13 Września 2015

Nasze śledztwa
MiA.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska, Michał Majewski

Polityka zagraniczna na sprzedaż

  • PISM-Sikorski.jpg Warszawa, 2008-04-01. Uroczysta inauguracja zajęć w Akademii Dyplomatycznej PISM. Nz: minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski .

Polski Instytut Spraw Międzynarodowych – państwowa i w założeniu jedna z najważniejszych instytucji analitycznych i doradczych rządu – przyjmował setki tysięcy złotych od firm zainteresowanych robieniem interesów w Polsce i wyrażał stanowiska zgodne z ich oczekiwaniami. 

 

Instytut jest finansowany z budżetu państwa. W 2015 roku to ponad 8 milionów złotych. Podlega Ministerstwu Spraw Zagranicznych i ma dostarczać niezależnych analiz dla polskiego rządu. Jak jest z tą niezależnością? 

 

Atom? Koniecznie!

 

Zeszły rok. PISM publikuje badania na temat stosunku Polaków do budowy elektrowni jądrowej. Wnioski są huraoptymistyczne. Dwie trzecie badanych, według PISM, pozytywnie odnosi się do planów takiej inwestycji. W największych dziennikach ukazują się artykuły, w których pracownicy PISM zachwalają projekt. Tytuły nie budzą wątpliwości „Czas na polski atom” albo „Polak chce energii atomowej”. Dokładnie przed rokiem ukazał się raport PISM pod tytułem „Energetyka jądrowa w Polsce”. Wstęp do dokumentu ma tworzyć wrażenie niezależności, obiektywizmu: „Raport przedstawia konkretne wnioski i rekomendacje dla Polski, płynące między innymi z analizy porównawczej projektów jądrowych realizowanych w innych państwach członkowskich Unii Europejskiej”. Dokument jest nieco infantylny, jak na standard opracowań analitycznych, ale wniosek jeden: trzeba inwestować w atom. 

 

Order w ambasadzie

 

W opracowaniu, chociaż nie nachalnie, ale pojawiają się sformułowania przyjazne ofercie francuskiej: „Francuzi uważają Polskę za doskonały rynek zbytu dla zaawansowanych technologii jądrowych, dlatego też wspierają rozwój polskiej energetyki jądrowej” albo podana pogrubionym drukiem informacja, że Francuzi mają w tej materii największe doświadczenie.   

Tuż po opublikowaniu raportu szef PISM Marcin Zaborowski, jako „wybitny Polak”, odbiera od ambasadora Francji odznaczenie Narodowego Orderu Zasługi w randze Kawalera. W laudacji francuski ambasador mówi, że Zaborowski kieruje „najbardziej znaną i uznaną instytucją tego rodzaju w Warszawie” i „czyni to z prawdziwą maestrią”. – „Z wielkim zaangażowaniem przyczynia się pan do upowszechnienia w polskim społeczeństwie francuskiego głosu w głównych debatach, jakie obecnie toczą się wokół spraw przyszłości Unii Europejskiej czy zagadnień energetyki, bezpieczeństwa i obrony”. Nikt tylko nie wspomina, że „najbardziej znana i uznana instytucja”, kierowana przez Zaborowskiego, nie robi tego za darmo. 

 

Kto płaci? Francuski koncern

 

Za raport jądrowy i badania zapłacił francuski koncern Areva, który jest zainteresowany dostawą technologii jądrowej do Polski. Areva przekazała do PISM 128 796 tys. euro w formie darowizny. Informacji o tym nie ma ani na stronie PISM, ani w raporcie. Choć w odpowiedzi na nasze pytania rzeczniczka PISM przyznała, że pieniądze od Francuzów poszły właśnie na przygotowanie tego projektu. Areva nie odpowiedziała na nasze pytania.

Kwota blisko 540 tysięcy złotych przekazana państwowej instytucji przez Arevę robi wrażenie, ale w grę wchodzą miliardy złotych. Pod koniec tego roku ma się odbyć przetarg na dostawcę technologii do polskiej elektrowni jądrowej. TVN24 Biznes i Świat podawał niedawno: „Eksperci wskazują jako najbardziej prawdopodobny wybór konsorcjum francuskich firm EdF i przeżywającej kłopoty finansowe Arevy”. 

Budzi ogromne wątpliwości, że państwowa instytucja, doradzająca polskiemu rządowi, za opracowania dotyczące strategicznych decyzji bierze pieniądze. Bierze je po cichu i od firmy, która jest zainteresowana przetargiem. Ale to nie koniec. 

 

20 tysięcy dolarów za „Wisłę”

 

PISM przyjął 20,3 tys. dolarów od amerykańskiego koncernu Raytheon zainteresowanego projektem „Wisła”, czyli budową tarczy antyrakietowej w Polsce. – Środki te zostały wykorzystane na realizację otwartego dla publiczności oraz mediów seminarium, a także przygotowanie publikacji poseminaryjnej – napisała nam rzeczniczka PISM. Dodajmy, że w pojedynku o udział w projekcie „Wisła” z Raytheonem ścierali się Francuzi, Izraelczycy i konkurenci z jeszcze jednego koncernu amerykańskiego. PISM w swoich publikacjach chwalił ofertę Raytheona. Na przykład 28 kwietnia tego roku: „Przewaga zestawów Patriot polega na tym, że są poddawane systematycznej modernizacji oraz użytkowane przez 13 państw, a siły lądowe USA zamierzają je wykorzystywać do 2048 roku”. Z oficjalnego konta PISM na Twitterze szły, podawane dalej przez prezesa Zaborowskiego, informacje, że Patriot to dobry wybór dla Polski. 

Niejasne powiązania

 

Sprawa ma interesujący aspekt. Chodzi o powiązania między wspomnianym koncernem zbrojeniowym, think tankiem, który dla niego pracuje, i PISM. Raytheon jest sponsorem Center for European Policy Analysis (CEPA), czyli amerykańskiego think tanku z siedzibą w Waszyngtonie.

To właśnie CEPA (pracująca dla Raytheona) zapraszała na spotkanie do siedziby państwowego PISM w sprawie tarczy antyrakietowej, czyli programu „Wisła”. – Marzec 2014 roku. Peter B. Doran z CEPA rozsyła zaproszenia na śniadanie do biura PISM przy Wareckiej w Warszawie. Na spotkaniu są lobbyści i przedstawiciele koncernu Raytheon. Inna sytuacja? Wiosna tego roku. Zapraszającym, do własnej siedziby, jest tym razem PISM, ale moderatorem przedstawiciel CEPA, a sponsorem imprezy Raytheon. W pierwszym rzędzie zasiada Jan Krzysztof Bielecki, szef Rady PISM i zarazem doradca w firmie konsultingowej Ernst & Young. Obecny jest również szef PISM, Marcin Zaborowski. Niedługo po tej imprezie Zaborowski, będąc nadal szefem państwowego instytutu, zakłada warszawski odział think tanku pracującego dla Raytheona, czyli polską CEPA.

Marcin Zaborowski nie chciał z nami rozmawiać. Po ostatnim tekście na temat PISM stawiał absurdalne tezy, że nasze działania służą rosyjskiej propagandzie.

 

Kontrola z MSZ

 

Wątpliwe jest, że tak właśnie ma wyglądać działalność PISM, jednej z najważniejszych instytucji doradczych polskiego rządu. Spytaliśmy oficjalnie obecne władze instytutu, od jakich firm jeszcze przyjmowano pieniądze? Odpowiedzi nie dostaliśmy. Być może dostaną je kontrolerzy z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, którzy badają sytuację w instytucie. Kontrola ma się zakończyć w przyszłym tygodniu. 

Tagi: PISM, MSZ, Marcin Zaborowski, Raytheon, Areva, CEPA

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone