30 Czerwca 2016

Nasze śledztwa
K48l.jpg
autor: Redakcja

Polska Barcelona ogrywa spółkę Skarbu Państwa

  • fcb-escola.jpg Szkoła stworzona przez Wiesława Wilczyńskiego może służyć jako narzędzie do przejęcia państwowych gruntów.

Według "Gazety Finansowej" człowiek Hanny Gronkiewicz-Waltz skutecznie manipuluje opinią publiczną. W zastawioną przez niego pułapkę wpadli niemal wszyscy. Pod pozorem prowadzenia działalności o charakterze społecznym spółka należąca do Wiesława Wilczyńskiego zmierza do przejęcia 3,5 ha atrakcyjnej ziemi na warszawskiej Białołęce. Jego działalność jest powiązywana z działalnością byłego generała UOP Wiktora Fonfary. Ten ostatni po odejściu ze służby zasłynął z próby rozkręcenia wielu lukratywnych biznesów, nie zawsze zgodnych z prawem.

 

Człowiek z miasta

Chociaż w latach 80tych był oficerem Milicji Obywatelskiej i pełnił funkcję wykładowcy w szkole milicyjnej, nie obnosi się z tą częścią swojego życiorysu. Próżno szukać tej informacji w jego CV. Wiesław Wilczyński zaczął swoją oficjalną publiczną karierę jako doradca Prezesa Państwowego Urzędu Nadzoru Ubezpieczeń w 1996 roku. Jego dalsza kariera potoczyła się błyskawicznie. Jeszcze 1996 roku został Dyrektorem Biura Finansów i Administracji Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. W latach 2001-2002 pełnił funkcję wiceprezesa Urzędu Kultury Fizycznej i Sportu. W 2002 został członkiem zarządu Polskiej Konfederacji Sportu. Marek Belka w dniu 16 grudnia 2004 roku mianował Wilczyńskiego na stanowisko podsekretarza stanu w Ministerstwie Edukacji Narodowej i Sportu. W 2005 roku pełnił on funkcję głównego doradcy Marki Belki. Po przegranych przez SLD wyborach zostaje pełnomocnikiem zarządu grupy Bumar ds. strategii i audytu spółek zależnych. Jedną z tych spółek było Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Cenzin, gdzie we władzach  zasiadał płk. Tonderski. Był on członkiem zarządu Cenzin oraz członkiem rady nadzorczej Fabryki Amunicji Myśliwskiej „Fam-Pionki”. Były to spółki wchodzące w skład grupy Bumar nad którymi nadzór sprawował Wilczyński. W 2006 roku Wilczyński zasiadał także w radzie nadzorczej Ursus sp. z o.o.. W 2007 roku został Dyrektorem Biura Sportu i Rekreacji Urzędu Miasta stołecznego Warszawy. Objął również funkcję Pełnomocnika Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy ds. organizacji EURO 2012. W 2011 roku Wilczyński w atmosferze skandalu odszedł ze stołecznego ratusza. Powodem miała być jego działalność polegająca na promowaniu prywatnego przedsięwzięcia… akademii sportowej FCB. Nieoficjalnie mówi się, że akademia Wilczyńskiego miała wystawić fakturę stołecznemu ratuszowi na kwotę 55 tys. złotych. Podstawą wystawienia faktury miała być… promocja stolicy przez spółkę należącą do Wilczyńskiego. W tej sprawie zawiadomienie do prokuratury złożył Przemysław Wipler. Oficjalna wersja mówi, że pogłoski o wystawieniu faktury nie były prawdziwe. Potwierdzono natomiast istnienie projektu umowy, która miała być zawarta pomiędzy miastem a akademią Wilczyńskiego. Umowa opiewała na 9 mln złotych rocznie. Jej przedmiotem miała być… promocja miasta przez FCB Escola Varsovia oraz udostępnienie logo FC Barcelony. Umowy ostatecznie nie podpisano, a Wilczyński odszedł ze stołecznego ratusza i zajął się interesami. Jak się okazało na szczęście dla Warszawy. WM-Sport podpisało ze spółką  Food Care podobną umowę. Efektem tego była groźba pozwu ze strony prawdziwej FC Barcelony przeciwko Food Care. Jak się okazało, WM-Sport nigdy nie dostało pozwolenia od katalońskiego klubu na udostępnianie swojego logo podmiotom trzecim.

 

Złoty Interes Wilczyńskiego?

Start szkoły piłkarskiej firmowanej znakiem FC Barcelona w teorii miał być niczym powiew świeżego powietrza. Szkółka szybko miała zdobyć rynek, wyprzedając inne tego typu placówki. Za bazę szkoleniową miało posłużyć 3,5 ha gruntu należącego do Skarbu Państwa. WM-sport sp. z o.o. został bowiem dzierżawcą zarządzanej przez Polfę Tarchomin nieruchomości. Na obiektach tych FCB Escola Varsovia poczyniła wielomilionowe nakłady inwestycyjne, ale… zrobiła to wbrew prawu i wbrew woli właściciela, a nawet przy jego zdecydowanym sprzeciwie, co było zresztą bezpośrednią przyczyną wypowiedzenia umowy dzierżawy. Gdyby ten proces nie został powstrzymany, istniała obawa, że przy rozliczaniu nakładów, szkoła będzie żądała przeniesienia własności dzierżawionego gruntu właśnie na rzecz WM-Sport.

 

Na początku 2015 roku WM-Sport sp. z o.o. wystąpiła do Polfy o zgodę na modernizację boiska. Miało to być niezbędne do uzyskania dotacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki. Dwa dni później Polfa Tarchomin odmówiła zgody na ponoszenie kolejnych nakładów na dzierżawiony przez szkółkę teren. Mimo to, w dniu 28 sierpnia 2015 roku właściciel FCB Escola Varsovia podpisuje z Ministerstwem Sportu i Turystyki umowę na dofinansowanie inwestycji w kwocie 329 tys. złotych. Tuż przed końcem kadencji poprzedniego sejmu ówczesny Minister Sportu udzielił WM-Sport sp. z o.o. dotacji na modernizację boiska. I nie było by w tym nic nieprawidłowego, gdyby nie to, że — jak pokazują zdjęcia lotnicze — modernizacja miała  dotyczyć boiska, które… nie istniało. W zamian za to wybudowano nowe boisko. Zagadką pozostaje dlaczego nikt z urzędników dawnej władzy nie sprawdził, czy obiekt na remont którego przyznają kilkaset tysięcy złotych dofinansowania, w rzeczywistości ogóle istnieje.

 

WM-Sport sp. z o.o. w 2015 roku postawiła także namiot pneumatyczny bez odpowiednich zgłoszeń budowlanych. Wszczęta kontrola wykazała nieprawidłowości. Jednak błyskawiczna reakcja Wilczyńskiego ponownie uratowała szkółkę FCB Escola Varosvia. w stołecznym ratuszu, a dokładniej w Wydziale Nieruchomości, natychmiastowo uzyskał cofnięcie sprzeciwu stołecznego ratusza. Uzasadnieniem dla wycofania sprzeciwu ma być okoliczność, że namiot pneumatyczny rozstawiony nad boiskami FCB Escola Varosvia został rozstawiony tylko na próbę w celu sprawdzenia szczelności. Przypadkowo w tym czasie miejsce miała kontrola stołecznego ratusza. Ponieważ było to rozstawienie „na próbę”, nie można było mówić o tym, że FCB Escola Varosvia dokonała samowoli budowlanej. Sprawę zamieciono pod dywan, zaś namiot pneumatyczny stał całą zimę. W dniu 17 listopada 2015 roku, Wilczyński zwrócił się publicznie w liście otwartym o interwencję w jego sprawie. Skarżąc się na postępowanie Polfy przywołał dokonania szkoły. Ponieważ Polfa Tarchomin wypowiedziała umowę dzierżawy, Wilczyński kreował się na głównego pokrzywdzonego.

 

Lamentacje Tarchomińskie

Niemal natychmiast rozpoczęła się akcja medialna. Chcąc zyskać poparcie mediów Wilczyński zaczął kreować szkółkę na ofiarę bezduszności urzędników i władz Polfy. W mediach pojawiły się informacje, że dzierżawiony teren był zaniedbany i zdekapitalizowany. To nieprawda, ponieważ na tym terenie regularnie rozgrywane były mecze lokalnych drużyn piłkarskich, a także odbywały się tam treningi. Pojawiła się też informacja o wyrzuceniu podopiecznych szkółki na bruk przez zarząd Polfy. To kolejny nonsens, ponieważ Polfa nie próbowała wyrzucić kogokolwiek, a skierowała do sądu jedynie wniosek o interpretację umowy dzierżawy. Władze spółki WM-Sport publicznie podawały informację, że nie dostały żadnego wsparcia finansowego od państwa i samorządu. To znowu nieprawda, ponieważ tylko w ciągu ostatnich lat z samego Ministerstwa Spotu WM-Sport otrzymało pomoc w kwocie ponad pół miliona złotych. Znaczną sumę WM-Sport otrzymało też z Urzędu Miasta. W oficjalnym liście skierowanym między innymi do Premier Beaty Szydło Wilczyński wskazał, że działalność szkoły jest prowadzona w formie prawnej spółki non-profit, realizującej zadania w zakresie działalności pożytku publicznego. Jest to oczywiście kolejna nieprawda, ponieważ są to spółki prawa handlowego. Nie posiadają one statusu organizacji pożytku publicznego. Osiągając znaczne przychody (ok. trzy miliony złotych rocznie) widnieją w rejestrze KRS jako zwyczajni przedsiębiorcy. Wbrew twierdzeniom Wiesława Wilczyńskiego szkoła FCB Escola Varsovia była więc wspierana dotacyjnie przez poprzedni rząd, ale co ciekawe — dalej jest wspierana przez stołeczny ratusz. Jedno jest pewne, Pan Wiesław Wilczyński posiada olbrzymi talent medialny do manipulowania i wprowadzania wszystkich w błąd.

 

wilczynski.jpgWiesław Wilczyński jeszcze pracując w stołecznym ratuszu przyznał FCB Escola Varsovia dotację z miejskiej kasy.

 

Barceloński sposób

Dlaczego cała sprawa nabrała takiego obrotu? Odpowiedź jest prosta: Wilczyński i spółka rozpoczęli potężnie inwestować w dzierżawioną ziemię. Wszystko wbrew woli jej właściciela, który nie bez powodu obawia się, że WM-Sport sp. z o.o. inwestując w grunty należące de facto do skarbu państwa, za państwowe pieniądze przejmie na własność 3,5 ha ziemi na Tarchominie o wartości około 10 mln złotych. Sytuacja komplikuje się zwłaszcza, że to ze środków skarbu państwa pochodzi część pieniędzy na inwestycje przeprowadzane przez szkółkę Wilczyńskiego (chodzi o dotację na budowę boiska na 330 000 zł z Ministerstwa Sportu). To mogło by w przyszłości doprowadzić do absurdalnej sytuacji, w której środki pochodzące ze skarbu państwa były by podwójnie zwracane WM-Sport, tym razem przez inną spółkę skarbu państwa. W każdym przypadku zyskuje Wilczyński, a Skarb Państwa traci. Zwłaszcza, że kreowany na głównego poszkodowanego w całej sprawie jest aż nadto skuteczny w pozyskiwaniu dotacji. Jeszcze gdy był zatrudniony w stołecznym ratuszu, sam przyznał spółce będącej wówczas formalnie własnością Witolda Millera dotację na kilkaset tysięcy złotych na przeprowadzenie turnieju piłkarskiego. Mowa oczywiście o WM-Sport, której udziały od Witolda Millera nabyła później WM-Sport SPV sp. z o.o.. Sam Wilczyński miał pośredniczyć w zawarciu umowy. Obecnie Witold Miller pełni funkcję członka zarządu również w należącej do Wilczyńskiego WM-Sport SPV sp. z o.o., która de facto jest właścicielem FCB Escola Varsovia. Tak więc niestety po raz kolejny okazało się, że pod płaszczykiem szczytnych sportowych idei, ktoś kosztem skarbu państwa próbuje zbić całkiem niezły majątek.

Tagi: fcb escola varosovia, wiesław wilczyński, polfa-tarchomin, food care, wiktor fonfara, fc barcelona

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone