03 Stycznia 2016

Nasze śledztwa
SLiMM.jpg
autor: Sylwester Latkowski, Michał Majewski

Układ Krystka

  • krystek-krystian-sopot-anaid.jpg Zatrzymanie Krystiana W.

Biznesmeni, celebryci, handel kobietami. Krystek z Trójmiasta, który krzywdził młode dziewczyny, nie działał w osamotnieniu. Tak naprawdę był tylko płotką. 

 

 

Dziewczynki, narkotyki i prokuratorzy

 

– Imprezy są podobne do tych z filmu „Wilk z Wall Street”. Młode dziewczyny, walający się wszędzie koks na talerzach. Sylwek wynajmuje całe piętro i spa w warszawskim hotelu. Spotyka się tam biznesmenów, prokuratorów, sędziów, aktorów, ludzi znanych z mediów – słyszymy od bywalca imprez.

– Za uczestnictwo się płaci?

– Sylwek nie organizuje tego dla pieniędzy. Robi to dla rozrywki. Kosmiczne zarobki, znajomości w mediach oraz w biznesie umożliwiają mu pozostanie kompletnie poza radarem. 

 Sylwek pochodzi z Trójmiasta, więc zna tu wszystkich. Inwestuje nie tylko w Warszawie, ale także na miejscu. Jego wspólnikiem w Trójmieście, czasami słupem, do niedawna był Bartek. Ma ksywę Rudy. Dba o dopływ dziewczyn i narkotyków. Narkotyki przywożone są systematycznie Pendolino z Trójmiasta do Warszawy. Robi to brat byłej kochanki Sylwka, Katarzyny, która obecnie zajmuje się dla niego naganianiem dziewczyn. 

– Czy trafiały tam dziewczyny załatwiane przez Krystka? – pytamy.

– Zawsze potrzebny jest świeży towar – nasz rozmówca przytakuje.

– Także nieletnie?

– A kto dziewczynom sprawdza dowody osobiste – słyszymy.

 

Układ nie kończy się na Sopocie

 

– Sprawa Krystka tak naprawdę to wierzchołek góry lodowej – mówi nam jeden z rozmówców, znających osoby, o których piszemy. – Krystek jest jedynie chorym człowiekiem, który próbował realizować swoje fantazje i zboczenia. Potencjał zauważyły w nim inne osoby, takie, które mają odpowiednie zasoby i posłużyły się Krystkiem, aby stworzyć bezpieczny pomost pomiędzy nim samym a dziewczynami. Układ ten nie kończy się na Sopocie. Są w to wszystko uwikłani ludzie z polskiego show-biznesu oraz lokalni przedsiębiorcy. 

 

Nasz rozmówca zwrócił uwagę, że: – Wskazywanie konkretnego miejsca w Sopocie lub jednej osoby odpowiedzialnej, jak to robią media, nie ma sensu. Trzeba zrozumieć, że właściciele klubów z Sopotu, Gdańska czy Warszawy oraz lokalni biznesmeni znają się bardzo dobrze. Wygląda to jak układ pokarmowy. Są naganiacze, kluby i konsumenci. Część dziewczyn robi to oficjalnie dla kasy, część ze względu na trudną sytuację finansową, a inne na przykład tylko po to, aby się pokazać wśród znanych osobistości. 

 

Śledczy: – Wiadomo, że Krystek szukał hostess do klubów. Zapytajcie właścicieli wprost: czy wszystkie dziewczyny tam były zatrudniane? Jaki był charakter wykonywania pracy? Czy podpisywali z nimi umowę, płacił składki ZUS i odprowadzali podatki? Powiedzą, że wpuszczali tam każdą, która chciała się pohuśtać i że nie dostawały kasy? 

 

Tysiąc za noc z dziewczyną

 

– Krystian przypadkowo dostał robotę przy modnych klubach. Pojawiał się w różnych knajpach z młodymi dziewczynami i został zauważony jako potencjalny naganiacz (on też potrzebował pieniędzy). Dostał do dyspozycji niezbędne narzędzia… Wejścia do klubów, restauracji, hoteli, samochody i wszystko inne, co było potrzebne do jego uwiarygodnienia. Z jego usług korzystało wiele osób. Bardzo to upraszczało przepływ dziewczyn pomiędzy przedsiębiorcami – mówi Jakub, znajomy opisywanych osób. Prosi o zachowanie anonimowości. Jest blisko tego światka.

Podaje nam stawki za dziewczynę, o których słyszeliśmy od innych osób. 

– Dziewczyny od Krystiana to był najprostszy strzał, żeby coś zaliczyć. Płacili mu między 200 a 1000 zł za dziewczynę. Ona już była przez niego „ustawiona”. Przychodziły do hoteli, prywatnych mieszkań, klubów i nie trzeba było z nimi nawet rozmawiać. Młode dziewczyny w wieku od 15 do 21 lat. Czasami nawet zamawiali je po kilka na raz. W końcu były tańsze niż dobra wódka. 

 

Nie tylko Krystek łowił nastolatki

 

Nie tylko Krystek uczestniczył w łowieniu młodych dziewczyn. Robiły to i robią też dziewczyny. Jak choćby dwudziestoletnia Sylwia. Obecnie bardzo mocno siedzi w tym układzie i oprócz spotykania się z jednym z organizatorów pomaga również w naborze nowych dziewczyn. Młoda dziewczyna, która nie zajmuje żadnego stanowiska w firmie, a jeździ wypasionym samochodem. Dwa razy w miesiącu ląduje w jakimś egzotycznym miejscu i chwali się tym na Facebooku.

 

Zaglądamy na Facebook, na jej profil. Na jednym ze zdjęć na luksusowej łodzi motorowej widzimy ją w towarzystwie właściciela jednego z lokali i znanego warszawskiego celebryty.

 

Kolejną dziewczyną jest Alicja. Najpierw była utrzymanką Sylwka, a następnie również zajęła się organizowaniem koleżanek do wspólnej zabawy. 

 

Hotelarze i prokuratorzy

 

Inny rozmówca potwierdza to, co usłyszeliśmy kilka miesięcy temu: – Ważną osobą w tym układzie jest Sylwek, ma wpływowe kontakty... media, prokuratorzy, show-biznes, kluby. To właśnie u niego są organizowane największe imprezy z udziałem młodych dziewczyn, znanych osób z show-bisnesu wraz z dużą ilością dopalaczy. 

 

Pytamy śledczych, czy słyszeli o Sylwku. Zaprzeczają. Słyszeli za to o Bartku. Bartkiem od dawna interesuje się wydział narkotykowy policji. Ma wspólnika, który oficjalnie odcina się od niego. Skończył z nim interesy. Mają spór finansowy.

– Bartek was doprowadzi do hotelu w Gdańsku, tam odbywają się imprezy z koksem i dziewczynkami. Jest tam salka VIP z lustrem weneckim – słyszymy od naszego rozmówcy, byłego policjanta.

– Po co lustro weneckie? 

– Można sobie popatrzeć na orgietkę, na zamknięte spotkanie ale także nagrać dźwięk i obraz.

Do hotelu K. zapraszani są różni ludzie. Imprezują tam także prokuratorzy i policjanci. Opowiedziała nam o tym dwójka uczestników, którzy brali udział w spotkaniach. Byli zaproszeni przez prokuratora. Zdziwiło ich, że przy stoliku wiodącą rolę odgrywał jeden z właścicieli hoteli. Poczuli, że chce się z nimi zintegrować. Przerwali natychmiast tę znajomość. 

 

Często gościł tam też znany celebryta telewizyjny. Były wspólnik Bartka chwalił się znajomością z nim, proponował spotkania i ostre imprezy w jego towarzystwie. 

 

– Oni tworzą takie miejsca w Polsce, z których łatwo jest wyciągać dziewczyny, oferując im pracę, sponsorując wszystko, czego dusza zapragnie. Czasami następuje to bez zawarcia umowy, a w innych wypadkach wręcz przeciwnie. Bardzo często są w to zaangażowane różne używki – mówi Jakub.

 

Krystka bronią drodzy adwokaci

 

Śledczy mają świadomość, że Krystek nie działał w odosobnieniu. Ktoś korzystał z jego usług. A on miał w zamian ich wsparcie. O tym w rozmowach z nami mówiły także ofiary Krystiana W. 

– Skąd on miał na adwokatów? I to drogich? – pyta retorycznie śledczy.

 

Jakub zwraca uwagę na rolę szefów ochrony lokali. Jeden z nich jest policyjnym konfidentem, w zamian za co dostaje immunitet na bezkarność.

– Sprzedaje im swoją konkurencję tak, by przejmować handel dragami – słyszymy.

Spróbowaliśmy się z nim skontaktować przez jego znajomych. Odmówił rozmowy. Jeden z funkcjonariuszy przyznaje to, co usłyszeliśmy od Jakuba, że współpracuje z policją. Inny przypomina sobie o dziwnym zbiegu okoliczności. Zaginiona w lipcu 2010 roku Iwona Wieczorek miała na biurku jego numer telefonu zapisany na kartce.

 

Łaskawa prokuratura

 

Wiedzielibyśmy więcej o kontaktach Krystka, gdyby nie to, że cieszył się on przychylnością w prokuraturze. Z naszych informacji wynika, że trzykrotnie odmawiano założenia podsłuchu Krystkowi. Dopiero interwencja obecnego komendanta głównego policji, Zbigniewa Maja, wówczas wiceszefa pomorskiej policji, doprowadziła do wystąpienia prokuratury do sądu z wnioskiem o kontrolę operacyjną. Więcej: gdyby nie media, prokuratura w ogóle by nie wnioskowała o areszt; w listopadzie wyrzuciła do kosza 15 przygotowanych przez policję zarzutów. 

 

Osoby żyjące z procederu Krystiana W., wspierające go, mają się nadal dobrze. Aresztowanie Krystka uspokoiło opinię publiczną. Liczą, że śledztwo na nim się zakończy.

Tagi: krystek, krystian w., trójmiasto, seks afera, organizacja, bartek, sylwek, narkotyki, sylwester latkowski, michał majewski

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone