14 Sierpnia 2015

Nasze śledztwa
DSC1212.jpg
autor: Michał Majewski

Miliony złotych dla bohaterów infoafery na organizację Expo

  • expo-cba-abw-infoafera-prokuratura-radek-sikorski-msz-daszczynski-mswia.jpg EPA/PABLO GIANINAZZI Dostawca: PAP/EPA.

Bohaterowie infoafery, z prokuratorskimi zarzutami i zakazem opuszczania kraju, organizują polską ekspozycję na Expo w Mediolanie. Za dziesiątki milionów złotych z publicznej kasy. 

 

Janusz J. jest aktywny na Facebooku. Publikuje tam swoje zdjęcia z Expo i chwali się, jak w imieniu państwa organizuje polską część imprezy w Mediolanie. Fotografuje się z gośćmi, VIP-ami.

 

Uczestnictwo w Expo to wizytówka kraju. Zdjęcia są ciekawostką, bo Janusz J., związany z firmami Netline i EasyLog, jest jednym z głównych bohaterów infoafery i ma prokuratorski zakaz wyjazdów z zagranicę. – Kilka razy wydałem mu już zgodę na jednorazowe opuszczenie Polski celem obsługi kontraktu – mówi Andrzej Michalski z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Michalski jest głównym referentem śledztwa w tej sprawie. 

 

Z aresztu na EXPO

 

Działająca wraz z dwiema innymi spółkami EasyLog, w ramach której funkcjonuje Janusz J., dostała państwowy kontrakt na organizację polskiej wystawy na Expo. Wartość? 24 miliony złotych. Taką decyzję podjęła rządowa Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości. To nie koniec. Blisko 2,6 mln złotych na organizację imprez w trakcie Expo, od rządowej Polskiej Organizacji Turystycznej, otrzymało konsorcjum, w którym jest spółka Berm. Firma wygrała konkurs w POT. 

 

Berm należy do Janusza J. i jego partnerki Moniką F. O tej parze było głośno niespełna dwa lata temu. 

 

Monika F. to była urzędniczka MSZ, która również ma postawione zarzuty za ustawianie przetargów i, podobnie jak J., siedziała w areszcie. Monika F. w resorcie dyplomacji kierowała komisją przetargową, która rozstrzygała konkurs na organizację polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Przetarg, w którym szło o 34 miliony złotych, był według śledczych ustawiony i wygrało go… EasyLog, w którym działał wspominany Janusz J., czyli życiowy partner Moniki F. Oboje zostali zatrzymani przez CBA w 2013 roku. Teraz za wielkie publiczne pieniądze organizują polską część Expo.

 

Łapówki, czyli kasa, meble i wycieczka

 

Janusz J., z tego co przekazuje prokurator Michalski, ma siedem zarzutów w tzw. infoaferze. Po pierwsze wręczał liczne korzyści majątkowe Andrzejowi M., dyrektorowi Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA. W sumie chodzi o 1,1 mln złotych. Obecny organizator Expo przekazał dyrektorowi z ministerstwa 388 tysięcy złotych, sprzęt telewizyjny, komputery, notebooki, tablety, drukarki, aparaty fotograficzne. Urządzał jego mieszkanie, kupując skórzane meble, zapłacił mu za nissana qashqaia, sponsorował wycieczkę na Sri Lankę i Malediwy, gdzie urzędnik zorganizował sobie ślub.

 

Mechanizm ustawiania przetargu

 

To nie wszystko. Janusz J., który przesiedział rok w areszcie, ma inne zarzuty, związane z ustawianiem przetargów np. w Głównym Urzędzie Statystycznym, MSWiA, Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Ten ostatni przetarg jest ciekawy, bo wiąże się z firmą EasyLog, która za publiczne pieniądze organizuje teraz polską cześć Expo. Kulisy MSZ-owskiego konkursu ujawnialiśmy jeszcze na łamach tygodnika „Wprost”. – Firmy z tej samej grupy były umówione, by fingować konkurencję. Miały te same referencje, dostały w konkursie tę samą liczbę punktów. W ten sposób wyeliminowały konkurencję i wyłącznie one przeszły do drugiego etapu. Po czym ofertę złożyło jedynie konsorcjum, w którym było EasyLog, zaś niektórzy rezygnujący zostali podwykonawcami przy tym kontrakcie – opisuje mechanizm prokurator Andrzej Michalski. 

 

W śledztwie okazało się, że część referencji była sfałszowana. I jest jeszcze jeden ciekawy wątek. MSZ miało na ten projekt do wydania dokładnie 34 mln i 7 tysięcy złotych. Kwota dla oferentów była tajna, ale najwyraźniej teoretycznie. Końcowa oferta EasyLog była w 99,98 procentach zgodna z oczekiwaniami ministerstwa i wynosiła 34 miliony. Tu warto przypomnieć, że szefową komisji była Monika F., czyli życiowa partnerka Janusza J. z EasyLog. W tym wątku infoafery zarzuty usłyszało 11 osób, w tym trzy pracujące dla EasyLog organizującego teraz polską część Expo. 

 

Prokurator Michalski: – Wątek dotyczący działalności Janusza J. jest rozbudowany i dotyczy kilkunastu przetargów. Śledztwo nie jest jeszcze zamknięte.

 

Chore i stare przepisy

 

Ten sam śledczy z prokuratury apelacyjnej w Warszawie zwraca uwagę na przestarzały charakter artykułu 305 kodeksu karnego, który mówi o ustawianiu przetargów. – To przepis jeszcze z czasów komunizmu, gdzie praktycznie przetargów nie było. Dziś przetargi często wiążą się z wielomilionowymi zyskami. Za ich ustawianie grozi kara do 3 lat. Przestępstwo przedawnia się po pięciu. Taka konstrukcja przepisu to wręcz zachęta do popełniania tego typu przestępstw. Niektórzy kalkulują, że opłaca im się krótka odsiadka w zamian za milionowe zyski. 

 

Prezes Majman zadowolony

 

Za merytoryczną stronę polskiej ekspozycji na Expo odpowiada Sławomir Majman, prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych. Do niedawna dzielił to zadanie z Januszem Daszczyńskim, ale ten został prezesem TVP. 

 

Majman zastrzega, że to nie on do obsługi Expo wybierał firmy, w których działa Janusz J. – Na początku miałem zastrzeżenia do działań wykonawcy wybranego przez Polską Organizację Turystyczną (chodzi o spółkę Berm Janusza J. i Moniki F. – red.), ale teraz jesteśmy zadowoleni. Polska ekspozycja cieszy się dużym powodzeniem – opowiada Majman. 

 

 

Byli szybcy i tani

 

Rzeczniczka POT, którą chcieliśmy spytać o ich współpracę ze spółką Berm, nie odbierała wczoraj telefonu.

 

Jak z przyznania gigantycznego kontraktu dla EasyLog tłumaczy się Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości? 

 

– Janusz J (…) nie występował w żadnych formalnych dokumentach składanych w przetargu (…). Nie występował jako członek zarządu w żadnej firmie składającej się na konsorcjum – informuje PARP i jednocześnie przyznaje, że w zawartej umowie Janusz J. został wskazany do kontaktów z Agencją. PARP w odpowiedzi na nasze pytania podkreśla, że EasyLog złożyło najkorzystniejszą ofertę co do kwoty i terminu przygotowania pawilonu na EXPO. A agencja nie miała formalnych powodów, by wykluczyć firmę z przetargu. 

 

Bo było mało czasu

 

Nieoficjalnie jeden z urzędników agencji: – Było mało czasu. Przewrócenie przetargu oznaczałoby, że moglibyśmy nie zdążyć z pobudowaniem pawilonu na Expo. EasyLog dał najniższą cenę i zobowiązał się, że zrobi to szybko. Co ciekawe, jak nas poinformowano, przetarg był pod osłoną tarczy antykorupcyjnej. Czyli funkcjonariusze ABW i CBA powinni byli oglądać papiery w tym konkursie.

 

– Jak mogliście wybrać firmę, za którą ciągnie się ustawianie przetargów? I stoi za nią człowiek, który ma w wielkiej aferze zarzuty za ustawianie konkursów i wręczanie łapówek? Przekazał dyrektorowi w MSW ponad milion złotych łapówek. To jest polska wizytówka na Expo? 

 

– Spodziewaliśmy się, że to w końcu wyjdzie. Nie czujemy się z tym dobrze. Komuś zabrakło wyobraźni. 

Tagi: infoafera, EXPO, mediolan, sławomir majman, janusz daszczyński, monika f., janusz j., MSWiA, MSZ, andrzej m. sikorski, cba, abw

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone