17 Grudnia 2015

Polityka
DSC1116.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska

Będzie jeszcze ostrzej

  • kaczynski-piotrowicz-pis-sejm.jpg Warszawa, 17.12.2015. Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński oraz poseł PiS Stanisław Piotrowicz podczas posiedzenia Sejmu. PAP/Tomasz Gzell

Plan Prawa i Sprawiedliwości, a właściwie plan Jarosława Kaczyńskiego, jest prosty. Po pierwsze nie cofnąć się nawet o krok. Po drugie szybko i konsekwentnie realizować zapowiedziane projekty. Po trzecie unieszkodliwiać wszystkie osoby i instytucje, które mogłyby przeszkadzać w rewolucji. 

 


Bój o Trybunał Konstytucyjny to tylko początek, choć kluczowy. – Gdybyśmy ustąpili, to trybunał nie pozwoliłby nam przeprowadzić najważniejszych zmian – mówi jeden z parlamentarzystów. Skąd ta pewność? Politycy PiS powołują się na doświadczenia kadencji 2005–2007 i przekonanie o całkowitym upolitycznieniu trybunału.

– Platformie sędziowie też krzyżowali plany – zauważam. – Ale nigdy przy projektach kluczowych. Nawet przy OFE zgodzili się z rządem, a tamto orzeczenie było dopychane przez sędziów kolanem – brzmi odpowiedź.

 

Oczywiście posłowie i ministrowie partii rządzącej nie obawiają się o przyszłość projektów typu: 500 złotych na dziecko. Obawy dotyczą reformy sądownictwa, zmian w mediach, zmian związanych ze służbami. Dlatego trybunał musiał zostać sparaliżowany, bo, jak przyznają wszyscy moi rozmówcy, taki był cel tej wojny. Czy ustawa o TK kończy bój na tym odcinku? – Jeśli trybunał będzie sparaliżowany i nie będzie przeszkadzał w reformowaniu, to jego siedziba zostanie w Warszawie i nie będzie kolejnych zmian. A jeśli będzie przeszkadzał, to zmienimy cały skład. Że to gangsterka? Tak, to gangsterka, ale jesteśmy na wojnie – mówi współpracownik Jarosława Kaczyńskiego. I dodaje, że jeśli trzeba będzie pójść na uliczne barykady, to partia rządząca jest na to gotowa.

 

Czy politycy PiS zauważają, jak wiele kosztował pierwszy etap rządzenia? Owszem, zauważają, ale pytani o błędy wskazują tylko jeden: zła komunikacja. Od razu jednak dodają, że główną winę ponoszą media. Dlatego drugim etapem będzie przeforsowanie ustawy medialnej. Jeńców nie będzie. – Wiemy, że będzie krzyk, iż jednych propagandzistów zastępujemy innymi, swoimi, ale tak trzeba. Musi być równowaga. Jeśli TVN i „Gazeta Wyborcza” będą grzmiały, że coś jest czarne, to media narodowe mają odpowiedzieć, że jest białe – przekonuje inny współpracownik prezesa. W rozmowie ponownie padają wojenne argumenty.

 

Co po mediach? – Zmiany w sądownictwie. Zbyszek (Zbigniew Ziobro) ma już 9 gotowych projektów. Po pierwsze połączenie funkcji ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, po drugie wprowadzenie tak zwanych sądów ludowych czyli ławników itd…. Ustawy są gotowe, ale musimy poczekać na szczęśliwe zakończenie wojny o Trybunał Konstytucyjny – informuje mój rozmówca

 

. – Czy partyjne wojsko to wytrzyma? Przecież nie wszyscy są jastrzębiami i zwolennikami ostrego kursu? – pytam. – A co mają na razie zrobić? Prezydent spacyfikowany, w defensywie. Do Kukiza przecież nie pójdą. Nie ma gdzie iść w tej chwili. Zostaje wierność prezesowi – brzmi odpowiedź.

Tagi: pis, jarosław kaczyński, sejm, trybunał konstytucyjny, tvp, zbigniew ziobro, prokuratura, sądy, agnieszka burzyńskaq

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone