24 Listopada 2015

Nasze śledztwa
DSC1212.jpg
autor: Michał Majewski

Bohaterowie infoafery z kolejnym państwowym kontraktem

  • MswiA.jpg Foto: PAP/Tomasz Gzell

Bohaterowie infoafery, którzy mają prokuratorskie zarzuty za ustawianie konkursów, wygrywają kolejne państwowe przetargi. Organizują konferencje na temat innowacyjnej gospodarki. Zdecydowało o tym ich… doświadczenie.

 

 

Sytuacja jest groteskowa. Centrum Projektów Informatycznych MSWiA, czyli główne miejsce, w którym rozgrywała się infoafera, prowadziło pewien istotny projekt cyfrowy. Jego nazwa jest dość hermetyczna i brzmi „7 oś priorytetowa. Program Operacyjny – Innowacyjna Gospodarka”. Z grubsza chodzi o budowanie nowoczesnej, cyfrowej administracji w Polsce. 

Jak zapewne większość czytelników pamięta, jedną z najważniejszych postaci infoafery był Andrzej M., szef Centrum Projektów Informatycznych w MSWiA. Dyrektor brał duże łapówki od przedstawicieli firm informatycznych. Wedle prokuratury, ponad milion złotych dostał od Janusza J.

 

Wystawy w Gdańsku, Kielcach, Lublinie

 

Historia zatoczyła koło i pan J. wygrał we wrześniu tego roku konkurs na organizowanie imprez wystawienniczych dla beneficjentów wspomnianego programu, prowadzonego kiedyś przez CPI. Szacunkowa wartość zamówienia to 872 tysiące złotych bez VAT-u. Co ciekawe, Janusz J. wygrał konkurs wspólnie ze swą partnerką, Moniką J., kiedyś F., która ma zarzuty ustawienia gigantycznego przetargu w MSZ na organizację polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Przetargu, którego beneficjentem była firma Janusza J. Ostatni konkurs na organizację imprez wystawienniczych w Gdańsku, Kielcach i Lublinie firma państwa J., o nazwie Berm, wygrała w Centrum Projektów Polska Cyfrowa, instytucji podległej Ministerstwu Administracji i Cyfryzacji. O zwycięstwie, jak wynika z dokumentacji konkursu, zdecydowało przede wszystkim doświadczenie państwa J. 

 

 

Łapówki? Ślub i skórzane meble 

 

Doświadczenia państwa J. są rzeczywiście bogate. Janusz J. ma siedem zarzutów w infoaferze, przesiedział rok w areszcie. Wedle prokuratury, przekazał on Andrzejowi M., dyrektorowi z CPI MSWiA, 388 tysięcy złotych, sprzęt komputerowy, notebooki, tablety, drukarki, aparaty fotograficzne. Urządzał jego mieszkanie, kupując skórzane meble, zapłacił mu za nissana qashqaia, sponsorował wycieczkę na Sri Lankę i Malediwy, gdzie urzędnik zorganizował sobie ślub. 

Janusz J. ma też inne zarzuty, związane z ustawianiem przetargów, np. w Głównym Urzędzie Statystycznym, MSWiA czy Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przy tym ostatnim konkursie pojawiała się Monika J., wcześniej F. W resorcie dyplomacji kierowała komisją, która rozstrzygała konkurs na organizację polskiej prezydencji w Unii Europejskiej. Przetarg, w którym szło o 34 miliony złotych, był według śledczych ustawiony i wygrało go… EasyLog, w którym działał wspominany Janusz J., czyli życiowy partner Moniki J. Oboje zostali zatrzymani przez CBA w 2013 roku. Kobieta również siedziała w areszcie, również usłyszała zarzut. Udziału w ustawieniu konkursu.

 

Nowe zarzuty w infoaferze?

 

Państwo J. doskonale odnajdują się przy państwowych kontraktach. Latem brali udział w organizacji polskiej części Expo w Mediolanie. Był z tym pewien kłopot. J. miał bowiem zakaz opuszczania kraju.

– Kilka razy wydałem mu już zgodę na jednorazowe opuszczenie Polski celem obsługi kontraktu – mówił nam w sierpniu Andrzej Michalski z Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Michalski jest głównym referentem tego śledztwa. Rozmawialiśmy z nim we wtorek. Powiedział nam: – Śledztwo w sprawie infoafery ma kilkanaście wątków. Ciągle odkrywamy nowe fakty i nie wykluczam, że będziemy stawiać kolejne zarzuty. 

Tagi: infoafera, MSWiA, CPI, przetargi, michał majewski

© Licencja na publikację © ℗ Wszystkie prawa zastrzeżone