24 Lipca 2015

Nasze śledztwa
AiO.jpg
autor: Agnieszka Burzyńska, Olga Wasilewska

Mobbing w Ministerstwie Zdrowia. Dyscyplinarka dla ofiary

  • mobbing.JPG

Wobec urzędniczki, która zdecydowała się opowiedzieć dziennikarzom Kulisy24.com o mobbingu i znęcaniu się nad pracownikami w Ministerstwie Zdrowia, wszczęto postępowanie dyscyplinarne. – Mam być wydalona za to, że zareagowałam. To gorzej niż Korea – mówi kobieta.

 

W artykule „Choroba w resorcie zdrowia” opisaliśmy, jak traktowani są pracownicy Ministerstwa Zdrowia. Bałagan, zastraszanie pracowników i fikcyjne kontrole. Okazuje się, że mimo bałaganu, gdy chodzi o wyciąganie wobec pracowników konsekwencji, ministerstwo potrafi działać sprawnie. Artykuł ukazał się 22 lipca. Następnego dnia wystosowano zawiadomienie o pierwszym posiedzeniu komisji dyscyplinarnej. Kobiecie grozi zwolnienie z pracy.  

 

 

Jestem do odstrzału

 

– Chodzi o karę pokazową. Jak w średniowieczu. To jak karanie chłopa pańszczyźnianego. Zareagujesz na znęcanie, zostaniesz wyrzucony z pracy – mówi Joanna Koczaj-Dyrda, główny specjalista w Departamencie Ubezpieczenia Zdrowotnego MZ. Kobieta przypomina, że sprawą znęcania się nad pracownikami w MZ zajmuje się prokuratura, a ona sama ma status pokrzywdzonej. Na złożenie zeznań zdecydowało się wielu byłych i obecnych pracowników resortu.

 

– Chodzi o to, żeby zastraszyć świadków, a mnie samą zdyskredytować przed sądem jako urzędnika zwolnionego dyscyplinarnie – mówi urzędniczka.

 

– Jeżeli wszczęto postępowanie dyscyplinarne, wynik jest z góry przesądzony. Jestem do odstrzału – dodaje. 

 

Powiadomienie o pierwszym posiedzeniu komisji dyscyplinarnej, dostarczono jej tuż przed urlopem. - Jak mam odpoczywać, wiedząc, że mam dyscyplinarkę z tak ciężkimi zarzutami? – mówi kobieta. Rozmawiamy z nią kilka godzin po tym, jak dostarczono jej pismo. Wciąż nie może opanować zdenerwowania. Trzęsą się jej ręce.

 

Brak dostępu do akt

 

Wniosek o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego, został złozony w czerwcu. Postępowanie wszczęto na polecenie Marcina Antoniaka, dyrektora, którego kobieta oskarżała o mobbing i znęcanie się nad pracownikami. Dzień po publikacji artukułu "Choroba w MZ" urzędniczka dostała zawiadomienie, że wkrótce odbędzie się pierwsze posiedzenie komisji dyscyplinarnej. Została obwiniona o niedopełnianie obowiązków.

 

– Do tej pory nie widziałam żadnych dowodów w mojej sprawie. Odmówiono mi dostępu do akt – mówi. W piśmie, które dostała, napisano, iż dostęp do akt jej przysługuje. –W czerwcu też tak pisali, ale kiedy poszłam, żeby zobaczyć papiery, okazało się, że to niemożliwe. Teraz urzędniczka chce iść zobaczyć dokumenty w obecności świadków.

 

Nie jedyny taki przypadek

Joanna Koczaj-Dyrda nie jest jedynym pracownikiem MZ, który zdecydował się opowiedzieć, jak wygląda praca w resorcie. Tydzień temu opisaliśmy historię Wilotetty Drożdż. Kobieta postanowiła złożyć w sądzie pozew o mobbing. Miesiąc później została zwolniona z pracy.

 

 

Wysłaliśmy do Ministerstwa Zdrowia pytania dotyczące postępowania dyscyplinarnego wobec Joanny Koczaj-Dyrdy. Rzecznik resortu, Krzysztof Bąk poinformował, że odpowiedzi udzieli w poniedziałek.

Tagi: mobbing, ministerstwo zdrowia, koczaj dyrda, dyscyplinarka, znęcanie

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone