23 Października 2015

Nasze śledztwa
AiO.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska, Olga Wasilewska

Stajnie Augiasza

  • arlukowicz-ministerstwo-zdrowia.jpg Foto: PAP/Marcin Obara

Mobbing to problem wielu polskich firm. Ofiary boją się mówić. Co z tymi, którzy się zdecydują? Ryzykują kolejne szykany, a nawet utratę pracy. Dwie takie historie opisaliśmy na łamach Kulisy24. Obie miały miejsce w Ministerstwie Zdrowia. Urzędnicy oskarżają swoich szefów o znęcanie się nad pracownikami.

Jak dziś wygląda sytuacja w MZ? Pracownicy, którzy zdecydowali się zeznawać w toczącej się sprawie sądowej, boją się. Jedna z ofiar mobbingu dostaje pogróżki.

 

Stres, choroby, depresja

 

W połowie kwietnia „Fakt” i TVN „Uwaga” jako pierwsze donosiły o problemie mobbingu w Ministerstwie Zdrowia. Dziennikarze dotarli do urzędniczki z wydziału kontroli w Departamencie Ubezpieczenia Zdrowotnego, Joanny Koczaj-Dyrdy, która zdecydowała się przerwać trwające od 3 lat milczenie. Pracownicy resortu, z którymi rozmawiali dziennikarze, o mobbing obwiniali dyrektora generalnego, Marcina Antoniaka, oraz nominowanych przez niego dyrektorów.

 

W lipcu do sprawy wróciliśmy na łamach Kulisy24.com. Zamieściliśmy dwie obszerne relacje pracowników resortu. Rozmawiałyśmy m.in. z Wilotettą Drożdż, byłą urzędniczką MZ.

 

– Szykany miały doprowadzić do tego, że sama odejdę. Inni odchodzili – tłumaczyła kobieta. Ona nie odeszła. Upór drogo ją kosztował. Kolejne choroby. Stany depresyjne. Stres. Spowodowane stresem cukrzyca i problemy kardiologiczne. Walcząc o swoje miejsce pracy, straciła zdrowie.

Dlaczego zdecydowała się złożyć pozew o mobbing? – Pewnego dnia spotkałam na dziedzińcu resortu pracownika biura dyrektora generalnego. Skarżył się. Mówił, że mi współczuje i że sam jest już kłębkiem nerwów. Mówił, że wzywają go w nocy do pracy. Że wydzwaniają z jakimiś wyimaginowanymi zarzutami. Mówił, że nie wie, ile jeszcze wytrzyma. Wkrótce potem dowiedziałam się, że nie żyje. Odnowił mu się nowotwór. W zaskakująco szybkim tempie. Jego rodzina uważa, że to na skutek stresu – tłumaczy dziś kobieta.

 

Miesiąc po złożeniu pozwu o mobbing, urzędniczka została zwolniona z pracy.

 

Nowa praca dyrektora

 

W efekcie medialnych publikacji dyrektor generalny MZ został zawieszony, a potem odwołany. Mimo iż wciąż toczy się przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne, we wrześniu... dostał nową pracę. Przeniesiono go do podległego MZ Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

 

Czy to koniec problemów pracowników MZ? Nie. Sprawcą mobbingu był nie tylko dyrektor generalny, ale i inni nominowani przez niego dyrektorzy departamentów. Oni zostali. Wciąż pracują, mimo że ich nazwiska pojawiały się w doniesieniach medialnych, a pokrzywdzeni przez nich i świadkowie składają obciążające ich zeznania.

 

Pogróżki

 

Co z pracownikami? Joanna Koczaj-Dyrda – osoba, która jako pierwsza zdecydowała się powiedzieć o sytuacji w resorcie zdrowia – po rozmowie z Kulisy24 dostała zawiadomienie o wszczęciu wobec niej postępowania dyscyplinarnego. Dostaje pisma z pogróżkami. – Traktuję to jako próbę zastraszenia mnie i złamania psychicznie – tłumaczy.

 

A inni? Ci, którzy zdecydowali się zeznawać w prokuraturze? Na złożenie zeznań i mówienie o mobbingu w MZ zdecydowało się wiele osób. Wśród nich są trzy obecne pracownice resortu. – Dyrekcja się dowiedziała. Powiedziano im to wprost. Od tej pory ich życie w departamencie stało się nie do zniesienia – słyszymy.

Tym, którzy wystąpili do KPRM o udostępnienie dokumentacji z przeprowadzonej w MZ kontroli, odmówiono dostępu do akt.

 

Zmiana?

 

Wniosek został „umotywowany wynikami kontroli przeprowadzonej przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów, a także publikacjami medialnymi, związanymi ze sposobem zarządzania w Ministerstwie Zdrowia” – informowało KPRM, pytane o powody odwołania oskarżanego o mobbing dyrektora.

 

Kto go zastąpił? Wczoraj na stronach KPRM pojawił się komunikat o wynikach naboru na stanowisko dyrektora generalnego Ministerstwa Zdrowia. Z zaniepokojeniem stwierdzamy, iż nazwisko nowego dyrektora jest nam znane. Pojawiało się w relacjach pracowników.

 

– Jest prawą ręką Antoniaka i kieruje wszystkim z tylnego siedzenia – jest uważany w MZ za osobę wyjątkowo niebezpieczną – mówiła o nim jedna z pracownic resortu w wywiadzie dla Onet.pl.

 

Wysłaliśmy do MZ pytania dotyczące nowego dyrektora generalnego Ministerstwa Zdrowia. Czekamy na odpowiedź.

 

Pytania

 

Po publikacji na temat sytuacji w resorcie, do redakcji Kulisy24 zaczęli zgłaszać się pracownicy innych instytucji publicznych. Zajmujemy się ich sprawami.

 

Dziś, w przeddzień wyborów parlamentarnych, zadaliśmy przedstawicielom startujących w nich komitetów pytania o sytuację w MZ i o problem mobbingu w ogóle.

Co zrobią, jeśli dojdą do władzy? Z przyczyn oczywistych pytań nie wysyłaliśmy do Komitetu Wyborczego Platformy Obywatelskiej. O sytuację w MZ, w przeciągu ostatnich kilku miesięcy, przedstawicieli rządu pytaliśmy wielokrotnie. Podjęte działania uznajemy za odpowiedzi.

 

Jako pierwszy, odpowiedział Komitet Wyborczy Zjednoczonej Lewicy. Formacja chce „zwiększenia roli Państwowej Inspekcji Pracy i podniesienia kar dla pracodawców łamiących przepisy”. Przypomina też o potrzebie „kształcenia społeczeństwa od lat szkolnych”, co miałoby przeciwdziałać mobbingowi.

 

Jakie jest stanowisko Zjednoczonej Lewicy w sprawie sytuacji w resorcie zdrowia? O tym, mimo wyraźnej prośby o komentarz do konkretnej sytuacji, nie napisano ANI SŁOWA.

 

Po kilku godzinach, odpowiedział Komitet Wyborczy Nowoczesnej Ryszarda Petru. Tu mniej ogólników.

– Opisana przez Panie sprawa jest BULWERSUJĄCA. Występują w niej klasyczne zjawiska składające się na mobbing – czytamy w przesłanym do redakcji oświadczeniu. – Rozmawialiśmy z wieloma urzędnikami, którzy doświadczają różnych przejawów złego traktowania w swoich miejscach pracy.  Wiele wskazuje na to, że jakość zarządzania i przywództwa stanowi w polskich urzędach, zwłaszcza centralnych, spory problem.  Przełożonym często zdarzają się zachowania naruszające godność pracownika, nękanie, straszenie, szykany, terror psychiczny w miejscu pracy. Niestety, ofiarami tego zjawiska częściej padają kobiety – tłumaczy Paweł Rabiej, członek zarządu Nowoczesnej.

Jak radzić sobie z problemem? Nowoczesna dowodzi, że wzorem dla instytucji centralnych powinny być firmy prywatne. Ich regulaminy i zarządzenia. Także jasno określone reguły pracy, takie jak na przykład zasady przyznawania nagród i awansów. Partia zapewnia, że do tematu „chętnie wróci po wyborach”.

 

Pozostałe komitety wyborcze, do chwili obecnej, nie były łaskawe udzielić odpowiedzi. Czekamy.

Tagi: mobbing, ministerstwo zdrowia, pogróżki, joanna koczaj-dyrda, olga wasilewska, agnieszka burzyńska, dyrektor generalny, marcin antoniak

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone