06 Listopada 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Chaos w PSL. Powyborcze rozliczenia

  • piechocinski-psl.jpg Warszawa, 25.10.2015. Wicepremier, prezes PSL Janusz Piechociński podczas wieczoru wyborczego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Zakończyło się głosowanie w wyborach parlamentarnych. PAP/Bartłomiej Zborowski

– Co stanie się podczas posiedzenia Rady Naczelnej PSL? Wszystkie scenariusze są możliwe. W partii panuje totalny chaos – przewiduje jeden z posłów stronnictwa przebieg jutrzejszego spotkania władz partii. Podczas sobotniego posiedzenia Rady Naczelnej ma dojść do zmiany prezesa. Janusz Piechociński ma ustąpić, a jego miejsca ma zająć… I tu właśnie pojawia się problem.

 

 

Działacze próbują naciskać na Władysława Kosiniaka-Kamysza, aby to on przejął kierowanie partią. Ten jednak z uporem odmawia. Dlaczego? – Powodów jest kilka. Po pierwsze Władek jest zmęczony po czterech latach w ministerstwie. Nie rozumie, po co ten pośpiech. Gdyby dali mu miesiąc na przeorganizowanie życia, to byłoby łatwiej. Po drugie Kosiniak zgodził się w czerwcu na to, aby rywalizować z Piechocińskim. Stanął na czele buntu, a ci sami działacze, którzy go dzisiaj proszą, wtedy wystraszyli się i zagłosowali na Piechocińskiego. Po trzecie przez te cztery lata zbudował sobie niezłą pozycję polityczną, a bycie prezesem PSL może go szybko zużyć – mówi współpracownik obecnego jeszcze ministra pracy.

 

Partia nie ma pieniędzy

 

Działacze przyznają, że kierowanie stronnictwem w takiej sytuacji to żaden cymes. PSL ledwo wczołgało się do Sejmu. W boju poległ zarówno obecny lider  Janusz Piechociński, jak i jego największy konkurent Waldemar Pawlak. Partia nie ma pieniędzy. Dług wynosi 9 milionów złotych, a roczna dotacja to suma 4 milionów. Przed nowym prezesem również bardzo trudne zadanie czyli zmiana statutu.

 

Trzeba wzmocnić przywództwo

 

– W tej chwili szef partii jest zakładnikiem Rady Naczelnej. To ponad 100-osobowe grono może go w każdej chwili odwołać. Trzeba wzmocnić przywództwo – wyrokuje jeden z ludowców. Wzmocnienie przywództwa  wymagałoby jednak zgody działaczy terenowych, którzy wcale nie chcą utracić swoich wpływów w Warszawie.

– Jest kilka scenariuszy tego, co wydarzy się podczas Rady Naczelnej – mówi jeden z posłów. Pierwszy: Kosiniak-Kamysz ulega naciskom  i zgadza się przejąć partię. Drugi: działacze popierają Adama Struzika, który rwie się do zajęcia fotela prezesa. W szeregach partii ta kandydatura wywołuje jednak dużo negatywnych emocji, bo opinia publiczna nie ma dobrego zdania o marszałku województwa mazowieckiego. Trzeci scenariusz: władzę przejmuje Marek Sawicki. Tu jednak również pojawia się mnóstwo zastrzeżeń. Sawicki nie jest kochany we własnej formacji. Czwarte wyjście: Rada Naczelna nie wskazuje nowego prezesa, a stery tymczasowo przejmuje zastępca Piechocińskiego czyli… Kosiniak-Kamysz. Wreszcie piąte rozwiązanie: stanowisko prezesa zachowuje Piechociński, do czasu przyszłorocznego kongresu. Wśród ludowców są również tacy, którzy liczą na powrót Waldemara Pawlaka. – Waldek nie dostał się do parlamentu. To osłabia jego mandat, ale kto wie. Na dziś wszystko jest możliwe – podsumowuje jeden z moich rozmówców.

Tagi: PSL, prezes, janusz piechociński, władysław kosiniak-kamysz, agnieszka burzyńska

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone