ewy Kopacz nie dostało nic. Sama była premier otrzymała co prawda propozycję przejęcia komisji zdrowia, a jej bliski współpracownik Cezary Grabarczyk komisji do spraw petycji, ale odmówili. W takiej sytuacji ich miejsca szybko zostały rozdzielone pomiędzy popleczników Schetyny czyli Sławomira Piechotę i Bartosza Arłukowicza. 

Tagi: komisje sejmowe, przewodniczenie, psl, pis, schetyna, kopacz, agnieszka burzyńska, po

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone